Zmień
Kategorie
Szukaj artykułów
Ostatnie artykuły
Ostatnie komentarze
-
Koniec początkiem czegoś no...
By alq, dziś, 17:32 -
Koniec początkiem czegoś no...
By MariuszB35 PL, dziś, 08:16 -
Koniec początkiem czegoś no...
By SirDeav, dziś, 07:12 -
Koniec początkiem czegoś no...
By TomKatto, dziś, 05:29 -
Koniec początkiem czegoś no...
By DTRaven, dziś, 02:53 -
Cisza przed burzą.
By DTRaven, maj 17 2012 16:28
GP Singapuru - Vettel punkt od mistrzostwa!
Sebastian Vettel zrobił wszystko co w jego mocy, wygrał GP Singapuru, jednak tytuł nie należy jeszcze do niego. Drugi na mecie Jenson Button ma aktualnie 124 punkty straty do Niemca, a do zdobycia jest jeszcze ich 125. Anglik ma szanse jedynie czysto matematyczne, bo nawet jeśli Vettel nie pojechałby w żadnym wyścigu więcej, Button nie byłby w stanie wygrać 5 wyścigów pod rząd. To był już czwarty wyścig o GP Singapuru, pierwsze nocne GP rozgrywane całkowicie przy sztucznym świetle. Co roku wyścig dostarcza nie lada emocji, przede wszystkim z powodu swojej specyfikacji oraz prawdopodobieństwu równym blisko 1, że na tor wyjedzie samochód bezpieczeństwa. To trzeci w kalendarzu bardzo uliczny tor, obok Monaco i Walencji. Mimo, że teoretycznie wyścig był ciekawy, bo działo się sporo, to walki o pierwsze dwa najbardziej pożądane miejsca po prostu nie było.
Tempo Sebastiana Vettela w tym sezonie jest tak niesamowite, że nic praktycznie nie było w stanie pokrzyżować mu szyków w tym wyścigu. Pomimo wyjazdu Safety Car'a, po widowiskowym wypadku Michaela Schumachera, który wzbił się powietrze po najechaniu na bolid Sergio Pereza, Vettelowi wystarczyły 3 okrążenia by jego przewaga nad drugim Buttonem wynosiła już 8-9 sekund! Anglik dopiero pod koniec wyścigu zaczął doganiać Niemca, którego przewaga jednak była na tyle duża, że i tak bez większych problemów odniósł swoje już 9 zwycięstwo w tym sezonie.
Jenson Button zawdzięcza ten wynik przede wszystkim dzięki świetnemu startowi. Jego kolega z zespołu mimo, że również bardzo dobrze ruszył nie miał tyle szczęścia i został przyblokowany przez, jak zwykle słabo startującego, Marka Webbera i spadł aż na 8 pozycję. Dobry start zanotował też Fernando Alonso, który z 5 miejsca wskoczył na 3.
Webber walczył z Alonso o 3 lokatę i kilka razy był już przed nim, jednak Hiszpan wygrywał pojedynek w pitstopie. Dopiero świetny manewr Australijczyka przed szykaną po restarcie wyścigu dał mu trzecie miejsce, którego już nie stracił do końca wyścigu, zajmując tym samym najniższy stopień podium.
Najlepszy wyścig, bez dwóch zdań, pojechał w niedzielę Lewis Hamilton. Po starcie spadł na 8 pozycję, walczył z Massą w taki sposób, że uszkodził swoje przednie skrzydło (a Massie oponę) i musiał zaliczyć dwa pitstopy w bardzo krótkim odstępie czasowym. Niestety, za swój manewr na Brazylijczyku, została na niego nałożony kara przejazdu przez pit-lane. Mimo, że Anglik spadł na bardzo odległą 15 pozycję i czterokrotną wizytę w picie, ostatecznie wyścig zakończył na 5 miejscu, po kilku naprawdę pięknych manewrach wyprzedzania.
Massa po perturbacjach z Hamiltonem spadł na 20 miejsce, udało mu się jednak odzyskać aż 11 pozycji i na mecie zameldował się na 9 miejscu i dwoma punktami.
Paul di Resta zaliczył najlepszy wynik w swojej karierze kierowcy F1. 6 miejsce na mecie dało mu 8 punktów do klasyfikacji generalnej i przeskakując obu kierowców Toro Rosso. Wynik ten uzyskał dzięki bardzo dobrej taktyce. Jako jedyny z najlepszej dziesiątki wyruszył do wyścigu na twardszych oponach. Bardzo długi pierwszy stint oraz zmiana opon wtedy gdy na tor wyjeżdżał akurat samochód bezpieczeństwa, pozwoliły mu wskoczyć przed siódmego na mecie Nico Rosberga i drugiego kierowcę Force India Adriana Sutila, który wyścig skończył na miejscu 8.
Sergio Perez zamykał pierwszą dziesiątkę. Meksykanin miał szczęście, że przy wypadku Schumachera jego bolid nie został uszkodzony, dzięki temu udało mu się zdobyć jeden punkcik.
Forma Lotus Renault GP podczas GP Singapuru okazała się totalną katastrofą. Nawet Heikki Kovalainen, z Team Lotus, ukończył wyścig przed Petrovem. Zespół w ten weekend poległ totalnie.
Kolejne GP odbędzie się na torze Suzuka w Japonii za dwa tygodnie.

Autor: Karol Mroczkowski
Żródła: www.f1.com; www.autosport.com













