• Portal


    Ziptii
    Już po raz piąty w tym sezonie Sebastian Vettel zdobywa Pole Position przed niedzielnym wyścigiem. Podczas wszystkich trzech treningów pojawiały się przebłyski formy kierowców, które dawały nadzieje na pokonanie stajni Red Bull Racing w sobotnich kwalifikacjach do GP Monako. Nic bardziej mylnego, bo Niemiec po raz kolejny zdeklasował swoich przeciwników.

    Poz Kierowca Zespoł Czas Roż. 1. Sebastian Vettel Red Bull-Renault 1m13.556s 2. Jenson Button McLaren-Mercedes 1m13.997s + 0.441 3. Mark Webber Red Bull-Renault 1m14.019s + 0.463 4. Fernando Alonso Ferrari 1m14.483s + 0.927 5. Michael Schumacher Mercedes 1m14.682s + 1.126 6. Felipe Massa Ferrari 1m14.877s + 1.321 7. Nico Rosberg Mercedes 1m15.766s + 2.210 8. Pastor Maldonado Williams-Cosworth 1m16.528s + 2.972 9. Lewis Hamilton McLaren-Mercedes --------- 10. Sergio Perez Sauber-Ferrari --------- Po Q2 odpadli: 11. Vitaly Petrov Renault 1m15.815s + 1.540 12. Rubens Barrichello Williams-Cosworth 1m15.826s + 1.551 13. Kamui Kobayashi Sauber-Ferrari 1m15.973s + 1.698 14. Paul di Resta Force India-Mercedes 1m16.118s + 1.843 15. Adrian Sutil Force India-Mercedes 1m16.121s + 1.846 16. Nick Heidfeld Renault 1m16.214s + 1.939 17. Sebastien Buemi Toro Rosso-Ferrari 1m16.300s + 2.025 Po Q1 odpadli: 18. Heikki Kovalainen Lotus-Renault 1m17.343s + 2.136 19. Jarno Trulli Lotus-Renault 1m17.381s + 2.174 20. Jaime Alguersuari Toro Rosso-Ferrari 1m17.820s + 2.613 21. Timo Glock Virgin-Cosworth 1m17.914s + 2.707 22. Jerome D'Ambrosio Virgin-Cosworth 1m18.736s + 3.529 23. Tonio Liuzzi HRT-Cosworth --------- 24. Narain Karthikeyan HRT-Cosworth --------- 107% : 1m20.471s
    Tłok. Tak jednym słowem można opisać pierwszą część czasówki, jak to przeważnie jest podczas GP rozgrywanego w Monako. Po raz pierwszy bodaj w tym sezonie aż 4 zespoły Q1 pojechały wyłącznie na miękkich oponach, tym samym oszczędzając jeden komplet super miękkiego ogumienia. Zespół HRT nie zdołał naprawić uszkodzonego przez Liuzzi'ego bolidu w P3 oraz problem z zawieszeniem w drugim samochodzie uniemożliwiły wzięcie udziału zespołowi w kwalifikacjach. Zespół ma prawo złożyć pismo o pozwolenie startu w wyścigu mimo nie pojawienia się w kwalifikacjach. Osobiście szczerze w to wątpiłem, jednak stało się inaczej. Furtka ta, moim zdaniem, została stworzona przede wszystkim dla zespołów typu Ferrari, gdyby im zdarzyła się taka sytuacja, zostaliby dopuszczeni do wyścigu, ponieważ nikt nie musi się martwić o ich formę, gdzie bolidy HRT na tym torze są wręcz zagrożeniem dla innych. Przykładem jest oczywiście sytuacja sprzed tygodnia, gdzie Nick Heidfeld nie pojawił się na torze podczas kwalifikacji, a mimo to wystartował w wyścigu. Jednak sędziowie wzięli pod uwagę czasy HRT z treningów i dopuścili obu kierowców do wyścigu. Dobrym znakiem jest rosnąca forma Team Lotus, w ten weekend udało im się w normalnych warunkach przegonić tym razem jeden bolid Torro Rosso. Do Q2 nie przeszedł Alguersuari.
    Zawód. Q2 mogę opisać takim słowem. Lotus Renault nie popisało się i odniosło po prostu klapę na całej linii podczas dzisiejszych kwalifikacji. Nie chce się wierzyć, że rok temu, bolid tego zespołu w kwalifikacjach zajął drugie miejsce. Trzeba jednak pamiętać, że wtedy za kierownicą żółtego bolidu siedział Robert Kubica. Skorzystali na tym tegoroczni debiutanci, którzy wygrali kwalifikacje ze swoimi partnerami z zespołu.
    Wypadek. Inaczej Q3 podsumować nie można. Wydarzenie, które zaprzepaściło szanse tych, którzy byli w stanie dzisiaj pokonać Vettel'a. Podczas gdy Niemiec już w pierwszej połowie ostatniej części czasówki ustanowił niesamowity czas, Ci którzy mieli z nim walczyć czekali do ostatniej chwili. To był ich największy błąd. Na około 3 minuty przed końcem kwalifikacji za wyjazdem z tunelu Sergio Perez stracił panowanie nad bolidem, uderzył z impetem w bandę po czym wbił się w bandę oddzielającą tor, od drugiej ulicy. Uderzenie było na tyle mocne, że kierowca nie był w stanie o własnych siłach wydostać się z bolidu, a sama maszyna została doszczętnie rozbita. Na szczęście Meksykanin nie doznał żadnych poważnych kontuzji, lekarze stwierdzili jedynie lekki wstrząs mózgu oraz niegroźną kontuzję uda. Mimo to, nie dostanie on najprawdopodobniej pozwolenia na start w wyścigu, mimo jego najlepszego wyniku w kwalifikacjach w F1. Największymi przegranymi tych kwalifikacji jest Lewis Hamilton oraz Fernando Alosno. Obaj pokazywali predyspozycje to świetnego wyniku w kwalifikacjach. Bardziej poszkodowanym jest chyba jednak Hamilton, który otwarcie mówi, że celował w PP. Ostatecznie udało mu się przejechać słabe okrążenie dające mu dopiero 7 lokatę, jednak czas ten został skreślony przez sędziów, przez niedozwolone ścięcie szykany przez Brytyjczyka i wystartuje on z ostatniego, czyli 9 miejsca. Jenson Button, który nie pokazywał tak dobrego tempa jak Hamilton, zakwalifikował się na drugiej pozycji, jednak ze sporą stratą do Vettel'a. Co może świadczyć tylko o tym, że Hamilton miał faktycznie rzeczywiste szanse na walkę z Niemcem. Bardzo dobrze w kwalifikacjach zaprezentował się Michael Schumacher, który odnotował swoją najlepsza do tej pory pozycję w kwalifikacjach, oczywiście od jego powrotu do F1, wystartuje z 5 pozycji. Jego kolega z zespołu, Nico Rosberg wystartuje z 7 pozycji. Alonso, mimo, że celował w szybkie okrążenie tuż przed końcem Q3, w pierwszej części przejechał w miarę szybkie okrążenie gwarantujące mu start do wyścigu z 4 miejsca. Fellipe Massa w ten weekend prezentował dużo lepszą formę, niż podczas poprzednich GP i 6 miejsce na starcie można uznać za bardzo dobry rezultat. Webber pojechał bez rewelacji i zajął "dopiero" 3 miejsce. Nie potrafi wykorzystać potencjału jaki ma bolid tak jak robi to Vettel, który jeśli tylko dysponuje w pełni sprawną maszyną pokazuje co tak na prawdę RB7 potrafi. Maldonado jest zadowolony bardzo ze swojego rezultatu, po raz drugi z kolei udaje mu się zakwalifikować do Q3 i tym razem do wyścigu ruszy z 8 pozycji, co jest jego najlepszym rezultatem do tej pory. Perez z powodu wypadku nie ustanowił żadnego czasu.
    Jutrzejszy wyścig, standardowo o godzinie 14:00 czasu polskiego.
    Autor: Karol Mroczkowski
    Łródła: www.f1.com; www.autosport.com
    Danteze

    Przez Danteze, w Gry,

    Doczekaliśmy się kolejnej odsłony serii Dirt, jest to już trzecia część popularnej gry. Codemasters niewątpliwie wyciąga wnioski z poprzednich części i stara się piąć w górę. Nie inaczej było i teraz, Dirt 3 jest grą bardzo dobrą, wciągającą i oferującą sporą dawkę dobrej zabawy, ale nie wszyscy będą zadowoleni.
    Zacznijmy od menu, jak w każdym Dircie jest jedyne w swoim rodzaju co niewątpliwie zaliczamy na plus, tryby rozgrywki są ciekawe i przypominają te z poprzedniej części. Codemasters obiecało nam większą ilość wyścigów typu rally, tak też się stało ale ciągle jest ich za mało! Tęsknię za takimi produkcjami tak Rally Championship czy wcześniejsze wersje Colin McRae. To właśnie w tych grach wyścigi rally były najważniejsze. Mimo, że Dirt wraca do korzeni to i tak jest to skupisku paru rodzajów sportów. Można powiedzieć, jak kto woli, ubolewam tylko nad tym, że to jedyna gra która ma potencjał wykorzystać dobrze licencję WRC, nie wspominając już o marnym FIA World Rally Championship. Dirt jest nastawiony w pewnym stopniu na "show", daje nam możliwość wcielenia się w Kena Blocka i zabawy na torze Gymkhana. Jest to niewątpliwie ciekawa opcja ale daje do zrozumienia, że Dirt 3 to głownie zabawa a mniej sport.
    Czas na grafikę. Mimo, że Diert 3 wykorzystuje silnik poprzedniej wersji, to wygląda dużo lepiej, mamy wrażenie, że wyciąga z konsoli wszystkie możliwości. Otoczenie jest bardzo dopracowane, wygląd samochodu również, jedynie do wyglądu postaci można się przyczepić, ale kto na to zwraca uwagę? Podczas jazdy będziemy mieli możliwość zobaczyć przebiegających kibiców tuż przed maską naszego samochodu, jest to bardzo miłe zaskoczenie, widać, że otoczenie jest żywe i coś się na torze dzieje. Wszystkie barierki, słupki można zniszczyć uderzając w nie, to niewątpliwie duży plus tym bardziej, że jest to efektowne. Można się przyczepić trochę do fizyki jazdy, pojazdy są za lekkie przez co nawet przy niewielkim podbiciu wykręcamy piruety w powietrzu. Mimo wszystko styl prowadzenia przy wyłączeniu wszystkich asyst jest dobry i wymaga dużego skupienia. Model zniszczeń jest wystarczający, przy drobnych wypadkach uszkodzenia wizualne i techniczne są dobre, gorzej to wygląda przy mocniejszych, gdzie nawet przy uderzeniu w drzewo przy 100km/h wgniata się lekko maska. Co prawda samochód nie będzie już zdatny do jazdy i gra da nam do wyboru cofnięcie gry o parę sekund lub powtórzenie całego odcinka, to można było dopracować to dużo lepiej. Bardzo duży plus to możliwość grywania filmów od razu na serwis You Tube, maksymalna długość to 30 sekund a czas wgrywania zajmuje parę minut. Wczoraj grałem dwa filmy które ukazały się dopiero teraz, to dość długi czas oczekiwania, miejmy nadzieje, że to się zmieni.
    Do wybory mamy znaczną ilość pojazdów, również takich których do tej pory w podobnych grach nie widzieliśmy. Wśród nich takie perełki jak Audi Quattro, Lancia Fulvia i Opel Manta. Przed niektórymi wyścigamy wybieramy jaką grupą pojazdów chcemy się ścigać, na przykład samochody lat 60-tych lub S2000. Dodam jeszcze, że seria Dirt trzyma ścieżkę dźwiękowa na stały dobrym poziomie, utwory są ciekawe i przyjemnie się ich słucha.
    Podsumowując Dirt 3 jest lepszy od poprzedniej wersji. Dużo bardziej wciąga ale mimo wszystko czegoś brakuje. Mi najbardziej większej dawki sportów typu rally. Nie wszystkim będzie to przeszkadzało, gra oferuje dużo i każdy znajdzie coś dla siebie, co więcej będziemy mogli rywalizować on-line, czego wcześniej nie było. Zachęcam do kupna, dla fanów dobrej zabawy, to pozycja obowiązkowa.
    Wszystkie nagrane przeze mnie filmy w grze Dirt 3 są dostępne na forumowym kanale You Tube: ForzaMotorsportPLTV
    Zapraszam również do dyskusji o grze na forum: Dirt 3
    Moja ocena: 8,5/10
    Autor: Marcin Piekarz
    Ĺšródło: ForzaMotorsport.pl
    Danteze
    Ukazały się świeże informacje o przedsprzedaży gry Forza Motorsport 4. Grę można już kupić w Stanach Zjednoczonych, a niebawem również w pozostałych regionach, w tym Europie. Aby zachęcić graczy do składania zamówień Turn 10 podaruje nam do każdej przedsprzedażnej gry kod na odblokowanie jednego z pięciu unikatowych samochodów. Model otrzymanego samochodu zależy od sklepu w którym złożymy zamówienie. Podział kształtuje się następująco:

    Amazon.com - Subaru Impreza WRX STI
    Best Buy - BMW 1 Series M Coupe
    GameStop - Alfa Romeo Giulietta Quadrifoglio Verde
    Wal-Mart - MINI John Cooper Works Clubman
    Target - Honda CR-Z EX

    Turn 10 gwarantuje nam, że ukaże się również wersja kolekcjonerska, ale szczegóły na ten temat zostaną ujawnione później. Ponadto pierwsze wersje gry będą zawierały paczkę dodatkowych samochodów zwaną: "Ship Bonus" Car Pack. Ilość kopii z tą paczką samochodów będzie ograniczona. Oto co się w nie znajdzie:

    Ford Mustang GT Coupe 1965
    Koenigsegg Agera 2011
    Lexus SC300 1997
    RUF RGT-8 2011
    Tesla Roadster Sport 2011

    Co więcej, będziemy mieli możliwość zaimportowania profilu z Forza Motorsport 3 wraz z samochodami z garażu. Za import dostaniemy również kredyty i bonusowe dodatki w grze Forza Motorsport 4.
    Samochodem który ujrzymy na okładce będzie Ferreri 458 Italia, co nie powinno nikogo dziwić. Pozostaje nam uzbroić się w cierpliwość i czekać na informacje o przedsprzedaży w Europie i Polsce. Jeżeli ukażą się jakieś nowe informacje niezwłocznie o nich poinformujemy.
    Autor: Marcin Piekarz
    Ĺšródło: ForzaMotorsport.pl





    Danteze

    Przez Danteze, w Nowości,

    Powoli zbliża się premiera gry Forza Motorsport 4. Przed okresem wzmożonej aktywności chcielibyśmy uzupełnić skład naszej ekipy. Poszukujemy osób na trzy stanowiska:

    Moderator
    Grafik
    Redaktor

    Praca w ekipie forzamotorspot.pl może przynieść Tobie same plusy, jesteśmy w stanie zaoferować dobre warunki współpracy, wymagamy jedynie zaangażowania i dobrych chęci oraz świeżych pomysłów. Nie wymagamy jakiegokolwiek doświadczenia więc jeśli chcesz wstąpić do naszej ekipy napisz na adres: danteze@forzamotorsport.pl lub PW. Wszystkich niezbędnych informacji udzielimy podczas rozmowy indywidualnej.
    Autor: Marcin Piekarz
    Łródło: ForzaMotorsport.pl
    Ziptii
    Pomimo przegranych kwalifikacji oraz startu, Sebastian Vettel i tak odniósł zwycięstwo w Gran Prix Hiszpanii. Aktualny mistrz świata wraz z zespołem potwierdzają kto jest w tej chwili najlepszy i kto jest pierwszy w kolejce po kolejny tytuł. Wyścig sam w sobie był moim zdaniem dużo lepszy od tego sprzed dwóch tygodni, system DRS nie umożliwiał prostego wyprzedzenia, kierowcy nie tasowali się na torze, nie było już tej sztuczności co w Turcji.
    Zaczęło się od genialnego startu Alonso. Kiedy Vettel wystartował lepiej od Webber'a obaj zajęli się walką ze sobą, nie zauważyli, że dobrze wystartował również Hiszpan, dzięki czemu bez większych problemów, wcisnął się po wewnętrznej przed obu kierowców Red Bull'a. Przez pierwsze dwa stinty na miękkich oponach, Alonso utrzymywał dobre tempo i prowadził. Vettel próbował taktyki, by na pitstop zjeżdżać okrążenie wcześniej przed liderem. Po pierwszej wizycie u mechaników, Niemiec trafił na wolniejszych kierowców przez co Alonso po swoim pitstopie wyjechał przed Vettel'a. Podczas drugiej zmiany opon, Vettel spróbował tego samego zagrania i tym razem się udało, a Alonso zaczął tracić tempo na twardej mieszance i ostatecznie udało mu się zająć jedynie 5 miejsce. McLaren dla Hamiltona przygotował odmienną taktykę w porównaniu do taktyki Red Bulla. Lewis został na torze 4 okrążenia więcej od Alonso, przez co również udało mu się go wyprzedzić. Od tamtego momentu, Hamilton do samego końca gonił Vettel'a, ostatecznie kończąc wyścig jedynie 0,6 sekundy za Niemcem. McLaren najlepiej dobrał taktykę do tego wyścigu, skorzystał na tym nie tylko Hamilton, ale również Button, który jechał na 3 pitstopy, a nie na 4 jak to robiła reszta. Odmienna taktyka doboru opon umożliwiła mu wyprzedzenie Webber'a i Alonso, którzy jechali na twardej, wolnej mieszance. Jego umiejętność płynnej, szybkiej jazdy pozwoliła mu do tego zaoszczędzić ponad 20 sekund, które stracił by w pit'cie na zmianę kół, co zaowocowało ukończeniem wyścigu na 3 pozycji. Webber'owi udało się wyprzedzić Alonso i ostatecznie zakończył wyścig na 4 pozycji.
    Co ciekawe, jedynie Button i Webber nie zostali zdublowani przez Vettel'a i Hamilton'a, a piąty Alonso już owszem. Dawno nie zdarzyło się by tyle kierowców zostało zdublowanych. Spowodowane to było na pewno ciągłym naciskaniem Lewis'a na Sebastiana, przez co oboje jechali bardzo dobrym tempem. To pierwszy wyścig w tym sezonie, gdzie na prowadzeniu nie było samotnego lidera. Cały czas aktualnemu liderowi ktoś deptał po piętach.
    Odnośnie reszty stawki, to najlepszy wyścig pojechał chyba Nick Heidfeld, który z ostatniego miejsca na starcie do mety dojechał na 8 pozycji! Adekwatnie do dobrego wyścigu Niemca, fatalnie pojechał Vitaly Petrov oraz Pastor Maldonado. Rosjanin po świetnym starcie i wskoczeniu na 5 miejsce miał wielkie kłopoty z utrzymaniem dobrego tempa wyścigowego po pierwszym pitstop'ie i kolejno tracił pozycję i skończył ostatecznie na 11 pozycji. Wenezuelczyk pojechał równie źle. Po udanych kwalifikacjach i 9 pozycji startowej wyścig zakończył na odległej 15 lokacie. Obaj Niemcy z Mercedesa walczyli ze sobą przez większość wyścigu, po którym młodszy Rosberg musiał uznać wyższość starszego Schumacher'a. Dobry wyścig zaliczyć może zespół Sauber, obaj kierowcy dowieźli punkty, to pierwsze dwa oczka dla tegorocznego debiutanta z Meksyku Sergio Perez'a. Liuzzi na 29 okrążeniu musiał wycofać się z rywalizacji, Kovalainen na 49 kółku uszkodził bolid na bandzie, a Massa na okrążeniu numer 60 zaparkował bolid w żwirze z powodu usterki.

    Poz Kierowca Zespół Czas 1. Vettel Red Bull-Renault 1h39:03.301 2. Hamilton McLaren-Mercedes + 0.630 3. Button McLaren-Mercedes + 35.697 4. Webber Red Bull-Renault + 47.966 5. Alonso Ferrari + 1 lap 6. Schumacher Mercedes + 1 lap 7. Rosberg Mercedes + 1 lap 8. Heidfeld Renault + 1 lap 9. Perez Sauber-Ferrari + 1 lap 10. Kobayashi Sauber-Ferrari + 1 lap 11. Petrov Renault + 1 lap 12. Di Resta Force India-Mercedes + 1 lap 13. Sutil Force India-Mercedes + 1 lap 14. Buemi Toro Rosso-Ferrari + 1 lap 15. Maldonado Williams-Cosworth + 1 lap 16. Alguersuari Toro Rosso-Ferrari + 2 laps 17. Barrichello Williams-Cosworth + 2 laps 18. Trulli Lotus-Renault + 2 laps 19. Glock Virgin-Cosworth + 3 laps 20. D'Ambrosio Virgin-Cosworth + 3 laps 21. Karthikeyan HRT-Cosworth + 4 laps Najlepsze okrążenie: Alonso, 1:26.727 Klasyfikacja Mistrzostw Świata po 5 wyścigach: Kierowcy: Konstruktorzy: 1. Vettel 118 1. Red Bull-Renault 185 2. Hamilton 77 2. McLaren-Mercedes 138 3. Webber 67 3. Ferrari 75 4. Button 61 4. Renault 46 5. Alonso 51 5. Mercedes 40 6. Rosberg 26 6. Sauber-Ferrari 11 7. Heidfeld 25 7. Toro Rosso-Ferrari 6 8. Massa 24 8. Force India-Mercedes 4 9. Petrov 21 10. Schumacher 14 11. Kobayashi 9 12. Buemi 6 13. Sutil 2 14. Di Resta 2 15. Perez 2
    Kolejny wyścig już w najbliższą niedzielę na ulicznym torze w Monaco. Przypominam, że pierwsza sesja treningowa odbędzie się w czwartek.
    Danteze

    Przez Danteze, w Gry,

    Na L.A. Noire z zapartym tchem czekali chyba wszyscy wielbiciele Mafii, GTA i innych podobnych gier. Lecz podobieństw do nich próżno szukać, gdyż jest to gra jedyna w swoim rodzaju. Owszem mamy do dyspozycji dużą część Los Angeles i możemy swobodnie ją zwiedzać, ale sens gry jest zupełnie odmienny.
    Zacznijmy od początku, wcielamy się w role policjanta "krawężnika" bez zbytniego doświadczenia, z biegiem gry dostajemy awanse i pniemy się w gorę detektywistycznej kariery. Naszym celem jest rozwikłanie przeróżnych zbrodni, począwszy od drobnych spraw po trudniejsze do rozwiązania seryjne zabójstwa. Aby rozwiązać każdą ze spraw potrzebne nam są dowody, szukamy ich na miejscach zbrodni, oglądając ofiary lub podczas przeszukiwań miejsc związanych z przestępstwem. Będziemy musieli przesłuchiwać świadków oraz sprawców. Podczas przesłuchiwań musimy być czujni aby dobrze odgadnąć czy dana osoba blefuje czy mówi prawdę, pomocna nam jest w tym mimika przesłuchiwanych postaci oraz dowody rzeczowe które wcześniej znaleźliśmy. Gra zmusza nas do uważnego przyglądania się każdej sprawie aby wiedzieć jak wycisnąć prawdziwe zeznania. Dzięki temu, że wcielamy się w rolę detektywa i staramy się badać i rozwiązywać sprawy zabójstw czyni tą grę jedyną w swoim rodzaju. Czegoś takiego po prostu dawno nie było.
    Los Angeles jest dopracowane bardzo szczegółowo, mamy do dyspozycji realne modele samochodów, jeździmy po realnych ulicach które były odwzorowane z fotograficzną dokładnością. Miasto jest ogromne. W GTA można było bez problemów jednoznacznie wskazać w której części miasta jesteśmy, w L.A. Noire uliczek jest tak wiele, że można łatwo się zgubić. Grafika stoi na bardzo wysokim poziomie. Na początku możemy powiedzieć nawet, że jest za dobra i sprawia, że jest odrobinę bajkowa. Ale z czasem dostrzegamy plusy z takiego przedstawienia nam świata w grze. Model jazdy samochodami jest według mnie bardzo dobry, samochody nie są sztywne, jeździ się przyjemnie, odgłosy silnika jak i zmiany biegów stoją na wysokim poziomie. Model zniszczeń również pozytywnie zaskakuje. Oczywiście nie ma gier idealnych i można doszukać się bugów ale są one bardzo drobne i nie utrudniają gry.
    Podsumowując muszę stwierdzić, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Od tej gry oczekiwałem dużo a dostałem jeszcze więcej. Gra wciąga i to bardzo, więc uważajcie. Po rozwiązaniu jednej sprawy z ciekawości zaczynamy kolejną i kolejną. Jeśli kiedykolwiek marzyłeś o zostaniu detektywem, miałeś ochotę zmierzyć się ze ciężkimi przestępstwami, odszukiwać i zamykać morderców, to nie pozostaje ci nic innego jak lecieć do najbliższego sklepu z grami po L.A. Noire. Jest to gra która mianuje do gry roku 2011! Grając masz wrażenie, że oglądasz film, realny do granic możliwości. Na tym chciałbym zakończyć i życzyć wam udanego rozwiązywania mrocznych sekretów Los Angeles.
    Ocena: 9,9/10 bo nie ma gier idealnych.
    Zapraszam do dyskusji o grze również na forum: L.A. Noire
    Autor: Marcin Piekarz
    Ĺšródło: ForzaMotorsport.pl
    Ziptii
    Sporo smaczków dostarczyły nam dzisiejsze kwalifikacje do Gran Prix Hiszpanii na torze pod Barceloną. Sebastian Vettel, po raz pierwszy w sezonie nie wystartuje do wyścigu z pierwszego pola startowego. Przywilej ten zabrał mu jego kolega z zespołu Mark Webber, a więc dalej PP pozostaje w rodzinie Red Bull'a.

    Poz Kierowca Zespół Czas Róż. 1. Mark Webber Red Bull-Renault 1m20.981s 2. Sebastian Vettel Red Bull-Renault 1m21.181s + 0.200 3. Lewis Hamilton McLaren-Mercedes 1m21.961s + 0.980 4. Fernando Alonso Ferrari 1m21.964s + 0.983 5. Jenson Button McLaren-Mercedes 1m21.996s + 1.015 6. Vitaly Petrov Renault 1m22.471s + 1.490 7. Nico Rosberg Mercedes 1m22.599s + 1.618 8. Felipe Massa Ferrari 1m22.888s + 1.907 9. Pastor Maldonado Williams-Cosworth 1m22.952s + 1.971 10. Michael Schumacher Mercedes Po Q2 odpadli: 11. Sebastien Buemi Toro Rosso-Ferrari 1m23.231s + 1.691 12. Sergio Perez Sauber-Ferrari 1m23.367s + 1.827 13. Jaime Alguersuari Toro Rosso-Ferrari 1m23.694s + 2.154 14. Kamui Kobayashi Sauber-Ferrari 1m23.702s + 2.162 15. Heikki Kovalainen Lotus-Renault 1m25.403s + 3.863 16. Paul di Resta Force India-Mercede 1m26.126s + 4.586 17. Adrian Sutil Force India-Mercede 1m26.571s + 5.031 Po Q1 odpadli: 18. Jarno Trulli Lotus-Renault 1m26.521s + 3.561 19. Rubens Barrichello Williams-Cosworth 1m26.910s + 3.950 20. Timo Glock Virgin-Cosworth 1m27.315s + 4.355 21. Tonio Liuzzi HRT-Cosworth 1m27.809s + 4.849 22. Narain Karthikeyan HRT-Cosworth 1m27.908s + 4.948 23. Jerome D'Ambrosio Virgin-Cosworth 1m28.556s + 5.596 24. Nick Heidfeld Renault --------- 107% : 1m28.767s
    Q1 przyniosło pierwsze niespodzianki. Nick Heidfeld nie wyjechał w ogóle z garażu, jako, że mechanikom nie udało się naprawić jego bolidu po pożarze w trzecim treningu. Najbardziej skorzystał z tego Heikki Kovalainen, który po raz pierwszy w historii zespołu zakwalifikował się do Q2. Problemy z bolidem miał natomiast Rubens Barichello i nie był w stanie wykręcić czasu zapewniającego mu występ w Q2. Jarno Trulli'emu również dużo nie zabrakło by wystąpić w kolejnej części czasówki. W Q1 miękki zestaw opon zaoszczędziły Red Bull oraz McLaren, reszta stawki nie ryzykowała i swoje najlepsze czasy wykonali na miękkiej mieszance.
    Q2 również było ciekawe. Największym zaskoczeniem była świetna postawa Pastora Maldonado. Zespół Franka Williams'a do tej pory borykał się z wielkimi problemami, więc dobra postawa Wenezuelczyka może napawać fanów zespołu optymizmem, a sam kierowca pokazał w końcu, że zasługuje na F1. Poza tym wielkich niespodzianek nie było, ale rozczarowania owszem. Force India jest obecnie w katastrofalnej formie, bardzo wolne, przegrywa nawet z Team Lotus! Zespół ten przecież sezon temu regularnie punktował w pierwszej połowie sezonu. W treningach zespół Sauber prezentował się bardzo pozytywnie, jednak w kwalifikacjach nie udało się żadnemu kierowcy zakwalifikować do Q3. Osobiście najbardziej w Q2 ucieszyła mnie 15 pozycja Kovalainen'a. Nie zadowolił się 17 pozycją, pokonał obu kierowców Force India i do wyścigu wystartuje z 15 pola. Świetny wynik dla zespołu.
    Q3 znowu było podzielone na dwie ligi, ligę Red Bull'a i ligę reszty stawki. W lidze byków tym razem to Webber był lepszy od Vettel'a. Powód jest jednak znany. W bolidzie Australijczyka działał system KERS, gdzie Niemiec nie miał możliwości skorzystania z "dopalacza". W drugiej lidze, bardzo blisko siebie trzech kierowców walczyło o trzecie miejsce na starcie. Walkę tę wygrał Hamilton, odrobinę przed Alonso oraz Button'em. Na 6 miejscu kwalifikacje zakończył Vitaly Petrov. Bądź co bądź świetny wynik Rosjanina. Przeciętne Lotus Renault w treningach, pokazało, że odrobiło pracę domową i dalej liczy się w czołówce. Co najważniejsze, znowu zespół Rosjanina znalazł się przed Mercedesem. Rosberg wyruszy do wyścigu z 7 pola, a jego kolega z zespołu ruszy dopiero z 10, ponieważ w Q3 Mercedes Schumacher'a miał problemy z KERSem. Skorzystał z tego Maldonado i wystartuje do wyścigu z 9 pola, co jest dotychczas jego najlepszym wynikiem. Felippe Mass'a zakończył Q3 na 8 miejscu.
    Jutrzejszy wyścig o godzinie 14:00
    Danteze
    W 2006 roku światło dzienne ujrzała kolejna część wyścigów z serii Test Drive.
    Był to Test Drive Unlimited gra, która podbiła serca wielu ludzi w tym moje. Oferowała świetną grafikę (jak na tamten okres), dużą ilość samochodów jak i motocykli oraz wiernie odwzorowaną piękną wyspę O’ahu. TDU zostało bardzo gorąco przyjęte wystarczyło spojrzeć na oceny ( CDA 9/10, Gry-Online.pl 9/10).
    No to zaczynajmy…
    Głównym atutem gry jest tryb multiplayer, który nie wątpliwie jest bardzo dobry, ale o nim później najpierw skupmy się na trybie dla jednego gracza. Gra o dziwo posiada fabułę co jest dość rzadko spotykane w grach wyścigowych. Niestety na tym plusy tego trybu się kończą, bo co by tu dużo nie mówić po prostu słaby. Plan jest prosty zaczynamy jako biedak i dążymy do bogactwa. Cały tryb fabularny skupia się do przerywników filmowych pomiędzy zawodami poznajemy tam postacie gry jest ich 7. Każda z tych osób specjalizuje się w wyścigach z danej klasy. Wracając do filmików… modele postaci nie stoją w żadnym stopniu na poziomie gry z 2011 roku śmiem twierdzić, że gdyby takie same były obecne w części pierwszej już wtedy były by zmieszane z błotem. Awatary, które mamy do wyboru wyglądają hmm jakby to ująć – plastikowo. Mimika postaci kuleje i to bardzo, jakość ich wykonania nie skomentuję po prostu lipa na całej linii. Szkoda, że Atari się nie przyłożyło do tego elementu gdyż w wielu miejscach w grze mamy styczność z innymi postaciami graczy i wygląda to nie zbyt ciekawie. Oczywiście tak jak w pierwszej części mamy możliwość kupowania ubrań dla naszej postaci żeby się wyróżniała na tle innych oraz dodano klinikę chirurgiczną gdzie możemy robić operacje plastyczne w sumie nic nowego, bo już takie coś mieliśmy w poprzedniej części tylko, że było to za darmo i działało na zasadzie kreowania postaci z Simsów.
    Przejdźmy dalej to trybu multiplayer. Obie części zostały nazwane przez twórców grami z gatunku M.O.O.R (Massively Open Online Racing) czyli oferują grę online z tysiącami graczy jednak w rzeczywistości możemy połączyć się tylko z 7 osobami naraz. Na wyspach mamy porozmieszczane różne wyzwania dla wielu graczy, dodatkowo mamy możliwość dołączenia lub stworzenia własnego klubu czyli czegoś na wzór gildii z gier MMO. Każdy klub ma swoją siedzibę w której się spotykają członkowie i mogą razem rywalizować między sobą lub z innymi klubami zwiększając swoją pozycję w rankingach. Kluby mogą również kupować samochody klubowe, którymi będą poruszać się tylko członkowie klubu. Kolejną ciekawą opcją jest tryb współpracy w którym dwóch graczy może poruszać się jednym samochodem – osoba siedząca na miejscu pasażera może dawać sugestie kierowcy jak ma jechać jest to dość ciekawe i fajne jeśli chcemy pojeździć ze znajomym.
    Możemy również pobawić się w pościgi policyjne. Jeśli już nam się uda skłonić policję żeby nas ścigała co w TDU2 nie jest najłatwiejsze to możemy oczekiwać, że zamiast botów zaczną nas ścigać prawdziwi gracze przez co pościgi będą bardziej realne i w zasadzie trudniejsze. Tak jak napisałem mogą nas ścigać gracze czyli my również możemy kogoś ścigać niestety nie jest to takie proste gdyż gra sama sobie wybiera graczy, którzy aktualnie mają ścigać gracza przez co zdarza się to dość rzadko. Jednak największą zaletą tryby dla wielu graczy jest swoboda dzięki której możemy jeździć z przyjaciółmi po wsypach wiele, wiele godzin i nigdy się to nie nudzi.
    Samochody marzeń czyli to co cieszy najbardziej…
    Gra oferuje około 100 modeli samochodów czyli porównywalnie z częścią pierwszą niestety motorów już nie mamy, ale zostały zastąpione samochodami terenowymi (twórcy chcą dodać motory w przyszłości jako DLC). Wśród samochodów jest w czym wybierać – Mercedesy, Audi, RUF, Ferrari i wiele innych na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Wozy można ulepszać na zasadzie upgrade’owania. W grze znajdziemy również lakiernika u którego możemy nakładać naklejki na swój samochód dzięki czemu osoby wytrwalsze, które się przyłożą i mają odrobinę talentu mogą stworzyć dzieła sztuki na samochodach. Model jazdy w samochodach należy do zręcznościowych lecz nie jest to kompletny arcade gdzie liczy się tylko wciskanie gazu. Model ten nie należy do wybitnie trudnych w prowadzeniu, ale jest tak zrobiony, że potrafi gracza zdenerwować zachowaniem samochodu na drodze. Spokojnie wystarczy 30 minut przerwy w grze i znowu gra wciąga jak narkotyki. Opisując dalej wspomnę o detalach. Twórcy dodali to na co czekali chyba wszyscy fani pierwszej części - pogodę. Każda z wysp ma oddzielną pogodzę oraz czas dzięki czemu na Ibizie może być godzina 22:00 i być burza z intensywnym deszczem, a na O’ahu jest godzina 10:00 i jest pięknie i słonecznie. Oczywiście deszcz ma wpływ na zachowanie pojazdów przez co jazdą z prędkością 300km/h to istna masakra gdyż przy tym modelu jazdy wystarczy mały zakręt, hopa czy też zwykłe wyprzedzanie traffica i możemy skończyć na drzewie. Kolejnym detalem są kierunkowskazy, których brakowało w jedynce i ułatwiają „komunikację” między graczami jadącymi w kolumnie. Na deser otrzymaliśmy możliwość otwierania/zamykania dachu w kabrioletach. Jak już wcześniej wspomniałem w grze znajdziemy samochody terenowe pewnie spytacie – po co terenówki na autostrady? Otóż twórcy również zadbali o graczy lubiących się ubrudzić i dodali wiele kilometrów dróg szutrowych na których samochody takie jak Audi Q7, VW Touareg czy inne czują się zdecydowanie lepiej niż na asfalcie. Miłym detalem jest błoto na samochodzie, które potem możemy zmyć w myjni.
    Gra od strony technicznej wygląda średnio. Co do grafiki to mam podzielne zdanie gdyż widać, że bardzo zostało poprawione otoczenie drzewa, domy, wzgórza etc. Aczkolwiek według mnie samochody już nie wyglądają tak ładnie jak w TDU1 tutaj są bardziej cukierkowe nie widać tego realizmu co tam. Ogólnie komponuje to się nawet dobrze no chyba, że ktoś oczekuje drugiego Crysisa no to co innego. Dźwięki silników mogą być, nie wszystkie są takie jakie powinny, ale większość jest OK. Soundtrack w grze bardzo przypadł mi do gustu. W grze mamy 2 radia – jedno grające muzykę klubową zaś drugie rock’a. Piosenki są tak dobrane, że tworzą świetny klimat podczas jazdy.
    Przejdę więc do podsumowania. Jeżeli ktoś był fanem pierwszej części, nie oczekuje symulatora i ceni sobie klimat oraz swobodę w jeździe to ta gra jest idealna. Byłem zakochany w pierwszej części i w tej również jestem ta gra pomimo wielu błędów i niedoróbek ma w sobie coś co nas przy niej trzyma. W kategorii zręcznościówek ta gra to król.
    Ocena: 7/10

    Plusy: Minusy: - klimat - model jazdy potrafi uprzykrzyć życie - multiplayer - jakość postaci - soundtrack - tryb fabularny - wielkość wysp - zbyt mało wyścigów do robienia Autor: zenekgs
    Ĺšródło: ForzaMotorsport.pl
    Ziptii
    Bez sensacji zakończyło się czwarte w tym sezonie Gran Prix. Dublet Red Bull'a w Turcji mnie nie zdziwił na pewno, już rok temu byli na dobrej drodze do takiego samego wyniku. Mimo to, wyścig w Turcji był chyba najciekawszym wyścigiem jaki pamiętam. Ogromna ilość pit-stopów, ciągła walka od początku do końca między wszystkimi kierowcami. Tej niedzieli atrakcje na torze zapewniły trzy litery, DRS. To ten system spowodował ogromne ilości wyprzedzeń podczas całego wyścigu, nikt nie może powiedzieć po dzisiejszym wyścigu, że Formuła 1 jest nudna, zbyt dużo się działo, by te słowa miał jakikolwiek sens.
    Od początku jednak. Wszystko zaczęło się nie po myśli Timo Glock'a i zespołu Virgin Racing. Awaria skrzyni biegów podczas okrążenia wyjazdowego, uniemożliwiła Niemcowi start w wyścigu. Start był przewidywalny, stracili na nim najwięcej Ci, co byli po wewnętrznej (brudnej) stronie toru. Skorzystał na tym na przykład Rosberg i Alonso. Hamilton, chcąc na pierwszych zakrętach wyprzedzić Webber'a popełnił błąd i stracił dwie pozycje na korzyść Alonso i Button'a. Od tamtego momentu kilkukrotnie byliśmy świadkami bratobójczego pojedynku w McLarenie, który ostatecznie wygrał Hamilton z powodu lepszej taktyki. Do podobnego pojedynku dochodziło także kilka razy wewnątrz zespołu Lotus Renault GP, gdzie Heidfeld w różny sposób próbował się wcisnąć przed swojego kolegę z zespołu, jednak pod koniec wyścigu udało mu to się i ostatecznie skończył na 7 miejscu, lokatę przed Petrov'em. Rosjanin na początku nie mógł złapać tempa, raz mistrzowsko szarżował, a innym razem jechał jak nowicjusz popełniając błędy. W końcu jednak to tempo złapał i mogliśmy widzieć Vitaly'ia podczas świetnej walki z Button'em i Massą, nie popełniał błędów, bardzo czysto blokował Massę, a szybkość "renówki" na prostej nie pozwalała Massie wyprzedzić Petrov'a mimo używania DRS'u.
    Nico Rosberg, Niemiec, który miał nam dostarczyć interesującego pojedynku z Red Bull'em jednak trochę rozczarował, plasując się na 5 miejscu po przejechaniu linii mety. Nie był w stanie utrzymać szybkiego wyścigowego tempa, co świetnie natomiast robił Fernando Alonso. Mimo, że w kwalifikacjach Hiszpan nie błyszczał, to można śmiało powiedzieć, że wszystko to dlatego, że bolid był ustawiony przede wszystkim pod wyścig. Podobnie było z Massą, który prezentował bardzo dobre tempo, jednak brak szczęścia i gorsza pozycja na starcie spowodowało, że Brazylijczyk zakończył wyścig bez punktów. Fernando jednak, nawiązał walkę z Red Bull'em, wyprzedził Webber'a i długo był drugi. Australijczyk nie dał jednak za wygraną i pokazał po raz kolejny, że potrafi walczyć, a z dobrze sprawującym się KERS'em w bolidzie, nie było to już tak wielkim wyzwaniem. Ostatecznie Alonso zajął 3 lokatę i po raz pierwszy w tym sezonie stanął na podium.
    Słowa uznania należą się oczywiście też zwycięscy dzisiejszego Gran Prix. Sebastian Vettel pojechał kolejny raz po mistrzowsku. To zupełnie inny kierowca niż przed rokiem. Nie popełnia błędów, jedzie pewnym tempem z dużą rezerwą, nie szarżuje niepotrzebnie. Tak jak po zakończeniu poprzedniego sezonu uważałem, że tytuł zdobył samochód, nie kierowca, to teraz zwracam honor, Sebastian pokazuje, że w 100% zasłużył na ten tytuł. Vettel w tym wyścigu był jedynym kierowcą, który nie musiał z nikim walczyć.
    Podczas tego wyścigu działo się tyle, że ciężko opisać każdy pojedynek. Kierowcy tasowali się, poprzez pitstopy, dzięki DRS'owi wyprzedzali się bez większych problemów, przez co do końca ciężko było powiedzieć kto na którym miejscu skończy wyścig. Często wydawać by się mogło, że pewien kierowca jest w lepszej sytuacji od drugiego, ponieważ jest kilka pozycji przed nim, a tyle samo razy odwiedzali swoich mechaników. Sam kilkukrotnie przejechałem się na tym, nie biorąc pod uwagę różnych taktyk zespołów. Walczył praktycznie każdy z każdym, były okrążenia na których Barichello (15 pozycja) walczył zacięcie z Heidfeld'em (7 pozycja), bywały momenty, że Massa (11 pozycja) walczył z Button'em (6 pozycja). Niezbyt wesołe wspomnienia będzie mieć Paul di Resta, któremu na 45 okrążeniu bolid odmówił posłuszeństwa i nie był w stanie ukończyć wyścigu. Szczęścia zabrakło również Schumacher'owi oraz Perez'owi, którzy podczas walk z innymi kierowcami uszkodzili swoje przednie skrzydła i musieli zaliczyć pit-stop niezgodne z ich taktyką. Przez co, mimo dobrego tempa Mercedesa w ten weekend, Niemcowi nie udało się zapunktować. Do premiowanej punktami dziesiątki wskoczyli za to Sebastian Buemi oraz Kamui Kobayashi, obaj dzięki taktyce na 3 pit-stopy zajęli bardzo przyzwoite miejsca, zdobywając tym samym bardzo ważne dla siebie i zespołów punkty.
    Na koniec jeden akapit chciałbym poświęcić systemowi DRS. System wprowadzony po to, by Formuła 1 stała się ciekawsza. Owszem, zamierzony efekt DRS przyniósł, kolejny wyścig w którym dochodzi do takiej ilości wyprzedzeń, której nie było widać chyba w całym sezonie 2007 dajmy na to. Mimo to, moim zdaniem ten system był małą porażką podczas wyścigu w Turcji. Podczas, gdy w poprzednich wyścigach DRS jedynie ułatwiał wyprzedzenie, nie dawał on 100% szans na wyprzedzenie, w Turcji jeśli ktoś tylko utrzymał się przed prostą za bolidem przeciwnika, murowane było wyprzedzenie. Mimo blokowania wewnętrznej strony toru przez kierowcę atakowanego, jego rywal z łatwością "brał go" po zewnętrznej. Nie mogę powiedzieć, że to GP było nudne, bo takie nie było, ośmielę się jednak stwierdzić, że było jednak sztuczne. Może to przez specyfikę tego toru, wyprzedzanie z DRS'em było takie łatwe, może i nie. Dla mnie, czyli dla kogoś kogo i tak bardzo pasjonowała F1 od 2005 roku, gdy nie było żadnych systemów typu KERS, DRS, F-duct, czy ruchomego przedniego skrzydła, gdzie kierowca musiał się wykazać wielkimi umiejętnościami i taktyką by wyprzedzić nawet słabszy bolid, dzisiejszy wyścig był najzwyczajnie sztuczny. Dla tych co uważali ten sport na nudny jest to wielka pozytywna zmiana, dla mnie jednak, już sama zmiana sytuacji w oponami w aktualnym sezonie by wystarczyła. Wyścigi byłyby ciekawsze niż wcześniej, a jednak te manewry wyprzedzania nie byłyby tak sztuczne jak teraz.
    Następne GP odbędzie się za 2 tygodnie w Hiszpanii, na torze, bardzo dobrze znanym z testów, czyli Catalunya.
    Poniżej aktualne tabele.

    Poz Kierowca Zespół Czas 1. Vettel Red Bull-Renault 1h30:17.558 2. Webber Red Bull-Renault + 8.807 3. Alonso Ferrari + 10.075 4. Hamilton McLaren-Mercedes + 40.232 5. Rosberg Mercedes + 47.539 6. Button McLaren-Mercedes + 59.431 7. Heidfeld Renault + 1:00.857 8. Petrov Renault + 1:08.168 9. Buemi Toro Rosso-Ferrari + 1:09.300 10. Kobayashi Sauber-Ferrari + 1:18.000 11. Massa Ferrari + 1:19.800 12. Schumacher Mercedes + 1:25.400 13. Sutil Force India-Mercedes + 1 lap 14. Perez Sauber-Ferrari + 1 lap 15. Barrichello Williams-Cosworth + 1 lap 16. Alguersuari Toro Rosso-Ferrari + 1 lap 17. Maldonado Williams-Cosworth + 1 lap 18. Trulli Lotus-Renault + 1 lap 19. Kovalainen Lotus-Renault + 2 laps 20. D'Ambrosio Virgin-Cosworth + 2 laps 21. Karthikeyan HRT-Cosworth + 3 laps 22. Liuzzi HRT-Cosworth + 5 laps Najszybsze okrążenie: Webber, 1:29.703 Wyścigu nie ukończyli: Kierowca Zespół ilość okrążeń Di Resta Force India-Mercedes 45 Glock Virgin-Cosworth 1 Punktacja klasyfikacji mistrzostw świata, po 4 wyścigach: Kierowcy: Konstruktorzy: 1. Vettel 93 1. Red Bull-Renault 148 2. Hamilton 59 2. McLaren-Mercedes 105 3. Webber 55 3. Ferrari 65 4. Button 46 4. Renault 42 5. Alonso 41 5. Mercedes 26 6. Massa 24 6. Sauber-Ferrari 8 7. Petrov 21 7. Toro Rosso-Ferrari 6 8. Heidfeld 21 8. Force India-Mercedes 4 9. Rosberg 20 10. Kobayashi 8 11. Buemi 6 12. Schumacher 6 13. Sutil 2 14. Di Resta 2
    Autor: Karol Mroczkowski
    Łródła: www.f1.com; www.autosport.com
    Ziptii
    Duże nadzieje pokładałem ja, jak i inni ludzie interesujący się Formułą 1 z tym Grand Prix. Nadzieje związane z dogonieniem i detronizacją Red Bull'a z Pole Position. Ci jednak, jak na złość, wręcz powiększyli ponownie swoją przewagę nad resztą.
    Oto jak prezentują się wyniki po dzisiejszych kwalifikacjach do Gran Prix Turcji

    Poz Kierowca Zespół Czas Róż. 1. Sebastian Vettel Red Bull-Renault 1m25.049s 2. Mark Webber Red Bull-Renault 1m25.454s + 0.405 3. Nico Rosberg Mercedes 1m25.574s + 0.525 4. Lewis Hamilton McLaren-Mercedes 1m25.595s + 0.546 5. Fernando Alonso Ferrari 1m25.851s + 0.802 6. Jenson Button McLaren-Mercedes 1m25.982s + 0.933 7. Vitaly Petrov Renault 1m26.296s + 1.247 8. Michael Schumacher Mercedes 1m26.646s + 1.597 9. Nick Heidfeld Renault 1m26.659s + 1.610 10. Felipe Massa Ferrari ----------- Po Q2 odpadli: 11. Rubens Barrichello Williams-Cosworth 1m26.764s + 1.154 12. Adrian Sutil Force India-Mercedes 1m27.027s + 1.417 13. Paul di Resta Force India-Mercedes 1m27.145s + 1.535 14. Pastor Maldonado Williams-Cosworth 1m27.236s + 1.626 15. Sergio Perez Sauber-Ferrari 1m27.244s + 1.634 16. Sebastien Buemi Toro Rosso-Ferrari 1m27.255s + 1.645 17. Jaime Alguersuari Toro Rosso-Ferrari 1m27.572s + 1.962 Po Q1 odpadli: 18. Heikki Kovalainen Lotus-Renault 1m28.780s + 1.767 19. Jarno Trulli Lotus-Renault 1m29.673s + 2,660 20. Jerome D'Ambrosio Virgin-Cosworth 1m30.445s + 3.432 21. Tonio Liuzzi HRT-Cosworth 1m30.692s + 3.679 22. Timo Glock Virgin-Cosworth 1m30.813s + 3.800 23. Narain Karthikeyan HRT-Cosworth 1m31.564s + 4.551 24. Kamui Kobayashi Sauber-Ferrari ----------- 107% : 1m33.103s
    Kwalifikacje w pierwszej sesji rozpoczęły się bardzo spokojnie, jednak nie obyło się bez rozczarowań. Największym i jedynym była awaria bolidu Kamui Kobayashi'ego, przez co nie udało mu się ustanowić czasu ani jednego okrążenia. Cała czołówka była zgodna i prawie wszyscy Q1 pojechali na oponach z twardszej mieszanki. Wyjątkiem był Felipe Massa, który nie pierwszy raz ma problemy z tempem w kwalifikacjach. Team Lotus cały czas pokazuje poprawę osiągów swojego bolidu, może już za dwa, czy trzy wyścigu zobaczymy Kovalainen'a, bądź Trulli'ego w Q2. Vitantonio Liuzzi pokazał rąbek swoich umiejętności, wykręcił, chyba najgorszym bolidem w stawce, całkiem dobry czas, dający mu 21 miejsce na starcie, jednak startować będzie z 20, ponieważ za swoje poczynania D'Ambrosio otrzymał karę cofnięcia o 5 pól na starcie. Tym samym, HRT do wyścigu wystartuje z lepszej pozycji niż Virgin, a dla tego zespołu to już jest kolejny sukces w tym sezonie. Co wyścig ustawiają sobie coraz wyżej poprzeczkę i co najważniejsze osiągają swoje założenia. Więc już wielkim zaskoczeniem nie jest fakt, że HRT bez większych problemów kwalifikuje się do wyścigu.
    Q2 również bez niespodzianek. Do kolejnej części czasówki przeszło 5 najlepszych zespołów. Chociaż, zdarzyło się to po raz pierwszy w tym sezonie, ponieważ dopiero teraz do dziesiątki najlepszych dołączył Michael Schumacher, któremu do tej pory nie dane było być w tym elitarnym gronie. Dowodzi to, że Mercedes GP faktycznie mocno poprawił swój bolid. Rubens Barichello już jedną nogą był w Q3, jednak rzutem na taśmę Nick Heidfeld zajął jego miejsce. W tej części czasówki nikt już nie bawił się w ekstremalne taktyki i już wszyscy skorzystali z miękkiej mieszanki. W dalszym ciągu bardzo przeciętnie prezentuje się Force India, jak i Williams. Bardzo zachowawcza konstrukcja tegorocznego bolidu teraz odbija się tym zespołom.
    Q1 miało przynieść zmiany w hierarchii kierowców. Zmiany owszem pojawiły się, jednak mniejsze niż oczekiwano, ponieważ Red Bull dalej niepokonany i w świetnej formie. Mimo to, Nico Rosberg pokazał jak bardzo Mercedes GP poprawił swój bolid. Po dzisiejszym treningu mówiło się nawet, że Rosberg może pokusić się o walkę z Red Bull'em. Powalczył z Webber'em, bo niewiele mu zabrakło by go wyprzedzić, jednak Vettel to zupełnie inna liga, który co wyścig deklasuje w kwalifikacjach wszystkich pod każdym względem. McLaren na pewno zawiódł wiele osób, to w nich były pokładane nadzieje, po wygraniu ostatniego wyścigu, pokonania lub chociaż powalczenia z Vettelem w kwalifikacjach. Skończyło się niestety tylko na 4 miejscu Hamilton'a i 6 Button'a. Między nich, na 5 miejscu, już po raz czwarty w tym sezonie, kwalifikacje zakończył Fernando Alonso. Z 7 pozycji do wyścigu jutro wystartuje Vitaly Petrov, obok niego Michael Schumacher, a z ostatniej linii wystartują kolejno Nick Heidfeld oraz Felipe Massa, który w Q3 nie ustanowił w ogóle czasu okrążenia.
    Bodaj pierwszy raz Red Bull zrobił tak, że po wykonaniu przez swoich kierowców po jednym dobrym okrążeniu na początku ostatniej części kwalifikacji, nie wypuścił ich po raz drugi na tor, by poprawić wyniki. Jak najbardziej nie było sensu, ponieważ Vettel jak i Webber pojechali obaj bardzo dobre okrążenia i było małe prawdopodobieństwo, by jakiś inny kierowca pokonał chociaż jednego z nich.
    Mimo braku niespodzianek w kwalifikacjach, uważam, że wyścig po raz kolejny będzie ciekawy, chociaż o pokonaniu Red Bull'a na tym torze raczej nie ma co nawet myśleć.
    Wyścig o GP Turcji w niedzielę o godzinie 14:00 czasu polskiego.
    Autor: Karol Mroczkowski
    Łródła: www.f1.com; www.autosport.com