Skocz do zawartości

Zmień
- - - - -

Shift 2: Unleashed - powrót w wielkim stylu



W ramach wstępu zaznaczę, że jestem wielkim fanem serii Need For Speed od początku jej powstania. Mimo wszystko postaram się być obiektywny. A więc do rzeczy! Na Shift 2 czekałem już do ukończenia pierwszej części, która bardzo mi się podobało, to było coś zupełnie nowego. Gra dawała sporą dawkę wrażeń i nie inaczej jest z Shift 2. Na samym początku gra sama proponuje nam stopień trudności. Jestem zwolennikiem jazdy z jak najmniejszą ilością asyst więc włączam wszystko poza ABS-em. Pierwsze kółka GTR-em to zwiedzanie poboczy, potrzeba chwili aby przyzwyczaić się do bardzo czułego modelu jazdy, zaznaczę, że do jazdy używam pada.

Podczas pierwszych kółek i nauki jazdy wybieramy jedną z dostępnych kamer, nowością jest widok z kasku (headcam). Używając tej kamery podczas dojazdów do zakrętów następuje zbliżenie i lekki najazd na zakręt. Robi to wrażenie i sprawia, że czujemy się jak prawdziwy kierowca. Oczywiście używanie tego widoku sprawia, że poziom trudności prowadzenia samochodu idzie mocno w górę. Możemy również wybrać standardowy widok z wnętrza, zderzaka lub maski. Podczas jazdy w słońcu na szybie odbija się deska rozdzielcza, bardzo miły szczegół ale to nie wszystko, na szybie rozpryskuje się również błoto, niestety po chwile znika. Raz byłem świadkiem rozbicia się na szybie mojego samochodu muchy czy też innego bliżej nieokreślonego owada. Tor również nie jest nieskazitelnie czysty, często możemy zauważyć porozrzucane kamyki oraz liście, które po przejechaniu unoszą się w powietrze.

Grafika podczas pierwszych minut mnie nie powaliła, potem najzwyczajniej w świecie przestałem na nią zwracać uwagę, gdyż nie ma na to czasu. Podczas gry jesteśmy zmuszani do maksymalnego skupienia się na jeździe i nieustannej walki z samochodem. I o to właśnie chodzi! Każdy samochód zachowuje się inaczej, wyraźnie czuć jego wagę. Jazda Lotusem i Mercedesem to dwie różne bajki. Sztuczna inteligencja jest na dobrym poziomie, rywale często robią dla nas miejsce ale zbyt agresywna jazda najczęściej kończy się na bandzie a jak mamy szczęście to poboczu. Model zniszczeń można było dopracować bardziej, mimo wszystko jest zadowalający. Na ciasnych torach nie wszyscy rywale kończą wyścig, a przy kolejnych okrążeniach widzimy stojące na torze uszkodzone samochody. Nie ma to nic wspólnego z realistyką, gdyż powinny być zabierane z toru, ale daje to nam kolejne utrudnienie na które trzeba uważać podczas pokonywania zakrętów.

Na karierę został położony bardzo duży nacisk, nasz cel to zdobycie mistrzostwa FIA GT1. Dążąc do celu pokonujemy kolejnych mistrzów w swoich dziedzinach, takich jak Darren "D-MAC" McNamara, Vaughn Gittin Jr., Patrick Soderlund i innych. Smaczku dodają filmiki z udziałem wyżej wymienionych kierowców, którzy zagrzewają nas do walki i bezpośredniego starcia w którym możemy wygrać ich samochody, między innymi Toyotę AE86 z oryginalnym malowaniem. Który z nas nie chciałby mieć w garażu Toyoty McNamary?

Kolejną bardzo ważną rzeczą jest ilość torów. Jest ich 36 plus różne konfiguracje oraz rewersy! Ich suma jest olbrzymia, przez co nawet w połowie kariery odkrywamy nowe tory i nowe ich konfiguracje, przez co praktycznie każdy wyścig jest w innej lokacji. Do tego dochodzi możliwość ścigania się w nocy. Sprawia to, że znany tor staje się nowym wyzwaniem i odkrywamy go na nowo. Obecnie ukończone mam 56% kariery a na niektórych torach jeszcze nie jeździłem. Do małych minusów można zaliczyć brak zmiennej pogody. Osobiście mi to nie przeszkadza, ale gdy wyobrażam sobie co by się działo na mokrym torze to na myśl sunie mi się jedno słowo - masakra.

Ilość samochodów nie jest imponująca ale w zupełności wystarcza, mamy do dyspozycji ponad 120 modeli od blisko 40 dostawców. Koło możliwości tuningu też nie sposób przejść obojętnie. Mamy do dyspozycji sporą liczbę modyfikacji która powinna zadowolić każdego. Podczas wyścigu możemy sprawdzić telemetrie, która wyglądem przypomina tą z Forzy lecz w bardziej ubogim wymiarze. Gra oczywiście jest w polskiej wersji językowej (napisy). Do jakości tłumaczeń nie mogę się przyczepić.

Podsumowując Shift 2 to gra warta każdych pieniędzy, daje nam moc zupełnie nowych wrażeń, których brakuje w innych wyścigach. Gra sprawia, że nie sposób się nudzić przy czym jest wymagająca i nie każdy gracz od razu zacznie odnosić w niej sukcesy. Przytoczę tu wrażenia mojego brata, który aby przejechać wyścig musiał go powtarzać kilkanaście razy, rzucając przy tym od czasu do czasu wymyślnym epitetem na temat prowadzenia Lotusa Elise.


Autor: Marcin Piekarz
Źródło: ForzaMotorsport.pl