• Portal


    Danteze
    Podczas najbliższego rajdu Portugalii zostanie potwierdzone wejście Volkswagena do Rajdowych Mistrzostw Świata. Niemiecka marka będzie miała przeznaczony gigantyczny budżet 100 milionów Euro. Szef Citroena Olivier Quesnel studzi nastroje twierdząc, że pieniądze to nie wszystko, a sukcesy można odnosić również nie mając dużych pieniędzy, dając na przykład Mitsubishi w rajdzie Dakar.
    Volkswagen od przyszłego sezonu wystąpi w rajdach używając modelu Polo R. Na początku miało to być Scirocco ale okazało się, że nie spełnia wymogów FIA, gdyż jest za szeroki. Koncern z Niemiec będzie miał ułatwione zadanie gdyż niebawem na rynku pojawi się drogowy model Polo R dysponujący turbodoładowanym silnikiem 1.6 litra. Takie jednostki napędowe obowiązują obecnie w WRC.
    Dużo emocji wzbudza obsada Volkswagena na sezon 2012. Zaczęło się od nieudanego zatrudnienia Sebastiena Loeba. Obecnie VW na oku ma Petera Solberga. Niewątpliwie budżet jakim dysponują pomoże w zatrudnieniu doświadczonego kierowcy, tym bardziej, że szefem zespołu zostać ma Carlos Sainz oraz Francois Xavier Demaison z Citroena jako dyrektor techniczny.
    Volkswagen w sezonie 2012 dołączy do Citroena, Forda oraz MINI w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Niewątpliwie wyścigi wówczas będą bardziej różnorodne i ciekawsze. Z niecierpliwością czekamy na debiut.
    Autor: Marcin Piekarz
    Ĺšródło: wrcrally.pl motosports.pl
    Ziptii
    W sobotę o godzinie 17:00 zakończył się ostatni, 16 dzień przedsezonowych testów w Formule 1. Cała Barcelona z tego względu płakała , dlatego też ostatni dzień testów był bardzo mokry. Czwartek i piątek były za to bardzo słoneczne i produktywne, można było być świadkiem kilku bardzo szybkich kółek i chyba małych niespodzianek.
    Zacznę od tego, że HRT, tak jak przed rokiem swój nowy bolid przetestuje dopiero podczas pierwszego treningu GP Australii. W piątek został zaprezentowany bolid F111, który miał również tego samego dnia wyjechać na tor, tak jednak się nie stało. Powodem był brak niektórych części zawieszenia, które ponoć utknęły na lotnisku. Jedyne co mnie bardzo zdziwiło przy prezentacji F111, to złożone i skomplikowane przednie skrzydło. Oczywiście porównując je do poprzedniego sezonu, które miało 2 lotki na krzyż. Nic zapewne to nie da, przynajmniej mi się osobiście nie chce w to wierzyć, chociaż oczywiście życzę im jak najlepiej, bo nowe zespoły mają zawsze najtrudniej.
    Dla porównania umieszczam zdjęcia pokazujące F110 i F111:

    10 marca:

    Pos Driver Team/Car Time Gap Laps 1. Sergio Perez Sauber-Ferrari 1m21.761s 95 2. Felipe Massa Ferrari 1m22.092s + 0.331s 132 3. Mark Webber Red Bull-Renault 1m22.466s + 0.705s 97 4. Rubens Barrichello Williams-Cosworth 1m22.637s + 0.876s 105 5. Michael Schumacher Mercedes 1m22.892s + 1.131s 89 6. Nick Heidfeld Renault 1m23.541s + 1.780s 32 7. Heikki Kovalainen Lotus-Renault 1m23.990s + 2.229s 40 8. Vitaly Petrov Renault 1m24.233s + 2.472s 24 9. Adrian Sutil Force India-Mercedes 1m24.334s + 2.573s 108 10. Jaime Alguersuari Toro Rosso-Ferrari 1m24.779s + 3.018s 107 11. Jerome D'Ambrosio Virgin-Cosworth 1m27.336s + 5.575s 96 12. Jarno Trulli Lotus-Renault 1m34.485s + 12.724s 6
    Niespodzianką można spokojnie nazwać to, że najlepszy czas tego dnia należy do Sergio Perez'a, Meksykanina debiutującego w F1 i dysponującego, chyba, autem ze środka stawki. Po raz kolejny Red Bull i Ferrari udowadnia, że jest szybkie oraz dysponuje niezawodnym bolidem. Niestety, tego samego nie można powiedzieć o żadnym z LOTUSów. Kierowcy Lotus-Renault razem przejechali jedynie 56 okrążeń, a kierowcy Team Lotus przejechali ich 10 mniej. Reszta zespołów radziła sobie znacznie lepiej, nie mając wielkich problemów technicznych.
    11 marca:

    Pos Driver Team/Car Time Gap Laps 1. Michael Schumacher Mercedes 1m21.268s 67 2. Fernando Alonso Ferrari 1m21.614s + 0.346s 141 3. Nico Rosberg Mercedes 1m21.788s + 0.520s 22 4. Nick Heidfeld Renault 1m22.073s + 0.805s 67 5. Rubens Barrichello Williams-Cosworth 1m22.233s + 0.965s 89 6. Kamui Kobayashi Sauber-Ferrari 1m22.315s + 1.047s 98 7. Jaime Alguersuari Toro Rosso-Ferrari 1m22.675s + 1.407s 72 8. Sebastian Vettel Red Bull-Renault 1m22.933s + 1.665s 64 9. Heikki Kovalainen Lotus-Renault 1m23.437s + 2.169s 138 10. Paul di Resta Force India-Mercedes 1m23.653s + 2.385s 42 11. Adrian Sutil Force India-Mercedes 1m23.921s + 2.653s 26 12. Pastor Maldonado Williams-Cosworth 1m24.108s + 2.840s 11 13. Jenson Button McLaren-Mercedes 1m25.837s + 4.569s 57 14. Jerome D'Ambrosio Virgin-Cosworth 1m27.375s + 6.107s 46
    Kolejnym zaskoczeniem może być piątkowa forma ekipy Mercedes GP. W ich bolidach zostały w końcu zamontowane wszystkie ulepszenia przywiezione na ostatnie dni testów. Jak widać po postępie w czasach jakie zrobili od poprzednich Barcelońskich testów, ulepszenia te były strzałem w dziesiątkę. Schumacher ustanowił rekord tegorocznych testów na torze Catalunya i tym samym znalazł się u samej góry tabeli z najlepszymi czasami dnia. Nico Rosberg również pokazał potencjał swojego nowego bolidu, przejeżdżając okrążenie w czasie 1:21:788, który dał mu trzecie miejsce tego dnia. Ferrari po raz kolejny już pokazało jak szybki i niezawodny jest ich nowy bolid. Fernando Alonso stracił do Schumiego trochę ponad 0,3 sekundy, a do tego przejechał aż 141 okrążeń jednego dnia. Zbliżoną bardzo ilość okrążeń, bo tylko 3 mniej, przejechał Heikki Kovalainen w swoim Lotusie. Zaskakująca to informacja, ponieważ dzień wcześniej zespół borykał się z bardzo dużymi problemami natury technicznej. Najwidoczniej zrobili wszystko, żeby nadrobić chociaż trochę tego co stracili w czwartek. Kamui Kobayashi nie dorównał swojemu koledze z zespołu i nie udało mu się przejechać tak szybkiego kółka jak Perez, mimo to, przejechał blisko 100 okrążeń i mimo, że stracił aż sekundę do rezultatu Schumachera, uplasował się tego dnia na miejscu szóstym tracąc do Williamsa i Lotus-Renault (czyli potencjalnych rywali) zaledwie ułamki sekundy. Tego dnia, Red Bull nie pokazał nic ciekawego, uzyskując dopiero 8 czas i przemierzając "zaledwie" 64 okrążenia (większość równym tempem wyścigowym), z tym, że Red Bull już nic nie musiał pokazywać i udowadniać. Dla nich był to ostatni dzień testów i najwidoczniej więcej danych nie było im potrzebnych. Oprócz Red Bull'a, w piątek przedsezonowe testy zakończyły również: Lotus-Renault, Sauber, Torro Rosso, Team Lotus, Force India oraz Virgin.
    12 marca:

    Pos Driver Team/Car Time Gap Laps 1. Nico Rosberg Mercedes 1m43.814s 35 2. Pastor Maldonado Williams-Cosworth 1m44.333s + 0.519s 23 3. Lewis Hamilton McLaren-Mercedes 1m44.560s + 0.746s 33 4. Fernando Alonso Ferrari -------- 5 5. Michael Schumacher Mercedes -------- 5
    Ostatni dzień testów w Barcelonie był bardzo mokry i nie działo się za wiele. Wzięły w nim udział jedynie: Ferrari, Mercedes, McLaren i Williams. Przez cały dzień, od samego rana do wieczora padał deszcz. Alonso i Schumacher nawet nie starali się przejechać szybszego okrążenia w tych warunkach i każdy z nich przejechał jedynie 5 kółek instalacyjnych. Rosberg, Maldonado i Hamilton spróbowali pod koniec sesji pojechać tyle kółek ile się dało. Oczywiście ze względu na warunki jakie panowały, te wyniki mają się nijak do tych z dni poprzednich. Jednak testujące w tym dniu ekipy zdobyły ważne dane odnośnie pełnych deszczowych opon i mają tę przewagę nad resztą ekip, bo wiedzą jak one się sprawują w rzeczywistości, ponieważ z tego co pamiętam nie było podczas tegorocznych testów aż takiego deszczu by używać pełnych deszczówek.
    Już za dwa tygodnie dowiemy się jak tak naprawdę rezultaty z testów mają się do rzeczywistej formy zespołów.
    Autor: Karol Mroczkowski
    Łródła: www.f1.com; www.f1-direct.com; www.planetf1.com
    Ziptii
    Za nami już dwa pierwsze dni ostatnich przedsezonowych testów, które po raz kolejny odbywają się na torze "Crircuit de Catalunya". Niestety kierowcy w ostatnich testach nie mogą liczyć na urozmaicenie torów, co powodem jest oczywiście anulowanie testów w Bahrajnie, przez co zespoły drugi raz z rzędu wylądowały w Barcelonie.
    Poprzednie testy nie mogły nam mówić za dużo o formie wszystkich zespołów, jako, że zespoły walczyły z problemami wieku dziecięcego w swoich maszynach. Ostatnie testy, to ostatni gwizdek, by sprawdzić samochody jak będą się zachowywały przy jeździe na 100%, dlatego też zespoły muszą teraz zacząć symulować kwalifikacje.
    8 marca:

    Pos Driver Team/Car Time Gap Laps 1. Mark Webber Red Bull-Renault 1m22.544s 97 2. Jenson Button McLaren-Mercedes 1m22.910s + 0.366 74 3. Vitaly Petrov Renault 1m22.937s + 0.393 27 4. Sergio Perez Sauber-Ferrari 1m24.117s + 1.573 90 5. Nick Heidfeld Renault 1m24.735s + 2.191 20 6. Paul di Resta Force India-Mercedes 1m25.039s + 2.495 38 7. Davide Valsecchi Lotus-Renault 1m25.406s + 2.862 50 8. Sebastien Buemi Toro Rosso-Ferrari 1m26.004s + 3.460 48 9. Nico Hulkenberg Force India-Mercedes 1m26.030s + 3.486 31 10. Luiz Razia Lotus-Renault 1m26.723s + 4.179 29 11. Jerome D'Ambrosio Virgin-Cosworth 1m32.060s + 9.516 57
    We wtorkowych sesjach nie uczestniczyło Ferrari, HRT oraz Williams. Wtorek zaczął się na mokro, jednak później tor przesechł i można było jeździć na slick'ach. Zastanawiać każdego mogą dwa nazwiska w tabeli. Kto to jest Valsecchi i Razia?! Team Lotus pozwolił przetestować nowy bolid, kierowcom juniorskiego zespołu Lotusa, jakim jest "Team Air Asia" występujący w serii GP2. Problemy z samochodem miał Lotus-Renault, przez to Petrov jak i Heidfeld nie przejechali zbyt wielu okrążeń. Mimo to, Vitaly był trzecim najszybszym kierowcą tego dnia z niedużą stratą do Webbera, którego bolid po raz kolejny nie dotknęły problemy technicznie i przejechał najwięcej okrążeń ze wszystkich.
    9 marca:

    Pos Driver Team/Car Time Gap Laps 1. Sebastian Vettel Red Bull-Renault 1m21.865s 112 2. Sebastien Buemi Toro Rosso-Ferrari 1m22.396s + 0.531s 120 3. Vitaly Petrov Renault 1m22.670s + 0.805s 116 4. Lewis Hamilton McLaren-Mercedes 1m22.888s + 1.023s 57 5. Felipe Massa Ferrari 1m23.324s + 1.459s 101 6. Paul di Resta Force India-Mercedes 1m24.334s + 2.469s 118 7. Kamui Kobayashi Sauber-Ferrari 1m24.436s + 2.571s 107 8. Nico Rosberg Mercedes 1m25.807s + 3.942s 100 9. Jarno Trulli Lotus-Renault 1m26.090s + 4.225s 98 10. Pastor Maldonado Williams-Cosworth 1m26.989s + 5.124s 29 11. Jerome D'Ambrosio Virgin-Cosworth 1m28.982s + 7.117s 64
    W środę, to znowu Red Bull pokazał pazur, Vettel poprawił wynik Massy z 21 lutego o niecałą sekundę. Mimo to, że cały czas pokazują, że są szybcy, to w padoku kierowcy innych zespołów twierdzą, że to nie jest wszystko na co stać nowy bolid RB7, a to dlatego, że czasy kręcone przez kierowców Red Bulla uzyskiwane są na dużym luzie. Zanosi się na kolejną deklasacje ze strony Vettela i Webbera w nadchodzącym sezonie. Jednak wszystko zweryfikuje pierwsze GP, bo wszyscy pamiętamy co się działo w zeszłym sezonie. Na plus zaskakuje Torro Rosso, który po raz kolejny pokazuje, że może być groźnie. Czas 1:22:396 Sebastiana Buemiego, mimo, że gorszy od Vettela o ponad 0,5 sekundy, dał mu drugie miejsce w klasyfikacji na koniec drugiego dnia testów. Bardzo poważnie, jako o potencjalnym przeciwniku mówią o Torro Rosso takie zespoły jak Ferrari czy McLaren. W środę, wiele kierowców przejechało około 100 okrążeń, taka informacja na pewno cieszy Team Lotus, dla którego Trulli przejechał blisko 98 okrążeń. W zeszłym sezonie Lotus miał duże problemy z niezawodnością swojego bolidu. Na tą chwilę najbardziej odstającym zespołem jest Marussia-Virgin. Słabe czasy, dużo problemów technicznych nie wróży dobrze. Team Lotus tak jak zapowiadał, może być w stanie podjąć walkę z zespołami ze środka stawki, natomiast Virgin chyba po raz kolejny będzie się ścigał tylko z HRT. Ten ostatni zespół nie brał udziału w środowych testach. Zamierzają wyjechać na tor w piątek nowym bolidem, wtedy okaże się z kim ten zespół będzie się ścigał. Na niespodziankę jednak nie ma co chyba liczyć i najprawdopodobniej będzie walczyło z Virgin o przedostatnie miejsce klasyfikacji konstruktorów. Na tor drugiego dnia wyjechało Ferrari i Williams, gdzie Massa wykonał dobrą robotę przejeżdżając ponad 100 kółek, plasując się na 5 miejscu w tabeli najszybszych czasów, a Maldonado dla odmiany, przejechał mało orkążeń oraz uzyskał przedostatni czas dnia, głównie z powodów usterek technicznych.
    Lewis Hamilton po ostatnich testach, bardzo szczerze wypowiedział się, że McLaren nie posiada na nadchodzący sezon bolidu, który może zapewnić im mistrzostwo, jednak zapewnia, że zespół nie będzie się poddawał i będzie robił wszystko by namieszać z przodu stawki. Czy Lewis wypowiadał się faktycznie szczerze, czy może to jakaś gra? Dowiemy się 27 marca podczas pierwszego GP sezonu. Bardzo interesującą rzecz zaprezentował właśnie McLaren, instalując na przednim skrzydle urządzenie mierzące siłę docisku wytwarzaną przez przedni spojler. Ciekawe, ale jednocześnie bardzo zabawnie wyglądające:



    Ciekawostką jest również pojawienie się loga INFINITY w kilku miejscach na bolidzie RB7, między innymi na nosie bolidu nie ma już znaczka Renault tylko właśnie infinity. Renault posiada niecałe 50% udziałów w Nissanie, które stworzyło markę Infinity. Marka ta została stworzona na potrzeby rynku Amerykańskiego i to właśnie tam jest ona najbardziej popularna. Renault i Red Bull w ten sposób chcą przyciągnąć więcej widzów ze Stanów Zjednoczonych.



    Testy w Barcelonie potrwają do 12 marca.
    Autor: Karol Mroczkowski
    Łródła: www.f1.com; www.f1-direct.com; www.planetf1.com
    Danteze
    Sebastien Loeb po raz piąty z rzędu wygrywa rajd Meksyku. Było to już 63. zwycięstwo w karierze siedmiokrotnego mistrza świata. Wygrana nie przyszła mu jednak łatwo, gdyż jego kolega z zespołu Citroena - Sebastien Ogier prowadził przez większą część wyścigu, pech sprawił, że na niedzielnym odcinku wypadł z trasy i urwał koło, kończąc w ten sposób rajd. Niewątpliwie ułatwiło to odniesienie zwycięstwa Loebowi, który przed wypadkiem tracił do niego 10,5 sekundy.
    Drugie miejsce w rajdzie zajął Hirvonen, który utrzymał prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Trzecie miejsce przypadło Latvali, który podczas wyścigu złapał dwa kapcie co niewątpliwie odbiło się na uzyskanym czasie.
    W Meksyku po raz pierwszy wygraną zaliczył zespół Citroena, gdyby nie pech Ogiera, DS3 zapewne zgarnąłby również drugie miejsce. Duży awans w klasyfikacji generalnej odniósł Loeb, który awansował z szóstej na drugą pozycję.
    Wyniku rajdu Meksyku:
    1. Loeb 3:53:17.0
    2. Hirvonen +1:38.4
    3. Latvala +2:23.9
    4. Solberg +7:18.4
    5. Østberg +8:43.5
    6. Solberg +9:50.0
    Klasyfikacja generalna:
    1. Hirvonen 46 pkt
    2. Loeb 37
    3. Latvala 32
    4. Øestberg 28
    5. Solberg 22
    6. Ogier 15
    Autor: Marcin Piekarz
    Ĺšródła: wrcrally.pl sport.pl
    dembek

    Przez dembek, w Nowości,

    W tym tygodniu Richard Hammond spełnia swoje marzenia testując Porsche 959 i Ferrari F40.
    Jeremy ma za zadanie podczas najkrótszej nocy w roku przejechać z zachodu na wschód Anglii w nowym Jaguarze XJ.
    Gościem, który w tym tygodniu wykona okrążenie w samochodzie za rozsądną cenę jest John Prescott.
    Do programu powraca COOL WALL. Na koniec James testuje pojazd do jazdy po księżycu.
    Niestety jest to ostatni odcinek tej serii - kolejne odcinki w czerwcu!
    Danteze
    Już na samym początku cofnijmy się 40 lat wstecz, gdy swoje sukcesy zaczął odnosić pierwszy Stratos. Autorem prototypu wyposażonego w silnik V6 od Ferrari Dino był przy współpracy z Bertone, Marcello Gandini. Prototypem zainteresowała się Lancia i na potrzeby homologacji rajdowej wyprodukowała 500 egzemplarzy. W 1974 roku Staratos zaczyna odnosić sukcesy na Rajdowych Mistrzostwach Świata zdobywając trzy kolejne zwycięstwa. Staratos swoje sukcesy zawdzięcza niebywałej konstrukcji z centralnie umieszczonym silnikiem. Opanowanie tego potwora wymagało prawdziwego kunsztu, przekładało się to z kolei na bardzo efektowną jazdę gdyż Stratos był jedną z najbardziej chodzących bokami rajdówek na świeci.
    Powstanie zupełnie nowego Stratosa zapoczątkował Michaela Stoschek, który był zafascynowany poprzednim modelem. Wyprodukowanie samochodu przy współpracy z inżynierami z Pininfariny, kosztowało go 3 miliony funtów. Powstał tylko jeden egzemplarz a pieniądze te nie poszły w błoto, powstał pojazd niemal idealny, dopracowany w każdym milimetrze i budzący emocje równie wielkie jak poprzednik.
    Nowy Stratos posiada konstrukcję i napęd od Ferrari 430 Scuderia, czyli silnik 4,3 V8 z którego wyciągnięto moc 530 KM. Nadwozie wykonano w całości z włókna węglowego. Został wyposażony w superszybką skrzynię typu F1. Staratos waży 1247 kg, więc jest lżejszy od 430 Scuderia o 80 kg. Posiada również 19-calowe felgi, opony Dunlop Sport Maxx oraz hamulce Brembo. Wszystko to sprawiło, że powstało nowe. wspaniałe wydanie jednego z najbardziej porywających aut jakie kiedykolwiek zbudowano z jednym z najlepszych dostępnych obecnie silników.
    Wnętrze Stratosa jest niezwykle surowe, wszechobecne jest włókno węglowe oraz aluminium wykonane z niezwykłą starannością. Brak w wyposażeniu sprzętu audio a z udogodnień znajdziemy tylko klimatyzację. Fotele są rekordowo lekkie, ważą jedynie 11,3 kg. Wnętrze miało być jak najbardziej zbliżone do oryginału, jest wręcz idealne. Nigdzie nie znajdziemy źle spasowanych elementów, całość tworzy niesamowitą jedność.
    Na torze samochód zachowuje się podobnie jak poprzednik, nie jest to auto dla słabeuszy kierownicy. Charakter pozostaje więc niezmieniony, i chwała mu za to. Stratos pozwala osiągnąć 100 km/h w 3,3 s, 200 km/h w niecałych 10 s. Prędkość maksymalna to około 300 km/h. Jest szybka, piekielnie szybka!
    Liczymy, że Stratos trafi do produkcji w limitowanej serii. Z najświeższych informacji wynika, że właśnie tak się stanie. Liczy na to również Stoschek, który udostępnia samochód dla dziennikarzy aby wzbudzić zainteresowanie potencjalnych nabywców. Pininfarina posiada oprzyrządowanie do produkcji 25 egzemplarzy. Cena około 500 tysięcy funtów za sztukę. Chętnych nie zabraknie, jest ich już ponad 40!
    Nowa Lancia jest samochodem niemal idealnym, stworzonym z myślą o perfekcji, na który pozwolić będzie mogła sobie jedynie garstka ludzi.
    Autor: Marcin Piekarz
    Ĺšródło: Forzamotorsport.pl


    Danteze
    W najnowszym odcinku Top Gear zobaczymy kombajn przerobiony na pług. Richard i spółka zajmą się odśnieżaniem jeziora oraz małego miasteczka w Norwegii.
    Jeremy przetestuje dla nas BMW M3 i Audi RS5. Dowiemy się również dlaczego nie powinniśmy kupować opcji competition pack do M3.
    Gościem odcinka będzie Amber Heard. Jaki czas uzyskała na torze, który z samochodów, BMW czy Audi było lepsze na torze oraz jakie zniszczenia wyrządził przerobiony na pług kombajn, dowiecie się oglądając najnowszy odcinek Top Gear!
    Autor: Marcin Piekarz
    Ĺšródła: Forzamotorsport.pl
    Danteze
    Trwają intensywne testy Mini Countrymana WRC, który w Rajdowych Mistrzostwach Świata zadebiutuje na początku maja. Nowy Mini testowany był już na drogach Francji, zachowuję się on podobno dużo bardziej agresywnie niż czołówka samochodów WRC czyli Fiesty i DS3.
    Obecnie Mini szykowany jest do testów w Hiszpanii, gdzie na dużych wysokościach zostaną sprawdzone jego osiągi. Następnie ekipa Prodrive zabierze samochód na Sardynie aby przeprowadzić symulację prawdziwego rajdu.
    W maju dowiemy się czy Countrymana nawiążę walkę z Fordem i Citroenem. Obecny rok będzie dla Mini bardzo ważny gdyż od przyszłego sezonu WRC ma on walczyć o mistrzostwo.
    Autor: Marcin Piekarz
    Ĺšródła: wrcrally.pl autokrata.pl



    Danteze
    Mistrz Polski Kajetan Kajetanowicz z sezonu 2010 wygrał 7 Rajd Lotos Baltic Cup (18-20.02) zaliczany do eliminacji mistrzostw Polski. Drugie i trzecie miejsce zajęli odpowiednio Michał Bębenek i Michał Sołowow.
    Sołowow, który prowadził po pierwszym dniu, w niedzielę złapał dwa kapcie co zepchnęło go na dalszą lokatę, do Kajetanowicza stracił dwie minuty. Niewątpliwie jazdę utrudniał mu gęsto padający śnieg i rola sprzątania trasy gdyż startował jako pierwszy. Niedziela należała zdecydowanie do Kajetanowicza i Bębenka, wygrali po trzy odcinki specjalne.
    Zaśnieżone trasy na pewno dodały uroku 7 Rajdu Lotus Baltic Cup, na szczęście obyło się bez większych incydentów. Do plusów możemy zaliczyć występ Wojciecha Chuchały, który dopiero uczy się czteronapędowego auta, ukończył rajd na ósmej pozycji.
    W sezonie 2011 zaplanowano siedem eliminacji rajdowych mistrzostw Polski, z których jedna odbędzie się za granicą - Rally Kosice na Słowacji.
    Klasyfikacja generalna (pierwsze sześć miejsc):
    1. Kajetan Kajetanowicz - Subaru Impreza
    2. Michał Bębenek - Mitsubishi Lancer Evo IX
    3. Michał Sołowow - Ford Fiesta S2000
    4. Zbigniew Staniszewski - Mitsubishi Lancer Evo IX
    5. Tomasz Kuchar - Mitsubishi Lancer Evo V
    6. Mariusz Stec - Mitsubishi Lancer Evo IX
    Autor: Marcin Piekarz
    Ĺšródła: sport.pl rajdlotos.pl rajdy.v10.pl




    Ziptii
    Oficjalnie już wiemy, że 11-13 marca nie odbędzie się GP Bahrajnu na torze Sakhir. Antyrządowe zamieszki doprowadziły do niebezpiecznej sytuacji w kraju, na ulicach giną ludzie, w wielu krajach odradzają obywatelom na podróże do tego kraju. Mimo, że Królestwo wydało grube miliony na przywilej organizacji inauguracji sezonu F1 w swoim kraju, to następca tronu, książę Salman bin Hamad bin Isa Al-Khalif postanowił odwołać wyścig. Zespoły, Eccleston jak i całe FIA w pełni popiera tą decyzję. Niestety, przez taką sytuację straci na tym Bahrajn i FIA. Dla Bahrajnu to byłaby, tak jak rok temu, wielka promocja, bo inauguracyjny wyścig Formuły 1 cieszy się bardzo dużą oglądalnością. Dla FIA, oznacza to nic innego jak mniejszy wpływ pieniędzy do kasy federacji od Bahrajnu.
    Nie wyklucza się jednak organizacji GP w tym kraju w późniejszym okresie. Przynajmniej Bahrajn na to liczy i zapewne będzie się mocno o to starał. Mówi się o ulokowanie wyścigu między GP Indii, a GP Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Z.E.M jednak obawiają się mniejszego zainteresowania swoim GP, gdy tydzień wcześniej w niedalekiej odległości organizowane będzie również GP F1. Boją się, że jeśli ktoś pojechał na tor Sakhir obejrzeć formułę, to nie będą drugi raz wydawać pieniędzy by obejrzeć to samo tylko na torze Yas Marina. Teoretycznie możliwości jest więcej, jednak tutaj organizacja trzech Grand Prix w trzy tygodnie, nie byłoby wielkim problemem, bo odległości między lokalizacjami wyścigów nie byłyby takie duże. Mimo to, uważam, że wykorzystanie blisko miesięcznej przerwy przed GP Belgii też nie byłoby złym rozwiązaniem.
    Inauguracja 62 sezonu Formuły 1 odbędzie się 27 marca w Australii, na torze Albert Park w Melbourne.