• Recenzja Forza Horizon 3!

       (0 opinii)

    Danteze

    Microsoft przyzwyczaił nas do wydawania swoich gier co roku, przeplatając ze sobą premiery serii Forza Horizon i Motorsport. W tym roku przyszedł czas na nową, trzecia już odsłonę jednaj z najbardziej rozchwytywanych gier wyścigowych na konsolę Xbox One. Mowa oczywiście o Forza Horizon 3! Dwójkę oceniliśmy bardzo wysoko, na mocną dziewiątkę w skali dziesięciopunktowej. Przy tak wysokiej ocenie można zadać sobie pytanie, czy to możliwe, aby kolejna część była jeszcze lepsza. Nie ma gier idealnych, zawsze można ją poprawić w stosunku do poprzednika, ale pamiętajmy, że zepsuć można jeszcze więcej. Tworzenie gry o takiej randze wśród społeczności to wielka sztuka. Dylemat jak poprawić coś nie przesadzając i nie burząc całości. Na pewno z takimi i innymi zadaniami mierzyli się twórcy Forza Horizon 3. O tym czy im się udało, dowiecie się z dalszej części recenzji.

    Na wstępie opowiem trochę o moich oczekiwaniach i o tym jakie emocje towarzyszyły mi po ograniu dema i przesiadki na pełną wersję gry. Gdy docierały do nas pierwsze informacje o trójce, traktowałem je trochę tak jakby mnie nie interesowały. Przyjmowałem je do wiadomości, ale nie dawałem się ponieść gorączce informacyjnej. Nawet nie pofatygowałem się o sprawdzenie pełnej listy samochodów, gdy ta już ukazała światło dzienne. Dlaczego? Tłumaczyłem to tym, że moje oczekiwania są naprawdę wysokie i nie chciałem dodatkowo wpaść w wir informacji i plotek, tylko samemu odkrywać grę od początku, gdy po raz pierwszy usiądę za kierownicą wirtualnego samochodu. Nawet wersję demonstracyjną włączyłem tylko raz, rozegrałem około godzinną rozgrywkę, aby zaznajomić się z grą i wyłączyłem. W zupełności mi to wystarczyło, pozostało tylko czekać na pełną wersję. Z dema zanotowałem parę minusów, bo na nich się wówczas głównie skupiłem. Niektóre z tych minusów musiałem potem wykreślić, ale wszystko po kolei.

    Chb5B2p.jpg

    (autor: Walicki34)

    Na pierwszy rzut pójdzie grafika. Ci co grali w wersję demonstracyjną wręcz się nią zachwycali. Ja również, asfalt i otoczenie odwzorowane bardzo ładnie i starannie. Lamborghini Centenario, z którym zaczynamy przygodę wygląda obłędnie. Wręcz nie możemy się napatrzyć na detale. Niestety Lamborgjni jest modelem okładkowym i twórcy najbardziej postarali się w nim o odwzorowanie detali, w innych samochodach wygląda to troszkę gorzej, ale jedynie odrobinę. Z czystym sercem mogę powiedzieć, że Forza Horizon 3 to obecnie najładniejsza graficznie gra wyścigowa oferowana na konsolę Xbox One. Efekty wizualne, takie jak deszcz, zabrudzenia samochodów, dym i kurz zostały poprawione i wyglądają jeszcze lepiej niż w "dwójce". Jazda leśną drogą w środku nocy to coś wspaniałego. Mimo, że gra działa w trzydziestu klatkach na sekundę, nie przeszkadza to w zabawie. Tekstury są płynne, nawet podczas rozbryzgów wody i jazdy w deszczu. Większa ilość detali nie ogranicza się tylko do samochodów. Teren, a w szczególności zabudowania nie są już pozbawionymi wnętrza bryłami. Do niektórych domów i witryn sklepowych można zajrzeć przez okno, co daje wrażenie głębi i namiastki otaczającego nas życia. Gdy porównywaliśmy graficznie wersję konsolową z tą na komputery PC, nie dostrzegliśmy ogromnych różnic, w obu przypadkach mamy do czynienia z piękną grafiką, a różnice to głównie rozmycia, które towarzysza wersji na Xboxa oraz większa ilość klatek na sekundę na Windowsie 10. Przypomnijmy, że wersja PC ma ich sześćdziesiąt na sekundę.

    Te osoby, które bardziej cenią sobie frajdę z samej rozgrywki i jazdy samochodem, zapewne skupią się głównie na tej części recenzji. Podobnie jak w poprzedniej odsłonie serii bierzemy dział w festiwalu Horizon, można powiedzieć, że bardziej festiwalach bo ciągle budujemy nowe i rozbudowujemy obecne. Tak, budujemy! Tym razem to my jesteśmy organizatorami i nam przyjdzie tworzyć wyścigi i zadbać o odpowiedni rozgłos samego festiwalu. Rozgłos, czyli fanów zdobywamy oczywiście jeżdżąc w wyścigach, które już wcześniej zostały przygotowane, lub tworzymy je sami używając edytora. Możemy również brać udziały w wyścigach stworzonych przez zupełnie innych graczy. Gra daje nam wybór jak chcemy się bawić. Im większa liczba fanów tym bardziej możemy rozbudować festiwal w danej lokacji. Pamiętajcie tylko, że każde rozbudowanie powoduje pojawienie się nowych wyścigów na mapie, dlatego aby nie zapełnić sobie mapy masą znaczków, zanim rozbudujemy festiwal, ukończmy aktualne wyścigi. Poza wyścigami przełajowymi i tymi na przygotowanym torze, mamy również dobrze znane "listy życzeń", w których musimy wykonać specjalne zadanie, które polega głównie na dojechaniu do jakiegoś miejsca z góry narzuconym samochodem i w określonym czasie lub wykonaniu punktowanych sztuczek bądź niszczeniu wszystkiego co da się zniszczyć. Zadania z "listy życzeń" mają różny poziom trudności, więc przygotujcie się na wielokrotne powtarzanie zadania, gdyż niektóre są naprawdę wymagające.

    Podczas gry będziemy odkrywali porzucone samochody, jest ich w sumie piętnaście oraz zdobywali członków drużyny spośród drivatarów znajomych, które potem będą zdobywali dla nas profity w wyścigach. Forza Horizon 3 sprawia wrażenie gry jeszcze bardziej społecznościowej. Świadczą o tym kluby oraz tryb kooperacji, w którym możemy cieszyć się wspólną zabawą ze znajomymi i razem dokonywać postępów w grze. Wspomnijmy, że razem mogą się bawić gracze z obu platform i to naprawdę działa! Nawet nie uruchamiając trybu sieciowego widać na mapie pozycje znajomych, co sprawia, że aż chce się do nich dołączyć.

    brfIpmq.jpg

    (autor: Walicki34)

    Gra oferuje nam tak jak poprzednia wersja, pełną swobodę w modyfikowaniu samochodów oraz ich malowaniu. Masę ciekawych pojazdów, różnego typu, od typowo ulicznych po buggy. Wszystko po to aby jak najbardziej wykorzystać zróżnicowane tereny mapy, którą przyjdzie nam zwiedzać. Dodatkowo, czego jeszcze w serii nie było to w pełni modyfikowalne tablice rejestracyjne, oraz poszerzanie karoserii (body kity) niektórych wybranych modeli samochodów. Pieniądze na nie zbieramy nie tylko uczestnicząc w wyścigach, ale i poprzez nagrody losowe, przyznawane nam za nowe poziomy doświadczenia. Warto tutaj wspomnieć, że zbieranie funduszy na wymarzony samochód może zająć nam trochę dłuższą chwilę, bo nie jesteśmy obsypywanie dużymi kwotami za wygrane. Odbieramy to oczywiście jako zaletę i cieszymy się, że gra nie powtarza błędu Forza Motorsport 6, gdzie mogliśmy szybko dorobić się majątku. Wielu ucieszy również dom aukcyjny, gdzie gracze będą mogli sprzedawać i kupować specjalnie przygotowane przez siebie samochody.

    Jeśli nigdy nie byliśmy w Australii to nic straconego, nowa Forza przeniesie nas w malowniczą scenerię urokliwego kontynentu spod znaku kangura, pełnego różnorodności i piękna. Będziemy zwiedzać tereny nadmorskie z wysokimi klifami i szerokimi plażami, lasy deszczowe, w których jazda w nocy to niezapomniane przeżycie, ogromną pustynię gdzie królują pojazdy 4x4, po kaniony i miasta. Takiej różnorodności w serii Forza jeszcze nie mieliśmy. To ogromny plus. Zmieniająca się sceneria nie nudzi, wręcz zachęca do dalszego zwiedzania i odkrywania. Znika minus "dwójki", która po dłuższej grze, zaczynała delikatnie nużyć. Aby nie było tak pięknie mamy też minus, w Australii obowiązuje ruch lewostronny. Niby nic takiego, ale z czasem bardzo irytuje. Wielkość całej mapy jest w zupełności wystarczająca, wydaje się odrobinę większa niż ta z poprzedniej części, ale z jedną ważną zmianą. Znikają wszechobecne niezniszczalne płoty i murki. Teraz możemy pojechać praktycznie wszędzie, nawet wpaść do jeziora, czy sprawdzić jak głębokie jest morze Tasmana. Oczywiście znajdą się miejsca gdzie nie wjedziemy i nie są to tylko obrzeża mapy, nie jest ich jednak dużo. Po mapie możemy poruszać się również dronem, pomaga nam on odnajdywać różne rzeczy, bądź spojrzeć na świat z innej perspektywy. Szkoda tylko, że wznosi się on jedynie na kilkanaście metrów, o fotkach w stylu starego GTA możemy też zapomnieć.

    c57zGRV.jpg

    (autor: Don Tasso)

    Przejdźmy do fizyki w grze i odpowiedzmy sobie na pytanie ile arcade jest w arcade? Niestety i stety całkiem sporo. Fizyka i realizm prowadzenia samochodu został jeszcze bardziej uproszczony. Na początku uznałem to za dużą wadę, ale gdyby się nad tym zastanowić, to nie jest to takie złe. Jeździ się przyjemnie. Po pewnej chwili zapominamy, że to gra arcade i cieszymy się otaczającym nas światem. W systemie asyst możemy włączyć znany już wielu tryb symulacji. Wszystko fajnie, tylko po co? Aby ścigać się na nim z innymi, którzy na 99% mają uproszczone sterowanie? Jasne, o ile lubimy przegrywać. Jedziemy dalej, na przykład, Veyronem po plaży, da się? Oczywiście! Przecież to arcade i kogo obchodzi, że realnie może to się skończyć źle. Liczy się zabawa, której jest masa. Poprawiona natomiast została fizyka przejeżdżania przez kałuże i strumyki, pominę tutaj zabawy w jeziorach, tego realnie nie próbujcie. Samochód podczas wjazdu do wody mocno hamuje i zarzuca nim na różne strony. Spora zmiana na plus.

    Ważnym punktem serii Forza Horizon od początku była muzyka. Masa hitów, które możemy słuchać na ośmiu stacjach radiowych, w których każda oferuje inny gatunek muzyki. Począwszy od elektronicznego brzmienia, po cięższe rytmy i muzykę klasyczną. Warto wspomnieć, że jeden z utworów w ścieżce dźwiękowej należy do Polaka Toma Swoona (Dorian Matusiak) i utwór ten został wykorzystany w trailerze. Jeśli jednak ktoś woli posłuchać czegoś innego, nie ma problemu, po pozbyciu się paru zbędnych złotych możemy ułożyć własną playlistę z Groove Music. Czego chcieć więcej? Dźwiękom samochodów i pozostałym efektom audio nie mam nic do zarzucenia. Martwi jedynie brak polskiego dubbingu. Zamiast tego mamy polskie napisy, które pojawiają się w rogu, w polu zbyt małym aby dało się je komfortowo odczytać jadąc samochodem. Brak dubbingu to jednak krok wstecz, nawet jeśli miałby być lekko irytujący, podobnie jak w "dwójce", dobrze jednak, że napisów nam nie zabrano i są jakie są.

    Ajp3tc2.jpg

    Wrócę na chwilę do elementu społecznościowego, jakim są kluby. Mieliśmy z nimi do czynienia już wcześniej, ale teraz można być tylko w jednym jednocześnie. Dlatego jeśli jeszcze go nie wybraliście, to zapraszam do klubu Forza Horizon Polska (FHPL). Jest on wspierany przez nasz serwis i możecie się spodziewać masy atrakcji, począwszy od zlotów, po konkursy z nagrodami.

    Czas podsumować to o czym pisałem na górze. Twórcom Forza Horizon 3 udała się rzecz niebywała, udoskonalili poprzednią część nie psując niczego. Bardzo rzadko się to zdarza w obecnych czasach. Nie napisze, że nowa Forza nie ma wad, ale są na tyle mało istotne, że nie wpływają w znaczący sposób na frajdę z gry. Więcej do odkrycia, więcej samochodów, więcej dobrej muzyki to przede wszystkim więcej zabawy. Każda dodatkowa godzina spędzona w grze sprawia, że chcemy zostać w niej jeszcze dłużej. Nie sposób się od niej oderwać. Z FH3 otrzymaliśmy zjadacz czasu, który nie jednemu zarwie nockę. Jeśli jeszcze nie kupiliście swojej kopii gry, to gorąco do tego zachęcam. Tak więc odpalajcie Forze, tuningujcie swoje Golfy i w drogę! Chwileczkę, bym zapomniał. Tutaj taki mały psikus. Volkswagenów w grze nie znajdziecie. Cóż, jest tyle innych pięknych samochodów. Parę w tą czy w tą...

    Ocena: 9.5/10

    Autor:

    Marcin Piekarz (Danteze)

    Edytowane przez Danteze

    0


      Zgłoś Artykuł


    Reakcje użytkowników

    Brak opinii do wyświetlenia.