• 2 2

    Portal


    Danteze
    Już w maju, fani wirtualnych czterech kółek będą mogli wziąć udział
    w wyścigu o wielką chwałę!
    24.05.2014 r
    WARSZAWA
    LEVEL UP
    UL. MOLIERA 6
    Ujarzmiając maszyny XBOX ONE, siadając za sterem Thrustmaster F458 Spider Racing Wheel oraz Thrustmaster TX Racing Wheel, osadzonych na profesjonalnym standzie od WHEEL STAND PRO, będziecie mieli okazję wziąć udział w kolejnym turnieju organizowanym przez Level Up oraz The Armory.
    Tym razem zmierzymy się o miano najszybszego w FORZA MOTORSPORT 5!
    Jeden dzień...
    Jeden zwycięzca!
    Nad turniejem patronat objęli najlepsi w swojej klasie:
    Wheel Stand Pro - http://www.wheelstandpro.pl
    Thrustmaster - http://www.thrustmaster.com
    Veracomp - http://www.veracomp.pl
    Mediaarena - http://www.mediaarena.pl
    Forza Motorsport Polska - http://www.forzamotorsport.pl
    Oprócz miana najszybszego i najwścieklejszego będziecie również walczyć o wspaniałe nagrody:
    1 miejsce:
    - kierownica Thrustmaster TX Racing Wheel Ferrari 458 Italia Edition (Veracomp)
    - stand do kierownicy Wheel Stand Pro for Thrustmaster TX Racing Wheel - DELUXE V2 (Wheel Stand Pro)
    - bon o wartości 300 zł (do wykorzystania w sklepie Media Arena)
    2 miejsce:
    - kierownica Thrustmaster F458 Spider Racing Wheel (Thrustmaster)
    - stand do kierownicy Wheel Stand Pro for Thrustmaster T80 /T100 /F458 /F430 /RGT wheels - V2 ROSSO (Wheel Stand Pro)
    - bon o wartości 200 zł (do wykorzystania w sklepie Media Arena)
    3 miejsce:
    - wybrany przez uczestnika stand do kierownicy Wheel Stand Pro
    - słuchawki bezprzewodowe do X360 - Y400X (Veracomp)
    - bon o wartości 100 zł (do wykorzystania w sklepie Media Arena)
    Równolegle do głównego turnieju, w Best Lap Room prowadzony będzie bootcamp, gdzie oprócz możliwości przetestowania najlepszego racing'owego sprzętu, na dwóch najlepszych zawodników czekać będą miłe upominki:
    1 miejsce:
    - Joypad Thrustmaster GPX dla Xbox 360 (Media Arena)
    2 miejsce:
    - bon o wartości 100 zł (do wykorzystania w sklepie Media Arena)
    - słuchawki przewodowe do Xbox 360 (Veracomp)
    Wjazd - 10 PLN (browar included!)
    Więcej info na: https://www.facebook.com/events/640129822748143/?fref=ts
    Z pewnością jest o co walczyć, więc rozgrzewajcie silniki i widzimy się 24 maja! Nie może Was tam zabraknąć!
    Zapraszamy również na fanpage Wheel Stand Pro: https://www.facebook.com/WheelStandPro.Official?ref=hl
    Danteze

    Przez Danteze, w Nowości,

    Już za parę dni rusza Boomerang Trophy organizowany pod marką PTCC. Puchar będzie składał się z czterech wyścigów. Pierwszą trasę jaką odwiedzimy będzie Long Beach w Kaliforni. Obecnie trwają zapisy oraz ustalanie dokładniej daty startu pierwszego wyścigu. Ścigać będziemy się w grze Forza Motorsport 5. Będzie to drugi turniej organizowany w Polsce na konsole nowej generacji.
    Zapraszamy wszystkich kierowców do zapisów oraz odwiedzenia działu poświęconego Boomerang Trophy, który znajduje się w poniższym linku. Do wygrania będą nagrody losowe wśród uczestników których frekwencja przekroczy 50% wyścigów oraz unikatowe rangi na forum.
    http://forzamotorsport.pl/forum/162-boomerang-trophy-by-ptcc/
    Data pierwszego wyśćigu zostałą ustalona na najbliżśzy poniedzaiłek (05.05.2014) o godzinie 21:00. Pozostałe wyśćigu również zorganizowane zostaną w poniedziałki. Pełny kalendarz zanjduje się w dziale pucharu na forum.
    Autor:
    Marcin Piekarz
    EvilGucio
    W porównaniu do słabej frekwencji w poprzedniej rundzie tym razem było lepiej bo wyniosła ona osiem osób, jednak wciąż jest to liczba która szału nie robi i spokojnie mogło pojawić się z pięciu zawodników więcej. Jak się zorientowałem w większości przypadków o braku startu nie decydowała nie chęć lecz brak czasu, problemy techniczne czy zwyczajne zapominalstwo dzięki czemu można oczekiwać, że w kolejnej rundzie weźmie udział więcej kierowców a im więcej osób tym lepiej. Pierwszym zaskoczeniem czwartej rundy PTCC było to, że bezkonkurencyjny jak dotąd BMW RiD3R po kwalifikacjach startował z ostatniego miejsca, powodem takiego obrotu spraw nie był słaby czas lecz to, że owe kwalifikacje zwyczajnie przegapił co postawiło wyścig w zupełnie innym świetle i zmusiło BMW RiD3R'a do przebijania się przez zastępy kierowców, drugim zaskoczeniem było to, że przebicie się z ósmego miejsca na trzecie gdzie utknął za EvilGuci'em zajęło mu około cztery minuty czyli nie całe trzy okrążenia! Można? Można! Zanim jednak przejdziemy do późniejszych batali zacznijmy od początku - kwalifikacje rozgromił Darek F53 PL, za nim uplasował się Maciek2207 następnie szalony LebeKM, Maniak Forza, EvilGucio który mimo uzyskania drugiego czasu poprzez nabicie ''wykrzyknika'' został zepchnięty na ''boczny tor'', Maciek samo zło (bardzo pozytywna ksywka), Plusman86 i BMW RiD3R.





    Tuż po starcie BMW RiD3R prawie zerwał kapcie ze swojej meganki i wyrwał do przodu zyskując dwie pozycje, jeszcze przed pierwszym zakrętem Maciek2207 będąc lekko przyblokowanym przez swoich rywali stracił dwie pozycje zostając wyprzedzonym przez Maniaka po wewnętrznej i EvilGucia po zewnętrznej który pociągnął jeszcze dalej i wskoczył na trzecią pozycję przed Maniakiem Forzy uczepiając się zderzaka Lebka. Z tyłu stawki Maciek samo zło pechowo ściął pierwszy zakręt i został przytrzymany przez ''bagno'' przez co stracił pozycję na rzecz Plusmana i biała meganka błyskawicznie uciekła mu z pola widzenia. Na długim szóstym zakręcie EvilGucio z wlepionym nosem w zderzak Lebka wyprzedził go i wskoczył na drugą pozycję, za nimi Maciek2207 przypuścił udany z początku atak na Maniaka jednak jadąc wciąż po zewnętrznej i chcąc uniknąć kontaktu nie zdołał utrzymać pozycji w dodatku został jeszcze wyprzedzony przez rozpędzonego BMW RiD3Ra który wykorzystał okazję i idealnie wstrzelił się w powstała lukę przez co Maciek spadł na szóstą lokatę. Zaledwie zakręt dalej jadący na trzeciej pozycji Lebek potwornie przestrzelił zakręt i zafundował sobie wycieczkę poza tor tracąc przez to aż trzy pozycje. Po serii szybkich zakrętów stawka delikatnie się rozjechała, BMW RiD3R ścigał i naciskał na Maniaka, dochodził go na zakrętach a nawet raz wyprzedził jednak jego Meganka okazała się wolniejsza na prostej. Wszystko zakończyło się na ostatnich zakrętach drugiego okrążenia gdzie Maniak na do-hamowaniu został uderzony przez RiD3Ra przez co wypadł z rytmu i zdecydował się na zjazd do Pit-Stopu.





    W kolejnych minutach wyścigu sytuacja uległa uspokojeniu, Darek F53 PL utrzymywał się na prowadzaniu pędząc samotnie przez siebie i jadący za nim EvilGucio nie był w stanie zagrozić jego pozycji a goniący czołówkę BMW RiD3R był daleko w tyle. Jednak bezpieczna odległość wypracowana przez EvilGucia zaczęła topnieć i wystarczyła jedynie na pięć okrążeń a sytuacja zmieniła się diametralnie kiedy podczas szóstego okrążenia okazało się, że zjadający metr po metrze BMW RiD3R znalazł się tuż za zderzakiem Hondy a EvilGucio został zmuszony do heroicznej walki o obronę pozycji mając za plecami szybszego rywala i świadomość, że do końca wyścigu pozostało sześć okrążeń. EvilGucio radził sobie całkiem dzielnie i był na tyle szybki, żeby nie dopuścić do powstania czystej okazji do wyprzedania, w wielu częściach toru tracił a w innych zyskiwał lecz mimo wszystko BMW RiD3R nawet po popełnieniu błędu błyskawicznie odzyskiwał straconą odległość i nadal tkwił uczepiony za zderzakiem swojego rywala. EvilGucio wylewał siódme poty aby utrzymać się na pozycji kręcił silnik do odcięcia, parę razy przestrzelił bieg przy redukcji co doprowadziło do uszkodzenia silniki na poziomie kilku dziesięciu procent i zmusiło go na ósmym okrążeniu do zjazdu do Pit-Stopu a w ślad za nim w ostatniej chwili uczynił o także BMW RiD3R. Pomimo tego, że EvilGucio wcześniej zjechał do Pit-Stopu jego mechanicy najwyraźniej byli zajęci czymś innym bo wyjechał z niego później niż BMW RiD3R który chcąć jeszcze powalczyć i uznając sytuację w picie za błąd gry postanowił oddać pozycję, EvilGucio w ramach podziękowania pomrygał stopami i wszystko było by w porządku gdyby nie to, że obaj panowie w ferworze walki nie zawuażyli, że na pełnej prędkosci zbliża się do nich LebeKM i Maniak Forza który zmuszony był do mocnego hamowania. Cała grupka w szalonym tempie wpadła w pierwszy zakręt, EvilGucio zaskoczony zaistnają sytuacją i nagłym pojawieniem się rywali za plecami źle wszedł w zakręt, otarł się o BMW RiD3Ra, wypadł na chwilę z toru jazdy i został przez niego wyprzedzony. Znów zrobiło się ciasno a każdy za wszelką cenę chciał wyprzedzić rywala, kilka zakrętów dalej BMW RiD3R za mocno ściął zakręt, został przytrzymany przez ''bagno'' i stracił dopiero co zyskaną pozycję na rzecz EvilGucia, widząc całą sytuację Maniak Forza postanowił wykorzystać okazję lecz pojechał za szeroko i wypadł z toru gdzie zostając zatrzymanym przez ''grysik'' utknął na dobre. Sfrustrowany całą sytuacją Maniak postanowił opuścić wyścig a szkoda bo w jego aktualnej sytuacje te kilka punktów mogło by naprawdę dużo zmienić. Podczas kolejnych okrążeń BMW RiD3R kontynuował walkę z EvilGuciem ale po kilku kolizjach i dość poważnym uszkodzeniu aerodynamiki jego meganka straciła na zwinności i RiD3R po długim polowaniu nie zdążał dopaść swojej ofiary. W międzyczasie podczas 10 okrążenia Maciek2207 zachowując równe tempo przejazdu prześcignął Lebka ktory załatwiał swoje sprawy w picie i tym samym skończył rywalizację na czwartej pozycji. Można sobie snuć przypuszczenia co by było gdyby BMW RiD3R nie zjechał do Pitu za Guciem a kręcąc lepsze czasy zapewne wskoczył by na drugą pozycję i może nawet dogonił Darka, tak samo można przypuszczać jak skończył by się wyścig gdyby Maniak Forzy nie został przyblokowany - może zyskał by pozycje a może wyleciał z toru zakręt dalej? Kto wie ale wyścigi mają to do siebie, że rządzą się swoimi prawami i nigdy nie można być w 100% pewnym jak wszystko się potoczy a czasami nawet jedna kolizja może wykluczyć nas z wyścigu więc nie można niczego z góry zakładać i to jest w tym wszystkim piękne. Mam także nadzieje, że Maniak Forza odwoła swoją deklarację o zakończeniu ścigania i powróci do rywalizacji w następnej rundzie
    EvilGucio
    Trzecia runda z racji słabej frekwencji była znacznie spokojniejsza od dwóch poprzednich i w sumie przebieg jej rywalizacji można by podsumować i zakończyć w paru zdaniach ale nie w tym rzecz i warto wspomnieć o kilku ciekawych momentach bo takowe zawsze się pojawiają wiec zacznijmy od początku. Po raz kolejny kwalifikacje wygrał BMW RiD3R, za nim uplasował się Darek F53 PL oraz Maciek2207 a dalej zajmujący drugie miejsce w generalce Maniak Forzy i debiutant Plusman86. Tuż po starcie Maniak Forzy (ksywka zapewne nie przypadkowa) wyrwał do przodu, wycisnął wszystko co oferuje jego Seat i zyskał trzecią lokatę odstawiając o kilka długości Hondę prowadzoną przez Maćka2207 a następnie ruszył w pogoń za Darkiem. Już w trakcie długiego, łagodnego łuku drugiego zakrętu Maniak zaatakował go po wewnętrznej i zyskał kolejną pozycję jednak tylko na parę sekund ponieważ Darek znajdował się w lepszej pozycji z bardziej optymalnym torem jazdy i szybko odzyskał straconą lokatę. Wszystko działo się w przeciągu sekund i niestety podczas zbliżania się do kolejnego szybkiego łuku, trzeciego zakrętu Darek popełnił błąd i zupełnie przypadkowo przyhamował co wystarczyło aby rozpędzony Maniak Forzy odebrał mu dopiero co odzyskaną pozycję - tym razem już na dobre.





    Pod koniec pierwszego okrążenia BMW RiD3R łapał powoli swój tor jazdy, niefortunnie na jednym z pierwszym zakrętów zwiedził pobocze co jednak nie zagroziło jego pozycji ponieważ jadący za nim Maniak Forzy chyba za bardzo chciał ugryźć pierwsze miejsce i na tych samych zakrętach popełnił szereg błędów a wypracowana odległość stopniała w mgnieniu i Darek pojawił się za jego plecami. Maniak w ferworze walki ciął zakręt za zakrętem i pod koniec drugiego okrążeni na prostej startowej jego Seat znów pokazał pazur i dogonił BMW RiD3Ra a nawet wyprzedzał go o długość maski. BMW RiD3R zachował jednak zimną krew, zajął pozycję po wewnętrznej i zniwelował plany Maniaka który nie mając żadnej możliwości ruchu jedynie otarł się o Renault i był zmuszony do puszczenia swojego przeciwnika przodem. Po trzecim okrążeniu aż do końca wyścigu sytuacja pozostała nie zmieniona i tylko formalnością było zaliczenie Pit-Stopu oraz dojechanie do mety. BMW RiD3R i Maniak Forzy umocnili swoje pozycje w klasyfikacji generalnej i nadal dzieli ich różnica 10 punktów więc wszystko może się jeszcze wydarzyć, Maciek2207 awansował aż trzy oczka na czwartą pozycję. Debiutujący Plusman86 zajął ostatnią pozycję w wyścigu którą jednak nie do końca można nazwać ostatnią ponieważ była to pozycja piąta i dzięki niej otrzymał aż 13 punktów - to pokazuje jak ważną rolę odgrywa uczestnictwo w wyścigu i frekwencja.




    To tyle jeżeli chodzi o trzecią rundę PTCC, pozostaje nam zaprosić was na kolejną, czwartą rundę która odbędzie się 23 Marca na torze Suzuka. Pozdrawiam!



    EvilGucio
    Liczba zawodników biorących udział w wyścigu była bardzo zbliżona do tej z poprzedniej rundy i wynosiła 10 osób co jest dobrą wiadomością dlatego, że frekwencja nie spadła i utrzymała się na podobnym poziomie. Ponownie największym zainteresowaniem cieszyło się Renault lecz tym razem nie zdominowało wyścigu i musiało dzielić podium z Seatem. Dla wielu kierowców klasyfikacje nie poszły po ich myśli a końcowy wynik pokazuje, że byli w stanie pojechać znacznie szybciej niż wskazywały by na to czasy kwalifikacji, wyjątkiem jest BMW Rider który okazał się bezkonkurencyjny - wywalczył Pole Position, spokojnie w równym tempie dowiózł je do mety oraz jako jedyny z całej stawki wykręcił czas poniżej jednej minuty.




    Zaledwie chwile po starcie stawka odrobinę się wymieszała, Marcineko92 startujący z czwartej pozycji wystrzelił jak z procy i pognał przed siebie zyskując jeszcze na pierwszym zakręcie dwie lokaty, podobnie postąpił LebeKM który wykorzystał przespany start Sapora i z Gixxerem na plecach znalazł się przed Saporem a chwile później wyprzedził także Maćka nie pozostawiając mu miejsca i zmuszając go do ostrego hamowania, zaledwie zakręt dalej Lebek musiał jednak poddać się Gixxerowi który bardzo sprawnie przebił się z ostatniej dziewiątej lokaty na szóstą. W tych pierwszych momentach wyścigu było bardzo ciasno i z owych przepychanek pechowo wyszedł Sapor który trącąc pozycje za pozycją dodatkowo po uderzeniu otrzymanym od Maćka wpadł w potworny poślizg i starał się uratować lecz nie mając szczęścia rozsmarował swoje Renault na bandzie - była to jedyna poważniejsza kolizja na torze.




    Po pierwszym okrążeniu w mgnieniu oka wszystko się uspokoiło i podczas drugiego kółka każdy zajmował w miarę stabilną pozycję, BMW Rider stopniowo powiększał swoją przewagę nad rywalami dzięki czemu mógł skupić się na równych przejazdach. Na kolejnych trzech pozycjach za prowadzącym trwała walka pomiędzy Marcinkiem, Darkiem i EvilGuciem którzy wzajemnie wywierali na siebie presje lecz mimo naprawdę bliskiego kontaktu żaden z nich nie oddał pozycji, taki stan rzeczy trwał do końca szóstego okrążenia i zjazdu EvilGucia do pitu. Za nimi na pozycji szóstej i piątej jechali Gixxer oraz Maniak Forza, Gixxer przez kilka kółek ścigał Maniaka ale ten pod koniec piątego okrążenia zjechał do pitu co okazało się strzałem w dziesiątkę dlatego, że zaledwie okrążenie dalej wyprzedził o parę metrów EvilGucia który nie zdążył porządnie wykulać się z pitstopu i stracił czwartą pozycję.




    Rywalizacja podczas kolejnych okrążeń rozstrzygała się głównie poprzez Pit Stop i równe tempo przejazdów, jadący samotnie na drugiej pozycji Marcineko92 przez ponad 10 okrążeń ze spokojem mógł skupić się na wykręcanych przez siebie czasach niestety nie jechał w równym tempie co miało kluczowe znaczenie i po wyjeździe z Pitu stracił aż trzy pozycje. Podczas dalszych okrążeń gnający na ostatniej dziewiątej pozycji Sapor na jednym z zakrętów wyprzedził Lebka a następnie w pogoni za Maćkiem narzucił ostre tempo co zaprocentowało i przy 21 okrążeniu odebrał siódmą pozycję Maćkowi który właśnie wyjeżdżał z Pit Stopu tym samym wyrównując rachunki po kolizji z pierwszego okrążenia. Wyścig był bardzo wyrównany i jak najbardziej udany, oby frekwencja dopisała w następnej rundzie!



    EvilGucio
    Na starcie pierwszej rundy PTCC 6 ustawiło się dziewięciu kierowców a największym zainteresowaniem cieszyło się Renault Megane RS-250 bo aż pięciu uczestników zdecydowało się na ten model. Kwalifikacje jak i cały wyścig zostały zdominowane przez Popka który spokojne dowiózł pierwszą lokatę aż do mety i nikt nie był w stanie nawiązać z nim bliższej walki.



    Inaczej sytuacjach miała się na dalszych pozycjach gdzie BMW Rider, Sapor oraz EvilGucio od pierwszego okrążenia przez kilka kolejnych jechali w zbitej grupce wzajemnie na siebie naciskając i nie mając chwili odpoczynku, cała sytuacja zaczęła wyjaśniać się po wypadnięciu Sapora z jednego z zakrętów i oddaniu pozycji na rzecz EvilGucia który rzucił się w pogoń za BMW Riderem zbliżając się do niego nawet na 20 metrów, ten jednak nie miał zamiaru odpuścić i na 8 okrążeniu zmusił EvilGucia do zjazdu do PitStopu co zakończyło się tym, że Sapor odrobił straty i odzyskał lokatę zostawiając EvilGucia ponad 100 metrów za sobą jak i zarówno za BMW Riderem. Nie mniej ciekawie było na kolejnych pozycjach otwieranych przez uplasowanego na piątej pozycji Maniaka Forzy który na pierwszym okrążeniu dość pechowo uderzył w BMW Ridera stawiając swój samochód bokiem a następnie zmniejszył swoje szanse na dogonienie czołówki poprzez wypadnięcie z kolejnego zakrętu i utratę czwartej pozycji.




    Stawkę zamykali w iście szalonym tempie Darek F53 PL, Maciek2207, LebekM oraz KubaCKK. Ten pierwszy wykazał się niezwykłą zawziętością i zasługuję na pochwalę a jego samochódu na pewno nie można by umieścić w ogłoszeniu z napisem ''Bezwypadkowy'' ponieważ już na pierwszym okrążeniu otrzymał solidnego dzwona, powędrował w przysłowiowe ''pole' i stracił aż trzy pozycję obejmując ostatnia lokatę lecz zaledwie dwa zakręty dalej przypuścił atak i świetnym manewrem wyprzedzania pomachał na do widzenia trzem rywalom i odzyskał szóstą lokatę. Wyścig ustabilizował się zaraz po pierwszym okrążeniu i jedynie Maciek2207 zdołał poprawić swoją aktualną pozycję i wyprzedził Lebka który prowadził rozmowy w Pit-Stopie. Wyścig na pewno można zaliczyć do udanych chociaż ilością chwil podnoszących ciśnienie ustępuje poprzednim sezonom no i frekwencja mogła by być odrobinę większa. Poniżej macie jeszcze tabelkę z zestawieniem wyników:



    EvilGucio
    13 Maj 2012 roku - to właśnie wtedy na torze Mugello po raz pierwszy rozbrzmiały silniki samochodów wkręcających się na najwyższe obroty i rozniosło się echo rywalizacji, wyłonili się pierwsi zwycięzcy, przegrani i pechowcy. Był to pierwszy sezon Polish Touring Car Championship - pięć samochodów, napęd na przód, sześć torów i szokująca liczba <b>60</b> zarejestrowanych kierowców która wymusiła podział na trzy ligi - tak w skrócie prezentował się pierwszy sezon PTCC który był tylko początkiem wielkiej przygody.
    Filmik który zobaczycie poniżej jest swoistym hołdem dla ligi PTCC która stworzyła wyjątkową społeczność ludzi wspólnie spędzających czas na wirtualnym torze, rozmowach, treningach i dłubaniu przy swoich samochodach. Osobiście bardzo miło wspominam te czasy i dreszczyk emocji który towarzyszył przygotowaniom do kolejnego wyścigu oraz dopieszczaniem każdego detalu by finalnie stanąć do walki na torze we własnoręcznie stworzonym malowaniu. Starałem się wybrać ujęcia ze wszystkich lig i torów tak aby pokazać przekrój rywalizacji niestety miałem ogromny problem z odnalezieniem powtórek lecz mimo tego udało się skleić coś całkiem sensownego i myślę, że nikt nie poczuje się poszkodowany.

    [iframe width="640" height="360" src="//www.youtube.com/embed/sHgDJdp_JJg" frameborder="0" allowfullscreen][/iframe]


    Danteze
    Zapraszamy wszystkich fanów motoryzacji i wielbicieli wyścigów samochodowych do uczestnictwa w szóstym sezonie Polish Touring Car Championship.
    Już po raz szósty najlepsi kierowcy polskiej sceny Forza Motorsport będą mieli okazję sprawdzić swoje umiejętności w rywalizacji na torach Forza Motorsport 4. Rozpoczęcie sezonu będzie miało miejsce na torze Road America, znanym z amerykańskiej serii wyścigów w klasie NASCAR. Na torze, którego prosta pozwala rozpędzić bolid do prędkości japońskiego Shinkansen’a, a którego 14 zakrętów tylko pozornie wydaje się być łagodnych niczym pieluszki Pampers, możemy spodziewać się ostrej rywalizacji już od samego początku turnieju. Emocje nie opadną, choć na chwilę przez resztę sezonu, który przeniesie nas zarówno do mekki egzotycznych samochodów sportowych, jaką jest Japonia ze swoim torem Tsukuba Circuit czy Suzuka International Racing Course, jak i kolebki Formuły 1, czyli legendarnego toru Silverstone w Wielkiej Brytanii. Ci, którzy dotrwają do ostatniej rundy sezonu PTCC, będą mogli poczuć na własnej skórze jak to jest ścigać się na ponad 13-to kilometrowej pętli toru Circuit de la Sarthe, na którym organizowane są 24-godzinne wyścigi Le Mans.
    W tym sezonie kierowcy będą mogli wybrać spośród czterech różnych samochodów. Jako, że Europa słynie z najlepszych konstruktorów (tak mówią), to musiała również zaznaczyć swoją dominację podczas tego turnieju wystawiając aż dwa bolidy. Pierwszym z nich jest przedstawiciel słonecznej Hiszpanii SEAT Leon CUPRA R ze swoim 265-konnym silnikiem, który swojemu kierowcy będzie mógł zagwarantować dobre osiągi przy równoczesnym stabilnym prowadzeniu. W godnym reprezentowaniu Europy wspierać go będzie Renault Megane RS 250. Niczym weteran Legii Cudzoziemskiej ten agresywnie wyglądający samochód może rozprawić się z konkurencją już na pierwszym zakręcie, ale w zamian za fenomenalne przystosowanie do trudnych warunków, będzie oczekiwał od kierowcy wysokich umiejętności. Czym jednak byłby turniej bez legendy amerykańskiej motoryzacji marki Chevrolet? Dlatego nie mogło być inaczej i amerykański producent przystąpił do zadania bardzo poważnie wystawiając do zawodów swojego ulubieńca. Chevrolet Cobalt SS Turbocharged, bo o nim mowa. Ulubieniec młodocianych przestępców opuszczonego miasta Detroit, którzy w swych odpicowanych furach przemierzają nocą ulice tego niegdyś serca motoryzacji. Na prostej z pewnością nie będzie miał sobie równych. W tej walce o dominację konstruktorów nie mogło zabraknąć mocnego akcentu z kraju, którego motoryzacja jest trzonem gospodarki. Tokio nie pozostawia wątpliwości, że ten turniej przejdzie do historii. Honda Mugen Civic Type-R to owoc japońskiej myśli technologicznej oferująca kierowcy szybkość, przyspieszenie i stabilność. Wszystko to, czego potrzebuje kierowca, aby wygrać wyścig, ale czy to wystarczy w konfrontacji z silną reprezentacją ze starego kontynentu czy odwiecznym wrogowiem, jakim jest General Motors, który w przeciwieństwie do rządu USA nie poprzestanie na Nagasaki?
    Kierowcy podczas tego sezonu będą mieli do dyspozycji najlepsze samochody reprezentujące wszystkie rejony świata. Tory, które wykuwały legendy świata motoryzacji i łamały karki śmiałkom, którzy zbytnio uwierzyli w swoje nadprzyrodzone zdolności. Turniej, który rozpocznie się już 23.02 i potrwa do końca kwietnia wyłoni zwycięzców, którzy nie bali się podjąć wyzwania.
    Szczegóły i zapisy do turnieju na forum Forzamotorsport.pl
    Maciek2207
    Imperator360
    Do przerwy obiadowej Nico Rosberg w Mercedesie pokusił się o wykonanie symulacji wyścigu notując łącznie 91 przejechanych okrążeń, tym czasem mistrzowska ekipa Red Bulla nie mogła z powodzeniem przejechać okrążenia instalacyjnego kończąc cały dzień z 7 kółkami na koncie. Właśnie ten fakt najlepiej opisuje zakończone właśnie przedsezonowe testy Formuły 1 w hiszpańskim Jerez. Dwa najlepsze zespoły klasyfikacji konstruktorów zakończonego trochę ponad 2 miesiące temu sezonu 2013 są teraz na zupełnie innych biegunach, a to nie wszystko z czym przyszło mierzyć się Formule 1.
    Zanim jednak bolidy wyjechały na tor po to, aby w większości od razu się popsuć, mieliśmy ich prezentacje. Normalnie nie zawracali byśmy sobie tym teraz głowy, bo każdy fan tego sportu wie, że to co widać podczas oficjalnej prezentacji m.in. w Maranello czy w Woking odbiega temu, co jeździ później podczas kolejnych sesji testowych. Mogliśmy poznać jednak jak zespoły rozwiązały problem przedniego nosa, który w przepisach na sezon 2014 musiał zostać obniżony, co z aerodynamicznego punktu widzenia stanowiło problem. Dość niski nos mogliśmy już wcześniej ujrzeć w przeszłości, kiedy na tor po raz pierwszy wyjechał bolid ścigający się pod szyldem Brawn GP. Świat idzie jednak do przodu i tym roku trzeba było inaczej podejść do tematu starając się ograniczyć straty w wyniku nowych przepisów â zakazany wysoki nos auta nie zakłócał przepływu powietrza w stronę podłogi, która jako całość wytwarza niemal 50% docisku całego współczesnego bolidu Formuły 1.

    Tęgie głowy F1 obeszły jednak problem stosując wąskie końcówki nosa, po to aby element ten jak najmniej zakłócał wspomniany przepływ powietrza na podłogę. Choć jak twierdzi James Allison, różne rozwiązania zaprezentowane przez ekipy nie dają jakiejś znacznej przewagi w stosunku do innych, to całość z pewnością odbiła się na estetycznej stronie tego sportu. Auta F1 nie należą teraz do najpiękniejszych, a gdy w grę wchodzą miliardy dolarów z praw telewizyjnych oraz ze sponsorów, walory estetyczne nie mogą pozostać obojętne. Zakładam, że w przyszłości, wzorem ubiegłorocznych osłon uskoku z przodu bolidów na rok 2013, także i tym razem przepisy zostaną zmienione tak, by poprawić nieco wygląd aut. Niestety póki co musimy z tym żyćâŚ
    Temat wyglądu bolidów nie jest jednak istotny patrząc jak zapowiada się przynajmniej początek nowego sezonu. Nowe, testowane przez ostatnie 4 dni auta, są wyposażone w przyszłościowe turbodoładowane silniki V6 o pojemności 1.6 litra. Zmienia to wszystko, dźwięk, prowadzenie się auta oraz sposób rozgrywania przyszłych wyścigów. Z Jerez napłynęły do nas informacje, że o ile charakterystyka prowadzenia się nowych wyścigówek nie zmieniła się diametralnie (o czym przekonywał Kimi Raikkonen i Lewis Hamilton), to gołym okiem widać, że auta prowadzą się trudniej. Trzeba znaczniej uważać zarówno na dohamowaniach jak i na wyjściach z zakrętu. Samochody posiadają znacznie mniej docisku, co w połączeniu z wyższym momentem obrotowym również nie pomaga kierowcom. Zmieni się również sposób rozgrywania wyścigów, bowiem w zamian oszczędzania opon otrzymujemy pilnowanie poziomu paliwa w autach, a to wszystko przez wyznaczony limit, który nie może przekraczać 100kg benzyny na cały wyścig. Jak to wygląda przekonamy się dopiero od startu wyścigu w Australii, choć Nico Rosberg już coś może na ten temat powiedzieć.
    Warto skupić się jak przebiegły zakończone testy w dość chłodnym jak na standardy Formuły 1 hiszpańskim Jerez. Aby nieco ułatwić pracę zespołom Pirelli przygotowało specjalną oponę zimową, która ma zapobiegać efektowi grainingu, który z pewnością pojawiłby się w występujących obecnie warunkach. Mieszanka przeznaczona została jednak tylko na jazdy w Hiszpanii i już nie wróci do Formuły 1.

    Co ujrzeliśmy, gdy po po raz pierwszy bolidom udało wyjechać się na tor? Oprócz różnych, dziwnie wyglądających nosów w nowych autach można dostrzec szersze wloty powietrza, węższe przednie skrzydła oraz brak jakichkolwiek kombinacji z końcówką wydechu, która w tym roku w każdym bolidzie umieszczona jest centralnie i kończy się dopiero pod tylnym skrzydłem, które też jest nieco płytsze i zostało pozbawione widocznej w konstrukcjach z 2013 listwy na dole tuż nad tylnym zawieszeniem. Jak już wspomniałem, zmiany te wpływają przede wszystkim na utratę znacznej ilości docisku co przekłada się na tempo aut. Nie zabrakło jednak nowinek technicznych. Tutaj należy się pochwała dla McLarena, który pomimo wielkiego wyzwania jakim jest wprowadzenie nowej ery silnikowej, znalazł także trochę czasu na zaimplementowanie do tylnego zawieszenia tzw. âpłotkówâ. Rozwiązanie to daje sporo dodatkowego docisku w wolnych zakrętach a dodatkowo projekt oparty o uginanie się zawieszenia potrafi wyeliminować opór powietrza na długich prostych. Całość przekłada się na wyższą prędkość z jaką bolid może pokonać wolniejsze zakręty nie tracąc przy tym prędkości maksymalnej potrzebnej na długich prostych.
    Nie wiadomo jeszcze, jak nowy wynalazek McLarena odbije się na ich formę, jednak z pewnością konkurenci już deklarują wprowadzenie nowinki do swoich projektów badanych obecnie w tunelu aerodynamicznym. Eksperci podkreślają, że wbrew pozorom nie będzie łatwo konkurencji skopiować wynalazek, a sam Adrian Newey kwestionuje legalność rozwiązania. Techniczny guru Red Bulla powołuje się na regulamin techniczny, który dopuszcza tylko sześć elementów zawieszenia, a w McLarenie rzekomo można doliczyć się aż ośmiu. I tutaj właśnie nadchodzi niezastąpiona interpretacja przepisów, która może pomóc zespołowi z Woking obronić się przed atakami. Już to zrobił zespół Lotus prezentując zupełnie inną filozofię przedniego nosa od innych. Zespół z Enstone ma dwie końcówki przedniego nosa, z tym, że tylko jedna pełni rolę właściwej, która musiała przejść wymagane testy zderzeniowe. Aby nie budzić wątpliwości całość zaprojektowano asymetrycznie, a więc z krótszą drugą końcówką. Całość ma wpłynąć na lepszy przepływ powietrza. Jak już jednak wspomniałem wyżej, były dyrektor techniczny Lotusa James Allison umniejsza znaczeniu przednich nosów, jako element nie bardzo określający prędkość auta na torze.

    Mamy na testach także wyraźnie inne sekcje boczne, niektóre agresywniej podcięte. Standardowo nie ma dwóch takich samych przednich skrzydeł, w każdym aucie poziom detali przedniego spojlera znacznie się różni. Tutaj warto zwrócić uwagę na bardzo prosty projekt Ferrari, który jednak z pewnością ulegnie jeszcze niejednej ewolucji przed pierwszym wyścigiem w Australii. Jak to wszystko wpłynie na prędkość bolidów? Tego nie możemy teraz przeanalizować, bowiem okazuje się nawet, że dopiero pod koniec testów w Jerez niektóre ekipy pozwalały kręcić swoje silniki do maksymalnych obrotów (15 tyś. w nowych jednostkach). Do tego niekorzystne warunki jak na standardy Formuły 1 poprzez stosunkowo niską temperaturę, nieznana ilość paliwa i masa uślizgów, drobnych błędów kierowców, którzy nie czują jeszcze nowych konstrukcji. Coś więcej może o tym powiedzieć Adrian Sutil, który rozbił swojego Saubera. Ocenianie prędkości poszczególnych zespołów na podstawie zakończonych testów równa się mniej więcej wróżeniem z fusów.
    Wbrew pozorom nie możemy także ocenić, który zespół jak dobrą pracę wykonał. Oczywiście królem w Jerez był fabryczny zespół Mercedesa, który pokonał najwięcej okrążeń podczas wszystkich 4 dni testowych i błyszczał nawet pierwszego dnia od razu krążąc po torze w Andaluzji bez większych problemów podczas gdy inni nieśmiało wyjeżdżali na okrążenia instalacyjne w obawie, czy bolid pokona dystans jednej rudny bez awarii. W Mercedesie byłoby jeszcze lepiej gdyby niefortunna przygoda z przednim skrzydłem. Element odpadł podczas jazdy, a pozbawiony docisku z przodu samochód nie posłuchał Lewisa Hamiltona i zakończył pierwszy dzień testów na ścianie. Swoją drogą, Anglik chyba zaczyna się przyzwyczajać do lądowania na ścianie podczas pierwszych sprawdzianów nowych konstrukcji. W ubiegłym roku Hamilton podobnie zakończył swoje pierwsze chwile obcowania z nowym bolidem przez awarię hamulców.

    Priorytetem zespołów podczas opisywanych testów było więc przede wszystkim to, aby pozbawić auta awarii i liczba przejechanych okrążeń może świadczyć o tym, komu idzie najlepiej. Zdecydowanie wspomniany Mercedes wygrywa, w którym Nico Rosberg i Lewis Hamilton nabili łącznie 309 kółek. Blisko zespół Ferrari, gdzie Fernando Alonso i Kimi Raikkonen przejechali 251 okrążeń. McLaren z Jensonem Buttonem i Kevinem Magnussenem na czele pomimo straconego pierwszego dnia przejechał łącznie tylko 6 kółek mniej od rywali z Ferrari. Jak sobie poradziły dominujący w ostatnich 4 latach Byki? Sebastian Vettel i Daniel Ricciardo nie napracowali się za dużo łącznie wykonując tylko 21 rund, co stawia ich na ostatnim miejscu nawet za Marussią, która na tor wyjechała dopiero 3 dnia testów.
    Na dramat Red Bulla składają się dwie rzeczy. Pierwszą z nich jest ich własna konstrukcja, która zaprojektowana przez Adriana Neweya jak zwykle pozbawiona jest kompromisów aerodynamicznych. Słynny projektant na pierwszym miejscu zawsze stawiał wydajność aerodynamiki samochodu, co przy bardzo ważnym chłodzeniu nowych silników w tym roku zemściło się na konstrukcji RB10. Elementy silnika Renault przegrzewają się najbardziej u Mistrzów Świata i nie pomagają nawet prowizoryczne, wywiercone âna szybkoâ dodatkowe otwory wentylacyjne. Całość działa ze zdwojoną siłą w stronę Mistrzów Świata, bo także sama jednostka Renault ma problem z temperaturą m.in. przez problem z układem magazynowania energii.

    Tutaj mamy wstęp do walki pomiędzy producentami silników. O ile są to tylko testy i jest jeszcze trochę czasu aby naprawić sytuację, to na tą chwilę jednostki Mercedesa są zdecydowanie na czele. Niewiele gorzej radzi sobie Ferrari, a Renault póki co w tarapatach, bo nie da się udoskonalić swojego projektu, który ma problem z samym działaniem. Przed sezonem mówiło się, że Francuzi zbudują najbardziej oszczędną jednostkę, z kolei ich rywale z Niemiec najmocniejszą â póki co odpowiedź na te informacje jest niemożliwa, ale z pewnością w tej chwili klienci Mercedesa mają szerokie uśmiechy. O nastrojach u odbiorców jednostek Renault lepiej chyba nie wspominaćâŚ
    Mamy więc zupełnie nową Formułę 1, która się nieubłaganie zmienia. Z pewnością jest wielu krytyków tego rodzaju innowacji zwłaszcza, gdy chcemy usłyszeć nową erę tego sportu. Doniesienia z toru jednoznacznie mówią, że jest zdecydowanie ciszej, ale obawy przed sezonem się nie potwierdziły, ciągle bolid Formuły 1 przyjemnie podrażnia ucho kibiców. Auta stały się także znacznie wolniejsze o czym w najnowszym wywiadzie mówił Fernando Alonso opisując swoje wrażenia z jazdy nową konstrukcją Ferrari (podziela wspomniane wyżej opinie na temat jazdy wygłaszane przez Hamiltona i Raikkonena). Plusy tych zmian? Szykujcie się na sezon pełen awarii, błędów kierowców â rok pełen nieprzewidywalnych wyników! Ups... Powinienem chyba wymazać ostatnie zdanie, by za bardzo nie drażnić inżynierów RenaultâŚ
    Autor: Imperator360
    Danteze
    Od światowej premiery konsoli Xbox ONE minęło już trochę czasu. Graczy w Polsce jest jednak jeszcze niewielu za sprawą odwlekającej się premiery konsoli w naszym kraju. Nie zważając na to postanowiliśmy zorganizować pierwszy w Polsce Puchar o nazwie James Hunt Cup! Jak sama nazwa wskazuje, puchar będzie swego rodzaju czcią dla wybitnego kierowcy wyścigowego, który prowadził zaciekłą walkę z Nikim Laudą w Mistrzostwach Świata Formuły Pierwszej w 1977 roku. Historię tych dwóch kierowców można obejrzeć w filmie "Rush" z 2013 roku do czego redakcja Forza Motorsport Polska zachęca.
     
    W Pucharze do wyboru będziemy mieli dwa historyczne modele bolidów F1:
     
    McLaren #11 Team McLaren M23
    Ferrari #1 Scuderia Ferrari 312 T2
     
    Warto przypomnieć również, że kierowcą McLarena był James Hunt a Ferrari ścigał się Niki Lauda.
     
    Więcej informacji o Pucharze jak i jego zasadach możecie uzyskać klikając na tutaj.
     
    Pierwszy wyścig odbędzie się w najbliższy poniedziałek o godzinie 21:00 na torze Spa-Francorchamps. Zapraszamy wszystkich posiadaczy konsoli Xbox ONE do zapisów.
     
    Zapisz się do James Hunt Cup!
     
     
    Autor: Marcin Piekarz
    Ĺšródło: Forza Motorsport Polska