• Portal


    dembek

    Przez dembek, w Nowości,

    W tym tygodniu Richard Hammond spełnia swoje marzenia testując Porsche 959 i Ferrari F40.
    Jeremy ma za zadanie podczas najkrótszej nocy w roku przejechać z zachodu na wschód Anglii w nowym Jaguarze XJ.
    Gościem, który w tym tygodniu wykona okrążenie w samochodzie za rozsądną cenę jest John Prescott.
    Do programu powraca COOL WALL. Na koniec James testuje pojazd do jazdy po księżycu.
    Niestety jest to ostatni odcinek tej serii - kolejne odcinki w czerwcu!
    Danteze
    Już na samym początku cofnijmy się 40 lat wstecz, gdy swoje sukcesy zaczął odnosić pierwszy Stratos. Autorem prototypu wyposażonego w silnik V6 od Ferrari Dino był przy współpracy z Bertone, Marcello Gandini. Prototypem zainteresowała się Lancia i na potrzeby homologacji rajdowej wyprodukowała 500 egzemplarzy. W 1974 roku Staratos zaczyna odnosić sukcesy na Rajdowych Mistrzostwach Świata zdobywając trzy kolejne zwycięstwa. Staratos swoje sukcesy zawdzięcza niebywałej konstrukcji z centralnie umieszczonym silnikiem. Opanowanie tego potwora wymagało prawdziwego kunsztu, przekładało się to z kolei na bardzo efektowną jazdę gdyż Stratos był jedną z najbardziej chodzących bokami rajdówek na świeci.
    Powstanie zupełnie nowego Stratosa zapoczątkował Michaela Stoschek, który był zafascynowany poprzednim modelem. Wyprodukowanie samochodu przy współpracy z inżynierami z Pininfariny, kosztowało go 3 miliony funtów. Powstał tylko jeden egzemplarz a pieniądze te nie poszły w błoto, powstał pojazd niemal idealny, dopracowany w każdym milimetrze i budzący emocje równie wielkie jak poprzednik.
    Nowy Stratos posiada konstrukcję i napęd od Ferrari 430 Scuderia, czyli silnik 4,3 V8 z którego wyciągnięto moc 530 KM. Nadwozie wykonano w całości z włókna węglowego. Został wyposażony w superszybką skrzynię typu F1. Staratos waży 1247 kg, więc jest lżejszy od 430 Scuderia o 80 kg. Posiada również 19-calowe felgi, opony Dunlop Sport Maxx oraz hamulce Brembo. Wszystko to sprawiło, że powstało nowe. wspaniałe wydanie jednego z najbardziej porywających aut jakie kiedykolwiek zbudowano z jednym z najlepszych dostępnych obecnie silników.
    Wnętrze Stratosa jest niezwykle surowe, wszechobecne jest włókno węglowe oraz aluminium wykonane z niezwykłą starannością. Brak w wyposażeniu sprzętu audio a z udogodnień znajdziemy tylko klimatyzację. Fotele są rekordowo lekkie, ważą jedynie 11,3 kg. Wnętrze miało być jak najbardziej zbliżone do oryginału, jest wręcz idealne. Nigdzie nie znajdziemy źle spasowanych elementów, całość tworzy niesamowitą jedność.
    Na torze samochód zachowuje się podobnie jak poprzednik, nie jest to auto dla słabeuszy kierownicy. Charakter pozostaje więc niezmieniony, i chwała mu za to. Stratos pozwala osiągnąć 100 km/h w 3,3 s, 200 km/h w niecałych 10 s. Prędkość maksymalna to około 300 km/h. Jest szybka, piekielnie szybka!
    Liczymy, że Stratos trafi do produkcji w limitowanej serii. Z najświeższych informacji wynika, że właśnie tak się stanie. Liczy na to również Stoschek, który udostępnia samochód dla dziennikarzy aby wzbudzić zainteresowanie potencjalnych nabywców. Pininfarina posiada oprzyrządowanie do produkcji 25 egzemplarzy. Cena około 500 tysięcy funtów za sztukę. Chętnych nie zabraknie, jest ich już ponad 40!
    Nowa Lancia jest samochodem niemal idealnym, stworzonym z myślą o perfekcji, na który pozwolić będzie mogła sobie jedynie garstka ludzi.
    Autor: Marcin Piekarz
    Ĺšródło: Forzamotorsport.pl


    Danteze
    W najnowszym odcinku Top Gear zobaczymy kombajn przerobiony na pług. Richard i spółka zajmą się odśnieżaniem jeziora oraz małego miasteczka w Norwegii.
    Jeremy przetestuje dla nas BMW M3 i Audi RS5. Dowiemy się również dlaczego nie powinniśmy kupować opcji competition pack do M3.
    Gościem odcinka będzie Amber Heard. Jaki czas uzyskała na torze, który z samochodów, BMW czy Audi było lepsze na torze oraz jakie zniszczenia wyrządził przerobiony na pług kombajn, dowiecie się oglądając najnowszy odcinek Top Gear!
    Autor: Marcin Piekarz
    Ĺšródła: Forzamotorsport.pl
    Danteze
    Trwają intensywne testy Mini Countrymana WRC, który w Rajdowych Mistrzostwach Świata zadebiutuje na początku maja. Nowy Mini testowany był już na drogach Francji, zachowuję się on podobno dużo bardziej agresywnie niż czołówka samochodów WRC czyli Fiesty i DS3.
    Obecnie Mini szykowany jest do testów w Hiszpanii, gdzie na dużych wysokościach zostaną sprawdzone jego osiągi. Następnie ekipa Prodrive zabierze samochód na Sardynie aby przeprowadzić symulację prawdziwego rajdu.
    W maju dowiemy się czy Countrymana nawiążę walkę z Fordem i Citroenem. Obecny rok będzie dla Mini bardzo ważny gdyż od przyszłego sezonu WRC ma on walczyć o mistrzostwo.
    Autor: Marcin Piekarz
    Ĺšródła: wrcrally.pl autokrata.pl



    Danteze
    Mistrz Polski Kajetan Kajetanowicz z sezonu 2010 wygrał 7 Rajd Lotos Baltic Cup (18-20.02) zaliczany do eliminacji mistrzostw Polski. Drugie i trzecie miejsce zajęli odpowiednio Michał Bębenek i Michał Sołowow.
    Sołowow, który prowadził po pierwszym dniu, w niedzielę złapał dwa kapcie co zepchnęło go na dalszą lokatę, do Kajetanowicza stracił dwie minuty. Niewątpliwie jazdę utrudniał mu gęsto padający śnieg i rola sprzątania trasy gdyż startował jako pierwszy. Niedziela należała zdecydowanie do Kajetanowicza i Bębenka, wygrali po trzy odcinki specjalne.
    Zaśnieżone trasy na pewno dodały uroku 7 Rajdu Lotus Baltic Cup, na szczęście obyło się bez większych incydentów. Do plusów możemy zaliczyć występ Wojciecha Chuchały, który dopiero uczy się czteronapędowego auta, ukończył rajd na ósmej pozycji.
    W sezonie 2011 zaplanowano siedem eliminacji rajdowych mistrzostw Polski, z których jedna odbędzie się za granicą - Rally Kosice na Słowacji.
    Klasyfikacja generalna (pierwsze sześć miejsc):
    1. Kajetan Kajetanowicz - Subaru Impreza
    2. Michał Bębenek - Mitsubishi Lancer Evo IX
    3. Michał Sołowow - Ford Fiesta S2000
    4. Zbigniew Staniszewski - Mitsubishi Lancer Evo IX
    5. Tomasz Kuchar - Mitsubishi Lancer Evo V
    6. Mariusz Stec - Mitsubishi Lancer Evo IX
    Autor: Marcin Piekarz
    Ĺšródła: sport.pl rajdlotos.pl rajdy.v10.pl




    Ziptii
    Oficjalnie już wiemy, że 11-13 marca nie odbędzie się GP Bahrajnu na torze Sakhir. Antyrządowe zamieszki doprowadziły do niebezpiecznej sytuacji w kraju, na ulicach giną ludzie, w wielu krajach odradzają obywatelom na podróże do tego kraju. Mimo, że Królestwo wydało grube miliony na przywilej organizacji inauguracji sezonu F1 w swoim kraju, to następca tronu, książę Salman bin Hamad bin Isa Al-Khalif postanowił odwołać wyścig. Zespoły, Eccleston jak i całe FIA w pełni popiera tą decyzję. Niestety, przez taką sytuację straci na tym Bahrajn i FIA. Dla Bahrajnu to byłaby, tak jak rok temu, wielka promocja, bo inauguracyjny wyścig Formuły 1 cieszy się bardzo dużą oglądalnością. Dla FIA, oznacza to nic innego jak mniejszy wpływ pieniędzy do kasy federacji od Bahrajnu.
    Nie wyklucza się jednak organizacji GP w tym kraju w późniejszym okresie. Przynajmniej Bahrajn na to liczy i zapewne będzie się mocno o to starał. Mówi się o ulokowanie wyścigu między GP Indii, a GP Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Z.E.M jednak obawiają się mniejszego zainteresowania swoim GP, gdy tydzień wcześniej w niedalekiej odległości organizowane będzie również GP F1. Boją się, że jeśli ktoś pojechał na tor Sakhir obejrzeć formułę, to nie będą drugi raz wydawać pieniędzy by obejrzeć to samo tylko na torze Yas Marina. Teoretycznie możliwości jest więcej, jednak tutaj organizacja trzech Grand Prix w trzy tygodnie, nie byłoby wielkim problemem, bo odległości między lokalizacjami wyścigów nie byłyby takie duże. Mimo to, uważam, że wykorzystanie blisko miesięcznej przerwy przed GP Belgii też nie byłoby złym rozwiązaniem.
    Inauguracja 62 sezonu Formuły 1 odbędzie się 27 marca w Australii, na torze Albert Park w Melbourne.
    Ziptii
    Do końca dobiegły przedsezonowe testy Formuły 1 goszczone w Barcelonie.

    1. Nico Rosberg Mercedes 1m23.168s 92 2. Vitaly Petrov Renault 1m23.463s + 0.295s 93 3. Lewis Hamilton McLaren-Mercedes 1m23.858s + 0.690s 93 4. Pastor Maldonado Williams-Cosworth 1m24.815s + 1.647s 60 5. Mark Webber Red Bull-Renault 1m24.995s + 1.827s 139 6. Jarno Trulli Lotus-Renault 1m25.454s + 2.286s 48 7. Sergio Perez Sauber-Ferrari 1m25.557s + 2.389s 115 8. Adrian Sutil Force India-Mercedes 1m25.720s + 2.552s 102 9. Sebastien Buemi Toro Rosso-Ferrari 1m26.155s + 2.987s 31 10. Felipe Massa Ferrari 1m26.508s + 3.340s 123 11. Timo Glock Virgin-Cosworth 1m26.598s + 3.430s 97 12. Giorgio Mondini Hispania-Cosworth 1m28.178s + 5.010s 39 13. Daniel Ricciardo Toro Rosso-Ferrari 1m28.329s + 5.161s 42 14. Narain Karthikeyan Hispania-Cosworth 1m30.722s + 7.554s 32
    Tak oto prezentują się mało mówiące wyniki niedzielnych testów. Było mokro. To jest chyba najważniejsza informacja odnośnie tego co działo się w niedzielę na "Catalunyi". Zespoły dzięki temu otrzymały bardzo ważne informacje o przejściowych oponach Pirelli, o których do tej pory wiedzieli tyle ile powiedział im sam producent, a przecież wiadomo, że teoria często bardzo różni się od praktyki. Jednak, pełne deszczówki dalej są nieprzetestowane i prawdopodobnie użyte i sprawdzone zostaną dopiero podczas jednego z weekendów w sezonie.
    Optymizmem może napawać fanów Lotus-Renault, drugie miejsce Vitaly Petrova. Przejechał sporo okrążeń, bez większych problemów z bolidem. Rekordzistą w tej dziedzinie jest jednak niewątpliwe Mark Webber, który w niedziele swoim bolidem przejechał 139 okrążeń!!! Massa nie był dużo gorszy, bo przejechał ich 123. Nawet sam Lewis Hamilton wyraził podziw co do kilometrów zrobionych przez swoich rywali. Tylko niezawodność pozwala na pokonanie tylu kółek, jak widać po wynikach testów, Red Bull zawsze robił dużo okrążeń bez wpadek, gdzie Ferrari niejednokrotnie musiało być na "lawecie" zawożone do mechaników.
    Zespoły w ostatnie dni testów na tym torze starali się przejechać wyścigowy dystans, właśnie to zrobił np. Mark Webber, mimo, że skończył "dopiero" na 5tym miejscu, to można stwierdzić, że to jednak on wykonał najlepszą robotę. Przez warunki pogodowe, Red Bull nie zdąrzył wykonać symulacji kwalifikacji, dlatego też Mark skończył na takim, a nie innym miejscu. Przynajmniej tak mówił zespół.

    1. Massa Ferrari 1m22.625s 121 2. Webber Red Bull-Renault 1m23.442s + 0.817 69 3. Buemi Toro Rosso-Ferrari 1m23.550s + 0.925 90 4. Heidfeld Renault 1m23.657s + 1.032 95 5. Hamilton McLaren-Mercedes 1m24.003s + 1.378 107 6. Maldonado Williams-Cosworth 1m24.057s + 1.432 121 7. Sutil Force India-Mercedes 1m24.177s + 1.552 64 8. Perez Sauber-Ferrari 1m24.515s + 1.890 74 9. D'Ambrosio Virgin-Cosworth 1m26.501s + 3.876 50 10. Schumacher Mercedes 1m27.079s + 4.454 114 11. Trulli Lotus-Renault 1m29.992s + 7.367 18
    Tak natomiast prezentują się wyniki z dzisiejszych testów, kończących tym samym ten etap przedsezonowych testów. Największym pechowcem okazał się Jarno Trulli, który po 18 okrążeniach rozbił bolid, ponoć przez usterkę techniczną. Zespół po tym mógł już się pakować, bo nie posiadali pewnej zapasowej części potrzebnej do naprawy auta. Mimo to, Jarno bardzo optymistycznie był nastawiony do swojego bolidu. Jest to dla mnie rzecz trochę śmieszna, bo zespoły z dolnej stawki pawają większym optymizmem odnośnie nowego bolidu, niżeli te najlepsze. Fellipe Massa, który wykręcił niesamowity czas dzisiaj (rekord ostatnich dni), bardzo spokojnie wypowiada się odnośnie formy swojego zespołu w sezonie 2011. Ma rację mówiąc, że wszystko zweryfikuje pierwszy wyścig.
    Massa i Maldonado zrobili tego dnia po 121 okrążeń każdy. Bardzo dobrym znakiem może być dobra forma Torro Rosso na testach w Barcelonie. Pewne, stałe tempo, brak większych problemów technicznych i czasy w samej czołówce mogą fanów tego zespołu pozytywnie nastawić do sezonu. Heidfeld, mimo porannych kłopotów z KERSem, zdołał przejechać pełny dystans GP Hiszpanii oraz wykręcić czwarty czas dnia. Patrząc na stratę do Massy widać przepaść, jednak już do drugiego Webber'a Niemiec stracił tylko około 0.2 sekundy, co jest raczej skromną stratą.
    Oficjalnie informacje potwierdziły wcześniejsze przypuszczenia. Kolejny testy, z Bahrajnu zostały przeniesione do Barcelony. Sytuacja taka może pokazać to, czy przez te kilka dni zespoły zdąrzą poprawić swoje maszyny i osiągnąć lepsze wyniki.
    Autor: Karol Mroczkowski
    Łródła: www.f1.com; www.f1-direct.com; www.autosport.com
    Danteze
    Rozpoczęły się zapowiedziane wcześniej pokazy mające na celu promocję gry Test Drive Unlimited 2. W ubiegły weekend Cenega Poland zawitała do Wrocławia zapraszając wszystkich na weekend z Test Drive. Zgodnie z zapowiedziami goście będą mogli zrobić sobie zdjęcie w samochodzie Aston Martin wartym ponad milion złotych oraz wypróbować grę w specjalnie przygotowanym do tego miejscu.
    Postanowiłem wygospodarować trochę czasu w weekend, złapać za aparat i zobaczyć na własne oczy co zaprezentowała nam Cenega. Dodatkową motywacją był niewątpliwie Aston Martin. Po cichu liczyłem na ONE-77, ale zdecydowanie bardziej prawdopodobny był Rapide.
    To co zobaczyłem na własne oczy kompletnie zrównało mnie z ziemią. Tajemniczym modelem Aston Matina okazał się oczywiście Jaguar XKR! Na dodatek otoczony barierką! Nieopodal znajdowało się miejsce do testowania gry, jedno stojące, oraz jedno z fotelem i kierownicą. Chyba trochę mało? Spowodowało to, że do miejsca z kierownicą ustawiła się kolejka chętnych, głównie małych dzieci. Myślałem, że może ktoś się zainteresuje klientami, rozda ulotki, zachęci. Nic takiego nie miało miejsca. Ładnych osób nadzorujących nie zauważyłem. Nikt się też nie interesował co kto robi przy stanowisku do gry. Kompletna samowolka. Postanowiłem nawet nie wyciągać aparatu. Po prostu nie było sensu. Dziękuje Cenedze za zmarnowany czas. Jeśli tak mają wyglądać prezentacje ważnych gier to niech lepiej dadzą sobie z tym spokój.
    Po chwili przemyśleń doszedłem do wniosku, że Aston Martin pewnie i był ale w Warszawie gdyż tamtejszy salon Astona jest patronem medialnym. Oczywiście sprowadzać go do Wrocławia już się nie opłacało. Fotek niestety nie dodam bo nie mam z wyżej wymienionej przyczyny. Prawda jest taka, że mogłem pojechać na Wrocławski Rynek, a tam na pewno znalazłbym samochód dużo bardziej unikatowy niż Jaguar XKR, aby zrobić sobie z nim zdjęcie. Ktoś może powiedzieć, że w tej prezentacji Cenegi to gra była najważniejsza, a nie samochód. Zgadzam się z tym ale nie zmieni to tego, że czuję się lekko mówiąc oszukany.
    Autor: Marcin Piekarz
    Ĺšródła: Forzamotorsport.pl
    Ziptii
    Pod dużym znakiem zapytania stoi marcowa inauguracja 62 sezonu Formuły 1. W Bahrajnie panuje w tej chwili podobna sytuacja, która miała miejsce jeszcze kilka dni temu w Egipcie. Król Bahrajnu wybrał siłę, zamiast reform, których domagają się tamtejsi obywatele. Do protestujących nie wyszli politycy, tylko policja z granatami, gazami i gumowymi nabojami. Protesty w Manamie, stolicy Bahrajnu, były całkowicie pokojowe i niezrozumiała dla mnie jest w dalszym ciągu reakcja władzy. Doprowadziło to niestety do lokalnych zamieszek, wkroczyło wojsko. Co najgorsze, zamieszki zawładnęły także rejonem w którym to ulokowany jest interesujący nas tor Sakhir. Na tor zamiast bolidów, które miały wystartować w azjatyckiej serii GP2, wyjechały czołgi. Zawody cyklu GP2 zostały odwołane, ostatnie już przedsezonowe testy F1 na tym torze także zostały odwołane! Najprawdopodobniej ostatnie dni prób zostaną przeniesione z Bahrajnu do Barcelony na tor Circuit de Catalunya, gdzie w tej chwili zespoły testują swoje nowe bolidy. Daleko mieć nie będą, aczkolwiek sytuacja jest naprawdę niepokojąca.
    Decyzję o tym, czy F1 ruszy zgodnie z planem ma podjąć nie kto inny, a Bernie Ecclestone. Najważniejsze dla niego jest bezpieczeństwo na GP i trudno się tutaj z 80-latkiem nie zgodzić. Jednak sytuacja w Bahrajnie zmienia się cały czas i tak naprawdę nie wiadomo kiedy się wyjaśni. Ecclestone ma podjąć ostateczną decyzję we wtorek/środę przyszłego tygodnia. Wszyscy ludzie w świecie F1 są tego samego zdania, że nie można ryzykować organizacji takiej imprezy w miejscu, gdzie na ulicach giną ludzie i wiedzą, że szef F1 podejmie prawidłową decyzję.
    Pytanie teraz pojawia się takie: co będzie jeśli GP Bahrajnu zostanie faktycznie odwołane? Zapewne tyle, że z kalendarza wypadnie nam jeden wyścig i start sezonu zostanie przesunięty o dwa tygodnie i rozpocznie się, tak jak w sezonie 2009, w Australii. Nie wierzę w przetasowania w kalendarzu, ponieważ byłoby za dużo roboty z organizacją. W końcu te tory nie istnieją tylko i wyłącznie na potrzeby Formuły 1.
    Z najnowszych informacji wynika, że zespoły są raczej za anulowaniem zupełnie tego GP, jednak to nie one decydują. Mówi się o przełożeniu tego GP na inny termin. Teoretycznie, jest to jak najbardziej możliwe, bo w sezonie sporo jest dwutygodniowych przerw pomiędzy wyścigami, a przecież jest jeszcze blisko miesięczna przerwa przed GP Belgii na torze w SPA. Pozostaje poczekać jeszcze kilka dni na ostateczną decyzję.
    Miejmy nadzieję, że sytuacja na dniach się uspokoi i 11 marca zobaczymy bolidy F1 na pierwszym treningu przed niedzielnym GP Bahrajnu.
    Autor: Karol Mroczkowski
    Łródła: www.forzamotorsport.pl
    Danteze
    Podczas najbliższego show motoryzacyjnego w Genewie zostanie przedstawiony zupełnie nowy Fiat który wejdzie do sprzedaży w drugiej połowie 2011 roku. Samochód powstaje przy współpracy z Chrysler Group a modelem bazowym jest Dodge Journey.
    W wnętrzu nowego Fiata zamontowano siedem foteli. Fotele w trzecim rzędzie będzie można złożyć uzyskując przez to dodatkową przestrzeń bagażową która w sumie wyniesie 1461 litrów. W skład wyposażenia wchodzić będzie trójstrefowa klimatyzacja, system bezkluczykowy, elektroniczny system utrzymywania przez samochód stałej prędkości podróżnej, komputer pokładowy, system monitorowania ciśnienia w oponach, światła przeciwmgielne i radioodbiornik sterowany za pomocą kolorowego ekranu dotykowego oraz przycisków umieszczonych na kierownicy. W bogatszej wersji znajdziemy ponadto 17-calowe felgi, radio z ekranem dotykowym 8,4”, kartę SD i odtwarzacz DVD, system Bluetooth, czujniki parkowania, składane lusterka boczne, automatyczną aktywację reflektorów, przyciemnianą szybę tylną i relingi dachowe.
    Pojazd napędzany będzie czterocylindrowym silnikiem wysokoprężnym z turbodoładowaniem o pojemności skokowej 2.0 MultiJet i mocy 170 KM. W późniejszym czasie możemy spodziewać się również wersji z napędem na wszystkie koła i silnikiem 2.0 MultiJet o mocy 170 KM lub 3,6-litrową jednostką benzynową V6 o mocy 276 KM.
    Fiat Freemont będzie produkowany w meksykańskiej fabryce w Toluca przez Chryslera.