• Portal


    osa54
    Europa ma Formułę 1, USA NASCAR a Australia V8 Supercars. Każdy, kto zobaczy chodź jeden wyścig z tej niesamowitej serii nie będzie już chciał oglądać nic innego. Dzięki temu, że samochody, które startują w V8 Supercars nie różnią się praktycznie niczym, walka na asfalcie jest niesamowicie zacięta. Podczas oglądania wyścigu ma się wrażenie, że są to bardziej zapasy na torze wyścigowym niż wyścig sam w sobie. Tutaj otarcia zderzaków bądź pourywane lusterka to codzienność.  "Gladiatorzy" (bo inaczej nie można nazwać kierowców tych potworów) mają do dyspozycji duże sedany z wolnossącymi 5 litrowymi silnikami V8 o mocy około 650 koni mechanicznych, w których cały ogromny moment obrotowy, do którego pomiaru chyba jeszcze nie wynaleziono sprzętu, trafia tylko na tylne koła i to bez żadnych wspomagaczy typu ABS'y sresy czy inne kontrole trakcji.  Mało tego na linii startowej potrafi stanąć do walki prawie 40 sztuk tych dzikich tworów. W serii mamy również zróżnicowany kalendarz z wyścigami krótkimi oraz długodystansowymi bardzo często na wąskich, ulicznych torach oraz bardzo krótkich nitkach. Wszystko to dodane do siebie skutkuje jednym z najbardziej emocjonującym show w sporcie motorowym. O zaciekłości walki mogą świadczyć same kwalifikacje, gdzie nawet 20 kierowców potrafi zmieścić się w 1 sekundzie!

    Jeżeli również chciałbyś zaznać emocji oraz magii jaka towarzyszy serii V8 Supercars, już w najbliższą niedzielę 11.06.2017 o 21:00 startujemy z ligą "Virgin Australia V8 Supercars". Zapraszamy każdego, kto chce sprawdzić swoich sił w ujarzmianiu tych potworów oraz przeżycia prawdziwej walki na wirtualnym torze. Sezon rozpoczynamy na bardzo szybkim torze Road America, gdzie długie proste oraz szybkie zakręty uwolnią całą moc potężnych pięciolitrówek.
    Po wszystkie informacje zapraszamy na forum: Australia V8 Supercars!

    Autor: Oskar Kochanowski (osa5469)
    Danteze

    Przez Danteze, w Portal,

    Recenzja została napisana z podziałem na dwie osoby, na pierwszy rzut moje obiektywne odczucia z gry, a potem opinia Adriana Scholtysska. Zaczynamy!
    Dokładnie sześć lat czekaliśmy na kolejną, czwartą odsłonę serii DiRT. Ubiegłorocznego DiRT Rally traktuję jako grę osobną, poświęconą w całości wyścigom typu rally. DiRT 4 kontynuuje zamysł poprzednich trzech części i stawia również na inne dyscypliny, takie jak rally cross i land rush. Moja ulubioną dyscypliną jest jednak rally i ku mojemu zadowoleniu jest jej najwięcej, a jak już przy dyscyplinach lub bardziej zawodach jesteśmy to mamy do wyboru cztery, wspomniane już rally, land rush, rally cross oraz historic rally. Później pokrótce opisze każdą z form rywalizacji szerzej.
    Na początku skupimy się na menu, które jest przejrzyste i nie sposób się w nim pogubić. Pojawia się od razu nowość, "mój zespół", jak sama nazwa wskazuje, możemy założyć własny team, dopasować do niego barwy oraz numer startowy. Niestety wzorów malowania samochodu jest mało, za to kolory możemy wybierać z szerokiej palety. Poza teamem gra daje nam możliwość zatrudniania coraz to lepszego personelu, takiego jak inżynier, spotter terenowy, osoby od PR oraz pilota. Oczywiście nie pracują oni za darmo, im lepsza osoba w swoim fachu, tym większego wynagrodzenia oczekuje. Ową kadrę musimy też gdzieś ulokować, więc oddano nam do dyspozycji pełną infrastrukturę, którą można stopniowo rozbudować o kolejne poziomy, zdobywając przy tym profity. Im lepsza kadra i infrastruktura, tym lepszych sponsorów będziemy mogli pozyskać, a jak wiemy, sponsor to kasa. Budowa zespołu sprawia dużą frajdę, jest to niewątpliwie krok w dobrą stronę.

    Poza trybem kariery, w którym będziemy mogli zmierzyć się w czterech wyżej wymienionych zawodach. Twórcy dają nam możliwość zabawy sieciowej, gry swobodnej, gdzie stworzymy swoje własne zawody, korzystając z edytora tras, niestety nie jest on złożony, można dopasować suwakami długość i złożoność tras, po czym gra wygeneruje nam jeden z odcinków. Do tego dodajemy jeszcze porę dnia i pogodę i możemy rozpocząć zabawę. Swoje umiejętności szlifować będziemy mogli w akademii DiRT, która mieści się w DirtFish, oddany nam zostanie spory plac do nauki jazdy z wszystkimi niezbędnymi przeszkodami. Kolejną formą zabawy jest tryb przejażdżki, w którym na placu w DirtFish zmierzymy się z wyzwaniami, takimi jak próby czasowe albo rozbijanie styropianowych przeszkód. Pamiętamy to doskonale z wcześniejszych odsłon serii. Wartą uwagi jest również forma zakupu samochodów, poza salonem, gdzie mamy możliwość zakupu nowych pojazdów są też ogłoszenia, to właśnie tam kupimy samochód używany, po atrakcyjniejszej cenie. Dodatkowo tylko tam nabędziemy klasyczne modele pojazdów.
    Zróżnicowanie pojazdów jest spore, od samochodów rally, włączając te historyczne, po buggy, ciężarówki i crosskarty. Jazda poszczególnymi typami pojazdów daje zupełnie inne doznania. Każdy znajdzie coś dla siebie. Prawdziwą mękę natomiast miałem z crosskartami, które dosłownie wyglądają jak terenowe gokarty, jednak ich moc jest ogromna, przez co ich prowadzenie to był koszmar. Podobnie z resztą jak ciężarówki, w których są zamontowane silniki o mocy 900 KM.
    Na początku recenzji wspomniałem o czterech głównych formach rywalizacji. Pierwszą jest rally, chyba nikomu nie trzeba jej przedstawiać, rywalizujemy na odcinkach specjalnych i staramy się ukończyć go w jak najkrótszym czasie. Land rush to wyścigi ciężarówek o różnym napędzie na zamkniętych torach. Na podobnych torach przyjdzie nam również rywalizować w dyscyplinie rally cross, ale zupełnie innymi samochodami. Historic rally to nic innego jak klasyczne i legendarne samochody, które prowadzić będziemy na odcinkach specjalnych.

    Przejdźmy teraz do bardziej technicznych aspektów gry, czyli grafiki oraz dźwięku. Przypomnę, że gra jest w dubbingu. Mamy też polskiego pilota. Bardzo miłe, że Codemasters o nas nie zapomniało. Natomiast jego jakość jest już inną sprawą. Pilot sypie tekstami bez emocji, czasem zupełnie oderwanymi od rzeczywistości. Podczas rajdów, instrukcje odnośnie trasy są wypowiadane dobrze, natomiast cała reszta to tragedia. Odnosi się czasem wrażenie, że teksty są żywcem przetłumaczone z języka angielskiego, a gramatyka schodzi na drugi plan. Wyobraźcie sobie, że podjeżdżacie do linii startowej, czekacie na zmianę świateł na zielone, a twój pilot stara się ciebie podbudować przed walką słowami "już prawie czas...". Serio? Panowie z Codemasters, to są wyścigi, więcej emocji! Na szczęście poza dubbingiem mamy też dużo milsze i doskonalsze efekty dźwiękowe. Silniki brzmią świetnie, otoczenie podczas jazdy również sprawia dobre wrażenie. Dodatkowo czas umila nam genialny soundtrack, za co należą się brawa, masa znanym utworów i zróżnicowanie świadczy, że twórcy w tym aspekcie trzymają niezmienny wysoki poziom.
    Graficznie gra wygląda poprawnie. Nie oczekiwałem od gry wyścigowej niczego więcej. Wszystko chodzi płynnie, sporadycznie wyskoczy gdzieś drobny bug, ale nie ma on wielkiego wpływu na grę. Przyczepić się mogę jedynie do tego, że zawsze startujemy czystym samochodem, gdzie inni są ubłoceni. Nie pamiętam aby zatrudniał dodatkową osobę z personelu do mycia pojazdu... Czasami animacja pilota się zacina, ale wygląda to raczej komicznie. Również z wycieraczkami jest drobny problem, gdyż włączają się w dziwnych momentach na jedno machnięcie. Fizyka w grze stoi na wysokim poziomie, pojazdy zachowują się naturalnie, również interakcja z otoczeniem wydaje się dobrze odwzorowana. Przenoszenie masy wygląda na lepiej dopracowane, niż w DiRT Rally.  Na początku zabawy wybieramy jeden z dwóch styli prowadzenia, symulację lub "gracz". Ten drugi to uproszczony styl, dla osób, które oczekują przyjemnej jazdy bez wyzwań. Jak wielu z was się domyśla od razu go skreśliłem. Aby dopasować poziom trudności mamy do dyspozycji zróżnicowane asysty. Ustawiamy je w takim zakresie, na ile mocni się czujemy. Im więcej asyst wyłączonych tym więcej wirtualnej waluty będziemy zarabiać. Dzięki asystom styl prowadzenia możemy w większym stopniu dopasować pod siebie.
    Opowiem teraz czego możemy spodziewać się podczas wyścigów. Trasu są zróżnicowane, jednak odnoszę wrażenie, że jest ich mało. Brakuje mi trochę greckich odcinków. Również torów nie jest dużo, ratuje tylko spora liczba ich wariantów. Mamy również zmienną pogodę, jazda w mgle to nieprawdopodobne przeżycie. Trasa podczas jazdy w deszczy wygląda dobrze, również zmienia się przy tym znacząco fizyka jazdy. Do tego dochodzą nam jeszcze elementy losowe, latający helikopter, wzbija tumany kurzu, ograniczając nam momentalnie widoczność czy dron, który w ostatnie chwili wznosi się do góry unikając kolizji. Również rywale popełniają błędy i rozbijają się na trasie. Takie miejsca są zawsze oznakowane przez trójką ostrzegawczy oraz machającego kierowcę, który stoi na poboczu i informuje, że niebawem miniemy jego uszkodzony pojazd. Dodaje to dramaturgii i sprawia, że każdy wyścig może potoczyć się inaczej, czasy liniowości mijają i efekt losowy podnosi znacząco poziom zabawy.

    Grę testowałem zarówno na padzie, jak i na kierownicy Thrustmaster TX. Kierownica początkowo sprawowała się bez zarzutu, jeździło się bardzo przyjemnie i dawała sporą dawkę dodatkowych emocji. Niestety po jakimś czasie zacząłem odczuwać problemy z martwą strefą, nawet przy niskich prędkościach kierownicą szarpało na lewo i prawo. Sporo siły musiałem włożyć w jazdę na wprost i to skutecznie sprawiło, że przeniosłem się na pada. Mam nadzieję, że problem zostanie rozwiązany wraz z patchem w dniu premiery. Nie ukrywam również, że czekam na gotowe ustawienia dla kierownic od speców z Inside Sim Racing. Na padzie natomiast jeździło mi się bardzo dobrze, w połączeniu z symulacyjnym stylem prowadzenia było momentami ciężko, głównie w tych najmocniejszych samochodach. W porównaniu do DiRT Rally prowadzi się trochę lepiej, również ręczna skrzynia biegów sprawiała mi mniej problemów.
    Podsumowując DiRT 4 jest grą kompletną. Dającą nam wiele dni świetnej i emocjonującej zabawy. Dla fanów serii pozycja obowiązkowa. Również entuzjaści WRC będą zadowoleni. Seria się rozwija, wiele aspektów gry idzie w dobrym kierunku. Codemasters zrobiło kawał dobrej roboty. Nie pozostaje nam nic innego jak wspierać tą produkcję poprzez organizację lig na naszej stronie. Będą to niewątpliwie ciekawe zawody, na które zapraszam. Grę oceniam na 8,5/10. Na niższą notę głównie wpływ ma poziom polskiego dubbingu, reszta błędów to drobnostki i będzie można je poprawić patchem. Z mojej strony to wszystko, zapraszam do przeczytania również recenzji Adriana, która znajduje się poniżej.
    Autor: Marcin Piekarz (Danteze)
     

     
    Włączając nowego DiRT`a, miałem bardzo duże wymagania, które się spełniły praktycznie w 100%.
    Interfejs gry wygląda bardzo dobrze i menu jest bardzo proste w obsłudze. Na początku musimy przejść mały tutorial, po czym musimy wybrać jeden z dwóch trybów jazdy. ´Gracz` lub `Symulacja`. Wybrałem symulacje, by doznać większych wrażeń i porównać model jazdy nowego DiRT`a z DiRT`em Rally.
    Od razu przeszedłem do trybu kariery. Na początek dostajemy oferty od innych zespołów by zacząć karierę jako profesjonalny kierowca i uzbierać pieniądze by stworzyć własny Team. Po przejechaniu kilku wyścigów uzbieraliśmy pieniądze by stworzyć własny zespół.
    Zaczyna się prawdziwa gra!
    Wybieramy nazwę swojego zespołu, barwy oraz numerek startowy. Po tym tworzymy własną ekipę i wybieramy inżynierów, agentów prasowych oraz mechaników. Oczywiście zaczynamy z pracownikami niżej klasy, lecz po czasie i dobrych wynikach mamy możliwość zatrudnienia lepszych osób do naszej ekipy.
    Druga bardzo fajna opcja w trybie kariery to rozwijanie swojego tak zwanego `zaplecza`. Upgrade`ujemy działy naszej infrastruktury. Im większy poziom działu wykupimy w trybie kariery, tym mamy większe szanse na zdobycie lepszego inżyniera, sponsora, agenta PR lub bardzo rzadkiego samochodu.
    Teraz chcę powiedzieć trochę o modelu jazdy, który bardzo się zmienił dla grających na padach. Gram na najtrudniejszym poziomie, bez asyst i oczywiście na symulacji. Różnica pomiędzy DiRT`em Rally i DiRT`em 4 jest wręcz ogromna. Auto prowadzi się bardzo przyjemnie i nie robi już nieprzewidywalnych ruchów, jak w Rally. Jazda bez asyst też nie robi większego problemu i jest łatwa do opanowania. Gracze na padach będą na prawdę zadowoleni.
    Parę słów na koniec. Nowy DiRT jest rewelacyjną rajdówką i jedną z najlepszych odsłon tej serii. Model jazdy poprawił się, co sprawi że gracze na padach odczują większą przyjemność z gry. Kariera jest bardzo rozbudowana, wciągająca i daję prawdziwą frajdę ścigając się po najtrudniejszych szosach świata. Samochodów jest wręcz mnóstwo. Od praktycznie seryjnego Opla Adama do potwora klasy B Audi S1 quattro.
    Gorąco polecam każdemu ten tytuł , który kocha sporty motorowe i szuka wyzwania. Ta gra powinna się pojawić na regale każdego miłośnika ścigawek.
    Autor: Adrian `Adi 1994` Scholtyssek, dwukrotny mistrz Polski Forza Motorsport 6.
     
    GooLiaT
    Szaleństwo to coś co cechuje kierowców którzy decydują się na walkę na torze który przez wielu uznawany jest za najniebezpieczniejszy na świecie.
    Nurburgring Nordschleife tor nazywany przez wielu "Zielonym piekłem" będzie gospodarzem nadchodzącej rundy długodystansowych wyścigów "ADAC Zurich 8H-Race Nurburgring" by Forzamotorsport.pl który odbędzie się 13 Maja od godziny 12.
    Jeżeli czujesz, że jesteś na tyle odważny aby stanąć w szranki z najniebezpieczniejszym torem na świecie to jest to twoja chwila.
    Wszystkie potrzebne informacje znajdziesz: http://forzamotorsport.pl/forums/forum/297-adac-zürich-8h-race-nürburgring/
    Poczynania kierowców będzie można również śledzić na żywo na naszym kanale Twitch.
    Komentować dla was będą Dawid "Goliat" Goliński oraz Adrian "Adi" Scholtyssek.
     
     
    osa54
    Jedna z najbardziej emocjonujących lig Forzamotorsport.pl powraca w sezonie drugim! Walkę do ostatnich centymetrów asfaltu rozpoczynamy już w najbliższy poniedziałek 10 kwietnia. Samochody są bardzo łatwe w prowadzeniu oraz większość asyst jest dozwolona więc nie tylko pro gracze będą czerpać radość z walki na torze. Na starcie stawią się maszyny, które wszyscy doskonale znają z naszych dróg a do tego nie boją się walki w zwarciu czyli Samochody Turystyczne:

    Audi S3
    BMW 125i
    Chevrolet Cruze
    Honda Civic TypeR
    Mercedes-Benz A-Class
    Toyota Avensis
    Wyścig otwarcia rozpocznie malowniczy tor Road Atlanta
    Wszystkich chętnych zapraszamy do zapisów oraz dyskusji na forum tutaj
    Do zobaczenia na torze
    FMPL Szymon
    Już jutro rozpoczyna się kolejna edycja największych polskich targów motoryzacyjnych Poznań Motor Show! Potrwa aż do niedzieli, a w pawilonach Międzynarodowych Targów Poznańskich zaprezentowane zostaną najświeższe premiery wprost z Genewy oraz wiele motoryzacyjnych perełek.
    Poznań Motor Show notuje ciągły rozwój, wobec czego w tym roku możemy się spodziewać aż 14 udostępnionych pawilonów wystawienniczych, w których będziemy świadkami aż 60 polskich premier. W zeszłym roku targi odwiedziło ponad 133 tys. odwiedzających, a w tym roku możemy spodziewać się pokonania tego wyniku. Impreza będzie składać się z czterech salonów tematycznych, gdzie liderzy rynku zaprezentują swoje najnowsze produkty: samochodowy, motocyklowy, caravaningowy oraz truck.

    Po raz pierwszy na targach będzie można spotkać się z markami takimi jak Tesla, ABT czy SsangYong, powitamy ponownie także nieobecnego przez cztery lata Aston Martina. Największe stoisko tradycyjnie już zajmie Volkswagen Group Polska w pawilonie 3A. Poza tym, warto również zapoznać się z ofertą Mercedes-Benz, który to zaprezentuje się na stoisku o powierzchni aż 2000 m2, poświęcając je 50-letniej historii AMG. Swoje 70-lecie będzie świętowało Ferrari, które zaprezentuje oszałamiające LaFerrari Aperta, wraz z nowością prosto z Genewy: 812 Superfast. Volkswagen zaprezentuje nowy model Arteon, Audi natomiast udostępni zwiedzającym R8 Spyder. Warto będzie również odwiedzić stoisko Alpiny, która po raz pierwszy trafi do oferty polskiego dilera BMW. Jedną z atrakcji będzie tor przeszkód dla nowej Skody Kodiaq - będzie można przetestować możliwości nowego samochodu producenta z Mladá Boleslav pod okiem wykwalifikowanych instruktorów.

    Dla miłośników podróżowania i aktywnego wypoczynku przygotowany został salon caravaningowy, w którym znajdziecie między innymi najnowsze kampery i przyczepy campingowe światowych liderów, takich marek jak Hobby, Pilote, Adria czy Bavaria. Dla fanów jednośladów przygotowano z Wystawcami pełną gamę nowości począwszy od motocykli o najmniejszej pojemności, przez sportowe oraz enduro, a na największych typu chopper kończąc.
    Nie sposób wymienić tutaj wszystkich atrakcji i premier jakie przygotowali dla Was wystawcy, więc po komplet informacji zapraszamy na oficjalną stronę PMS: www.motorshow.pl
    Autor: Szymon Wajerowski (FMPL Szymon)
    Danteze
    Po dłuższej nieobecności postanowiliśmy reaktywować ligę Polish Touring Car Championship! Do akcji wracają samochodu serii WTCC i BTCC. Wyścigi będą odbywały się w środy, ale tak aby nie kolidowały z transmisją piłkarskiej Ligi Mistrzów. PTCC będzie rozgrywane z wykorzystaniem asyst, więc każdy będzie mógł dopasować pod siebie styl prowadzenia pojazdu. Poniżej prezentujemy listę dostępnych samochodów:       Audi S3 BTCC, BMW 1 Series BTCC, Chevrolet Cruze WTCC, Honda Civic WTCC, Mercedes-Benz A Class BTCC, Toyota Avensis BTCC. Rywalizację rozpoczynamy 16 listopada na torze Brands Hatch. Zapraszamy wszystkich do zapisów i działu ligowego tutaj.
    Autor: Marcin Piekarz (Danteze)
    Danteze

    Przez Danteze, w Nowości,

    Microsoft przyzwyczaił nas do wydawania swoich gier co roku, przeplatając ze sobą premiery serii Forza Horizon i Motorsport. W tym roku przyszedł czas na nową, trzecia już odsłonę jednaj z najbardziej rozchwytywanych gier wyścigowych na konsolę Xbox One. Mowa oczywiście o Forza Horizon 3! Dwójkę oceniliśmy bardzo wysoko, na mocną dziewiątkę w skali dziesięciopunktowej. Przy tak wysokiej ocenie można zadać sobie pytanie, czy to możliwe, aby kolejna część była jeszcze lepsza. Nie ma gier idealnych, zawsze można ją poprawić w stosunku do poprzednika, ale pamiętajmy, że zepsuć można jeszcze więcej. Tworzenie gry o takiej randze wśród społeczności to wielka sztuka. Dylemat jak poprawić coś nie przesadzając i nie burząc całości. Na pewno z takimi i innymi zadaniami mierzyli się twórcy Forza Horizon 3. O tym czy im się udało, dowiecie się z dalszej części recenzji.
    Na wstępie opowiem trochę o moich oczekiwaniach i o tym jakie emocje towarzyszyły mi po ograniu dema i przesiadki na pełną wersję gry. Gdy docierały do nas pierwsze informacje o trójce, traktowałem je trochę tak jakby mnie nie interesowały. Przyjmowałem je do wiadomości, ale nie dawałem się ponieść gorączce informacyjnej. Nawet nie pofatygowałem się o sprawdzenie pełnej listy samochodów, gdy ta już ukazała światło dzienne. Dlaczego? Tłumaczyłem to tym, że moje oczekiwania są naprawdę wysokie i nie chciałem dodatkowo wpaść w wir informacji i plotek, tylko samemu odkrywać grę od początku, gdy po raz pierwszy usiądę za kierownicą wirtualnego samochodu. Nawet wersję demonstracyjną włączyłem tylko raz, rozegrałem około godzinną rozgrywkę, aby zaznajomić się z grą i wyłączyłem. W zupełności mi to wystarczyło, pozostało tylko czekać na pełną wersję. Z dema zanotowałem parę minusów, bo na nich się wówczas głównie skupiłem. Niektóre z tych minusów musiałem potem wykreślić, ale wszystko po kolei.

    (autor: Walicki34)
    Na pierwszy rzut pójdzie grafika. Ci co grali w wersję demonstracyjną wręcz się nią zachwycali. Ja również, asfalt i otoczenie odwzorowane bardzo ładnie i starannie. Lamborghini Centenario, z którym zaczynamy przygodę wygląda obłędnie. Wręcz nie możemy się napatrzyć na detale. Niestety Lamborgjni jest modelem okładkowym i twórcy najbardziej postarali się w nim o odwzorowanie detali, w innych samochodach wygląda to troszkę gorzej, ale jedynie odrobinę. Z czystym sercem mogę powiedzieć, że Forza Horizon 3 to obecnie najładniejsza graficznie gra wyścigowa oferowana na konsolę Xbox One. Efekty wizualne, takie jak deszcz, zabrudzenia samochodów, dym i kurz zostały poprawione i wyglądają jeszcze lepiej niż w "dwójce". Jazda leśną drogą w środku nocy to coś wspaniałego. Mimo, że gra działa w trzydziestu klatkach na sekundę, nie przeszkadza to w zabawie. Tekstury są płynne, nawet podczas rozbryzgów wody i jazdy w deszczu. Większa ilość detali nie ogranicza się tylko do samochodów. Teren, a w szczególności zabudowania nie są już pozbawionymi wnętrza bryłami. Do niektórych domów i witryn sklepowych można zajrzeć przez okno, co daje wrażenie głębi i namiastki otaczającego nas życia. Gdy porównywaliśmy graficznie wersję konsolową z tą na komputery PC, nie dostrzegliśmy ogromnych różnic, w obu przypadkach mamy do czynienia z piękną grafiką, a różnice to głównie rozmycia, które towarzysza wersji na Xboxa oraz większa ilość klatek na sekundę na Windowsie 10. Przypomnijmy, że wersja PC ma ich sześćdziesiąt na sekundę.
    Te osoby, które bardziej cenią sobie frajdę z samej rozgrywki i jazdy samochodem, zapewne skupią się głównie na tej części recenzji. Podobnie jak w poprzedniej odsłonie serii bierzemy dział w festiwalu Horizon, można powiedzieć, że bardziej festiwalach bo ciągle budujemy nowe i rozbudowujemy obecne. Tak, budujemy! Tym razem to my jesteśmy organizatorami i nam przyjdzie tworzyć wyścigi i zadbać o odpowiedni rozgłos samego festiwalu. Rozgłos, czyli fanów zdobywamy oczywiście jeżdżąc w wyścigach, które już wcześniej zostały przygotowane, lub tworzymy je sami używając edytora. Możemy również brać udziały w wyścigach stworzonych przez zupełnie innych graczy. Gra daje nam wybór jak chcemy się bawić. Im większa liczba fanów tym bardziej możemy rozbudować festiwal w danej lokacji. Pamiętajcie tylko, że każde rozbudowanie powoduje pojawienie się nowych wyścigów na mapie, dlatego aby nie zapełnić sobie mapy masą znaczków, zanim rozbudujemy festiwal, ukończmy aktualne wyścigi. Poza wyścigami przełajowymi i tymi na przygotowanym torze, mamy również dobrze znane "listy życzeń", w których musimy wykonać specjalne zadanie, które polega głównie na dojechaniu do jakiegoś miejsca z góry narzuconym samochodem i w określonym czasie lub wykonaniu punktowanych sztuczek bądź niszczeniu wszystkiego co da się zniszczyć. Zadania z "listy życzeń" mają różny poziom trudności, więc przygotujcie się na wielokrotne powtarzanie zadania, gdyż niektóre są naprawdę wymagające.
    Podczas gry będziemy odkrywali porzucone samochody, jest ich w sumie piętnaście oraz zdobywali członków drużyny spośród drivatarów znajomych, które potem będą zdobywali dla nas profity w wyścigach. Forza Horizon 3 sprawia wrażenie gry jeszcze bardziej społecznościowej. Świadczą o tym kluby oraz tryb kooperacji, w którym możemy cieszyć się wspólną zabawą ze znajomymi i razem dokonywać postępów w grze. Wspomnijmy, że razem mogą się bawić gracze z obu platform i to naprawdę działa! Nawet nie uruchamiając trybu sieciowego widać na mapie pozycje znajomych, co sprawia, że aż chce się do nich dołączyć.

    (autor: Walicki34)
    Gra oferuje nam tak jak poprzednia wersja, pełną swobodę w modyfikowaniu samochodów oraz ich malowaniu. Masę ciekawych pojazdów, różnego typu, od typowo ulicznych po buggy. Wszystko po to aby jak najbardziej wykorzystać zróżnicowane tereny mapy, którą przyjdzie nam zwiedzać. Dodatkowo, czego jeszcze w serii nie było to w pełni modyfikowalne tablice rejestracyjne, oraz poszerzanie karoserii (body kity) niektórych wybranych modeli samochodów. Pieniądze na nie zbieramy nie tylko uczestnicząc w wyścigach, ale i poprzez nagrody losowe, przyznawane nam za nowe poziomy doświadczenia. Warto tutaj wspomnieć, że zbieranie funduszy na wymarzony samochód może zająć nam trochę dłuższą chwilę, bo nie jesteśmy obsypywanie dużymi kwotami za wygrane. Odbieramy to oczywiście jako zaletę i cieszymy się, że gra nie powtarza błędu Forza Motorsport 6, gdzie mogliśmy szybko dorobić się majątku. Wielu ucieszy również dom aukcyjny, gdzie gracze będą mogli sprzedawać i kupować specjalnie przygotowane przez siebie samochody.
    Jeśli nigdy nie byliśmy w Australii to nic straconego, nowa Forza przeniesie nas w malowniczą scenerię urokliwego kontynentu spod znaku kangura, pełnego różnorodności i piękna. Będziemy zwiedzać tereny nadmorskie z wysokimi klifami i szerokimi plażami, lasy deszczowe, w których jazda w nocy to niezapomniane przeżycie, ogromną pustynię gdzie królują pojazdy 4x4, po kaniony i miasta. Takiej różnorodności w serii Forza jeszcze nie mieliśmy. To ogromny plus. Zmieniająca się sceneria nie nudzi, wręcz zachęca do dalszego zwiedzania i odkrywania. Znika minus "dwójki", która po dłuższej grze, zaczynała delikatnie nużyć. Aby nie było tak pięknie mamy też minus, w Australii obowiązuje ruch lewostronny. Niby nic takiego, ale z czasem bardzo irytuje. Wielkość całej mapy jest w zupełności wystarczająca, wydaje się odrobinę większa niż ta z poprzedniej części, ale z jedną ważną zmianą. Znikają wszechobecne niezniszczalne płoty i murki. Teraz możemy pojechać praktycznie wszędzie, nawet wpaść do jeziora, czy sprawdzić jak głębokie jest morze Tasmana. Oczywiście znajdą się miejsca gdzie nie wjedziemy i nie są to tylko obrzeża mapy, nie jest ich jednak dużo. Po mapie możemy poruszać się również dronem, pomaga nam on odnajdywać różne rzeczy, bądź spojrzeć na świat z innej perspektywy. Szkoda tylko, że wznosi się on jedynie na kilkanaście metrów, o fotkach w stylu starego GTA możemy też zapomnieć.

    (autor: Don Tasso)
    Przejdźmy do fizyki w grze i odpowiedzmy sobie na pytanie ile arcade jest w arcade? Niestety i stety całkiem sporo. Fizyka i realizm prowadzenia samochodu został jeszcze bardziej uproszczony. Na początku uznałem to za dużą wadę, ale gdyby się nad tym zastanowić, to nie jest to takie złe. Jeździ się przyjemnie. Po pewnej chwili zapominamy, że to gra arcade i cieszymy się otaczającym nas światem. W systemie asyst możemy włączyć znany już wielu tryb symulacji. Wszystko fajnie, tylko po co? Aby ścigać się na nim z innymi, którzy na 99% mają uproszczone sterowanie? Jasne, o ile lubimy przegrywać. Jedziemy dalej, na przykład, Veyronem po plaży, da się? Oczywiście! Przecież to arcade i kogo obchodzi, że realnie może to się skończyć źle. Liczy się zabawa, której jest masa. Poprawiona natomiast została fizyka przejeżdżania przez kałuże i strumyki, pominę tutaj zabawy w jeziorach, tego realnie nie próbujcie. Samochód podczas wjazdu do wody mocno hamuje i zarzuca nim na różne strony. Spora zmiana na plus.
    Ważnym punktem serii Forza Horizon od początku była muzyka. Masa hitów, które możemy słuchać na ośmiu stacjach radiowych, w których każda oferuje inny gatunek muzyki. Począwszy od elektronicznego brzmienia, po cięższe rytmy i muzykę klasyczną. Warto wspomnieć, że jeden z utworów w ścieżce dźwiękowej należy do Polaka Toma Swoona (Dorian Matusiak) i utwór ten został wykorzystany w trailerze. Jeśli jednak ktoś woli posłuchać czegoś innego, nie ma problemu, po pozbyciu się paru zbędnych złotych możemy ułożyć własną playlistę z Groove Music. Czego chcieć więcej? Dźwiękom samochodów i pozostałym efektom audio nie mam nic do zarzucenia. Martwi jedynie brak polskiego dubbingu. Zamiast tego mamy polskie napisy, które pojawiają się w rogu, w polu zbyt małym aby dało się je komfortowo odczytać jadąc samochodem. Brak dubbingu to jednak krok wstecz, nawet jeśli miałby być lekko irytujący, podobnie jak w "dwójce", dobrze jednak, że napisów nam nie zabrano i są jakie są.

    Wrócę na chwilę do elementu społecznościowego, jakim są kluby. Mieliśmy z nimi do czynienia już wcześniej, ale teraz można być tylko w jednym jednocześnie. Dlatego jeśli jeszcze go nie wybraliście, to zapraszam do klubu Forza Horizon Polska (FHPL). Jest on wspierany przez nasz serwis i możecie się spodziewać masy atrakcji, począwszy od zlotów, po konkursy z nagrodami.
    Czas podsumować to o czym pisałem na górze. Twórcom Forza Horizon 3 udała się rzecz niebywała, udoskonalili poprzednią część nie psując niczego. Bardzo rzadko się to zdarza w obecnych czasach. Nie napisze, że nowa Forza nie ma wad, ale są na tyle mało istotne, że nie wpływają w znaczący sposób na frajdę z gry. Więcej do odkrycia, więcej samochodów, więcej dobrej muzyki to przede wszystkim więcej zabawy. Każda dodatkowa godzina spędzona w grze sprawia, że chcemy zostać w niej jeszcze dłużej. Nie sposób się od niej oderwać. Z FH3 otrzymaliśmy zjadacz czasu, który nie jednemu zarwie nockę. Jeśli jeszcze nie kupiliście swojej kopii gry, to gorąco do tego zachęcam. Tak więc odpalajcie Forze, tuningujcie swoje Golfy i w drogę! Chwileczkę, bym zapomniał. Tutaj taki mały psikus. Volkswagenów w grze nie znajdziecie. Cóż, jest tyle innych pięknych samochodów. Parę w tą czy w tą...
    Ocena: 9.5/10
    Autor:
    Marcin Piekarz (Danteze)
    Danteze
    Wakacje już z nami, dla wielu z Was zaczął się okres wzmożonej pracy i nauki, nie inaczej jest i u nas. Po przerwie na urlopy powraca największa Polska liga Forza Motorsport, czyli Polish Masters Championship! W ubiegłym sezonie toczyliśmy niezapomniany bój samochodami serii WTCC i BTCC. W tym mamy dla Was coś zupełnie nowego, zasiądziecie za kierownicą takich marek jak Audi, BMW i Mercedes, specjalnie przygotowanych do walki wzorowanej na aktualnych wyścigach serii DTM. Rywalizować będziemy na dwunastu torach, rozsianych po całym świecie, rozpoczynając od słynnego toru Hockenheimring. Startujemy dziesiątego października o godzinie 21:00. W nadchodzącym trzecim już sezonie, czeka na was sporo zmian w strukturze rywalizacji i jej formie. Wszystko to aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom i dać Wam jeszcze więcej przyjemności z rywalizacji. Jedna z głównych zmian są licencje, każdy kierowca zostanie przypisany do jednej z dwóch grup, z licencją profesjonalną (Pro) lub amatorską (Am). Od tego jaką licencja zostanie Wam przydzielona, zależą dozwolone asysty. System taki został wprowadzony po to aby dać możliwość większej rywalizacji osobom mniej doświadczonym. Oczywiście idąc za ta zmianą, stworzymy oddzielne klasyfikacje kierowców.
    Kwalifikacje do wyścigów nie będą się dobywały jak do tej pory przed samym wyścigiem, ale w specjalnie stworzonych sesjach na parę dni przed wyścigiem. Ma to na celu usprawnienie organizacji wyścigu i podział na lobby, przyczyni się też do skrócenia długości całego dnia wyścigowego. W sytuacji gdy któremuś z kierowców nie będzie odpowiadał dzień przeprowadzania kwalifikacji, będzie mógł umówić się z sędzią na odrębny dogodny termin. Kwalifikacje będą odbywały się w sesjach po 20 minut, długość wyścigu natomiast nie przekroczy jednej godziny. Warto zwrócić uwagę, że w wyścigu obowiązkowe będą dwa pit stopy.
    W nadchodzącym sezonie nie zabraknie nagród, z których większość to będą nagrody losowe dla wszystkich uczestników, którzy spełnią odpowiednie kryteria. Czyli przejadą 70% wszystkich wyścigów oraz opłacą nieobowiązkową składkę w wysokości 10 zł, z której zostanie opłacona nagroda główna, którą rozlosujemy wśród uczestników. Ponadto mamy dla Was karty przedpłacone BP, czapkę Forza Motorsport 6 Sparco, abonamenty Xbox Live oraz masę gadżetów. Lista nagród jest stale powiększana i liczymy, że sięgnie kwoty ponad 1000 zł.
    Sponsorem kart przedpłaconych BP, kubków oraz długopisów jest Stadnina Koni Dębno.

    Oto jakimi samochodami przyjdzie nam się ścigać:
    - 2011 Audi RS5 Coupe
    - 2014 BMW M4 Coupe
    - 2016 Mercedes-AMG C63 S Coupe
    - 2012 Mercedes-Benz C63 AMG Coupe Black Series
    Każdy kierowca musi posiadać team dla którego będzie zdobywał punkty. Może założyć własny, lub dołączyć do istniejącego. Również wybór samochodów będzie odbywał się na innej zasadzie niż dotychczas. Poniżej prezentujemy nowe zasady wyboru samochodu.
    Każdy zarejestrowany team ma obowiązek podać jakim samochodem startuje. Wyboru należy dokonać z pakietu podanego w temacie rejestracji teamów, będzie on pomniejszany o jeden gdy dany team zdecyduje się na konkretny model. Ilość modeli jest ograniczona, więc trzeba dokonać wyboru rozważnie i w miarę szybko. W przypadku wyczerpania ilości samochodów danej marki, team musi wybrać pojazd z pozostałych dostępnych modeli. Gdy wszystkie samochody z pakietu pierwszego zostaną wykorzystane, zostanie wydany kolejny pakiet z nową ilością modeli. Tak więc team może poczekać na wejście drugiego pakietu, problem w tym, że nie wiadomo czy taki pakiet wyjdzie, a jeśli tak to zapewne dość późno i zaraz przed startem ligi. Dlatego trzeba zadecydować czy warto czekać na dany model, czy wybrać z dostępnych i zacząć testy wcześniej.
    Team nie może zablokować zatrudniania nowych kierowców, gdy posiada jeszcze wolne miejsca, przypomnę że w teamie ich maksymalna ilość to trzy osoby. W przypadku zgłoszeń, że team nie chce zatrudniać osób, zostaną wyciągnięte konsekwencje dyscyplinarne.
    Team musi posiadać jednego lidera. Będzie on oznaczony znaczkiem (L) przy nicku.
    To wszystko z najważniejszych informacji o nadchodzącym sezonie i formie rozgrywki. Zachęcamy wszystkich do zapisów i wspólnej zabawy. Wszystkie niezbędne informacje znajdziecie w dziale PMC pod tym linkiem. Do zobaczenia na torze!
    Autor:
    Marcin Piekarz (Danteze)
    Danteze
    Już w najbliższy poniedziałek 12 września wystartuje pierwszy wyścig nowej mini ligi Audi Sport TT Cup. Będzie ona wzorowana na realnej lidze Audi, w której występuje Polka Gosia Rdest. Rywalizacja będzie przebiegała podczas czterech rund na krótkich wersjach torów takich jak Brands Hatch oraz Road Atlanta. Stawiamy na realizm, więc wszystkie asysty poza kamerą będą zablokowane. Mini Liga Audi oraz trwające zawody Endurance Hero będą ostatnim testem przed zbliżającą się ligą PMC.
    Do rywalizacji ruszymy specjalnie przygotowanym Audi TT, jednakże możliwe będzie stosowanie własnych ustawień samochodu. Listę części oraz wszystkie niezbędne informacje odnośnie mini ligi znajdziecie pod tym linkiem.
    Lista torów:
    - Brands Hatch Indy
    - Long Beach
    - Road Atlanta
    - Lime Rock Park
    �


    Autor:
    Marcin Piekarz (Danteze)
    Danteze
    To już ostatnie dni przed startem drugiego sezonu ligi wyścigów wytrzymałościowych Endurance Hero, startujących pod szyldem największej polskiej ligi Forza Motorsport - Polish Masters Championship. Pierwszy wyścig odbędzie się w nocy na torze Daytona GP w poniedziałek (15.08) o godzinie 20:45. Kwalifikacje odbędą się nie tak jak dotychczas przed samym wyścigiem, będzie można do nich przystąpić wcześniej, w trakcie tygodnia poprzedzającego dzień wyścigowy. Zostaną zorganizowane specjalne sesje kwalifikacyjne, podczas których będzie można wykręcić swój najlepszy czas, pierwsza taka sesja jest zaplanowana na najbliższą środę na godzinę 21:00. Gdyby komuś nie pasowały terminy, może zaproponować własny, który zostanie wpisany do terminarza po wcześniejszej akceptacji sędziego, który musi być obecny podczas każdej sesji. Pamiętajcie, że do kwalifikacji można przystąpić tylko raz.
    Cała liga przewiduje sześć wyścigów, które będą ograniczone czasowo do godziny i czterdziestu pięciu minut. Cały kalendarz można zobaczyć tutaj. Zachęcamy do zapisów, które można dokonać pod tym linkiem.
    Lista dostępnych samochodów:
    GT PRO:
    2014 Bentley #7 M-Sport Bentley Continental GT3 R 825
    2009 BMW #92 Rahal Letterman Racing M3 GT2 R 827
    2014 Dodge #93 SRT Motorsports Viper GTS-R R 825
    2014 Ferrari #51 AF Corse 458 Italia GTE R 824
    2014 Ferrari #62 Risi Competizione 458 Italia GTLM R 824
    2011 Ferrari #62 Risi Competizione F458 Italia GTC R 824
    2014 Jaguar #14 Emil Frey GT3 Jaguar XK R 827
    2015 Lamborghini #63 Squadra Corse Huracan LP620-2 Super Trofeo R 833
    2013 SRT #91 SRT Motorsport GTS-R R 825
    GT AM:
    2014 Audi #45 Flying Lizard Motorsports R8 LMS Ultra R 810
    2014 BMW #55 BMW Team RLL Z4 GTE R 814
    2014 BMW #56 BMW Team RLL Z4 GTE R 814
    2014 Chevrolet #3 Corvette Racing Corvette C7.R R 814
    2014 McLaren #60 Bhaitech 12C GT3 R 813
    2014 McLaren #98 ART Grand Prix 12C GT3 R 813
    2014 Mercedes-Benz #84 HTP Motorsport SLS AMG GT3 R 808
    2011 Mercedes-Benz #35 Black Falcon SLS AMG GT3 R 808
    2011 Porsche #45 Flying Lizard 911 GT3-RSR R 814
    Pozostałe informacje znajdziecie w dziale ligowym - Endurance Hero by PMC!
    Autor:
    Marcin Piekarz (Danteze)